Okey, skoro już musisz tak rozróżniać oddzielając od siebie poszczególne inkarnacje tej samej awatary, to przyjmij jako dobry punkt do wyjścia z tego impasu (w który sam się wpakowałeś), że to o czym ja mówię dotyczy całkowicie odrębnej misji Prema Sai i nie ma żadnego bezpośredniego związku z Sai Babą. Wówczas wszystkie twoje dylematy samoistnie znikną. :-)
na pewno by zniknęły gdybyś był tutaj w centrum mojego zainteresowania, a nie jesteś ( co może być ciosem dla ciebie hehe), jest jedno ale:
ci twoi "niezbędni" na każdym kroku powołują się na niego i reklamują się używając imię Sathya Sai Baby, ba nawet niektórzy starają się zagarniać mienie jego misji i przekierowywać wielbicieli Sathya Sai Baby
(wybrzydzając na jego Aszram, trust jak i miejsce Samadhi) oraz strumień pieniędzy płynący na rzecz jego misji na swoje poletka uprawne - i tutaj się zgodzę się z tobą w całej rozciągłości - są to
niezwiązane z Sathya Sai Babą przedsięwzięcia, no i co z tym fantem zrobić ? pominąć i przyjąć zaślepiony punkt widzenia od ciebie? no jakoś nie mogę
ale ciekawy temat wyszedł mi związany z podatnością na takie wpływy i zaburzenia , tutaj okazuje się że ci którzy weszli w rezonans z naukami i energią Sathya Sai Baby i osiągnęli wymagany przez niego w jego misji wysoki poziom świadomości , jako standard u niego , są na takie wpływy zupełnie niepodatni, problem dotyczy tych którzy podtrzymują dwoistość lub jej ślady, załapując się na różne boskie formy i związane z tym wyobrażenia (a przy tym pośredników) oraz wpływy astralne, które to podejście, gdy na tym poprzestać - stają się pułapką, czyli dotyczy to poziomu idących ścieżką Ramanudży i niższych
- więc co do wielbicieli Sai Baby to co jest standardem u takiego Swamiego Wishwanandy u Sai Baby jest minimum przy którym ostrzega, że gdzie jest dwóch tam pojawia się trzeci i że "umysł cię zniszczy", zachęcając do przekroczenia tego, więc tacy ludzie którzy utknęli z różnych względów na tych etapach (np. widząc w tym interes, poczucie misji, pragnienie służenia połączone z różnymi zanieczyszczeniami) patrząc na takich bliskich wielbicieli Sai oceniają ich ze swojego poziomu... nie rozumiejąc o czym mówią - przedkładają jakieś "recepty" i wprowadzają swoje koncepcje (objawienia etc.) zupełnie odstające od poziomu misji Sai Baby - jak przeczytałem że to co robił i nauczał Sathya Sai było szkołą podstawową a to co oferują ci "niezbędni" to nagle jakiś wyższy poziom ...to spadłem z krzesła - oparte na podziale podejście jako ponoć takie wyższe od nauki zakorzenionej w świadomości jedności, o cudzie ; ) zresztą pierwsze wrażenie tutaj na te rewelacje było takie że to jest krok w tył...
dla jasności dyskurs w którym Sai opisuje te poziomy i związane z tym ograniczenia:
"Monizm postulowany przez Śankaraczarję, opierający się na tekstach wedyjskich, wydawał się dla większości ludzi zbyt prostym rozwiązaniem, by zaspokoić ich wewnętrzne dążenia. Nosili w sobie pragnienie wielbienia, pragnienie poświęcenia się wyższej mocy.
Nie potrafili pojąć prawdy o wewnętrznej rzeczywistości będącej jednym i tylko jednym. Ich emocje i działania musiały zostać wysublimowane przez dyscyplinę i oddanie. Tak więc Ramanudżaczarja zinterpretował teksty wedyjskie i pisma religijne z nowego punktu widzenia. W ten sposób adwajta uzyskała szczególną perspektywę. Nazywa się ona wisiszta (szczególna, uwarunkowana) adwajta (niedwoistość). Tak oto, aby umożliwić człowiekowi zjednoczenie się z Bogiem, została ustanowiona ścieżka oddania."
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.545Całkowite poddanie, aż do unicestwienia własnej indywidualności,
również jest poza możliwościami większości aspirantów. Cukier nie może poznać smaku cukru i cieszyć się nim; by rozkoszować się słodyczą, musisz być mrówką. Takie pragnienie człowieka starał się zaspokoić Madhawaczarja [w filozofii dwajty], stwierdzając, że dżiwa (indywidualna dusza) pozostanie zawsze oddzielna od kosmicznego bytu i nie może dojść do ostatecznego stopienia.
(...)
Kiedy jakaś religia chce rozszerzać swoje wpływy, ucieka się do oczerniania innych religii i do przechwałek na temat własnej doskonałości. Przepych i rozgłos stają się ważniejsze od praktyki i wiary. Jednak Sai życzy sobie, aby wyznawcy każdej religii kultywowali wiarę we własną doskonałość i realizowali ją własną intensywną praktyką. Na tym polega
religia Sai, która zasila i rozwija wszystkie religie podkreślając zarazem wielkość ich wszystkich. Takiej religii poświęćcie się z odwagą i radością. "