Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 149094 razy)

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-05, 09:34:14 »
Niektórzy twierdzą, że to dusza za tym stoi, ona chce doświadczać itd.

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-05, 09:17:14 »
no właśnie, przyznam, że mi też nie do końca pasuje pogląd ,że wszystko wydarza się po coś..... albo, że wszystko jest jakąś lekcją życiową , kt Wszechswiat nam zsyła, Zgadzam się , że ze wszystkiego można wyciągnąć naukę, ale wizja świata jako wiecznej szkoły jakoś mi się nie podoba. Do tego nie podoba mi się wizja bycia testowaną przez Wszechświat poprzez doświadczenia.W sumie to może być frustrujące.
Ale wiem też, że przed wcieleniem jednak zakładamy sobie coś do przerobienia w życiu, więc jestem na etepie gdzie muszę to sobie jakoś usystematyzować, bo rzeczywicie mam wokól siebie kilka osób kt w taki sposób interpretują życie a we mnie to raczej budzi bunt. Chociaż może to kwestia interpretacji. :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-10-05, 03:41:38 »
Można to nazwać siłą łaski darszanu. No można. I walkę ze swoimi oporami podświadomości też można nazwać łaską. Ale prawdą jest, że kiedy spotyka się z emanacją silnej, boskiej energii, a nie jesteśmy na to przygotowani, to zaczyna się tak dziać, jakby piorun strzerlił w szambo.
Bo miłość ujawnia wszystko, co nią nie jest!
Znam kobietę, która całymi latami przebywała w aśramie w Puttaparti i uczestniczyła we wszystkich darszanach. I nic jej to nie pomogło, bo ona się nastawiła, że Sai jest jej połówką i chciało jej się tylko seksu z nim :)
W ogóle śmieszy mnie new -ageowa logika mówiąca, że wszystko jest "po coś".
Ze wszystkiego możemy wyciągnąć naukę dla siebie, ale wydarzenia nie są "po coś", tylko NA SKUTEK wcześniejszej karmy, czyli: wcześniejszego nastawienia, wcześniejszych uczynków  i otwartości na wyciąganie wniosków. Ale to jest tylko POTENCJALNA MOŻLIWOŚĆ, a nie konieczność, jak interpretuje New Age.
Ludzie zazwyczaj z takiej szansy korzystają, strzygi i demony nie. Natomiast z UA (szczególnie białymi i niebieskimi) może być różnie. Jeśli im wywali mocna indywidualizacja, to może im się na wiele lat pogorszyć. I to pogorszenie widać u niektórych na tym Eorum. Bo podświadomy cel jest taki, by dążyć do Boga na pokaz, ale nigdy nie osiągnąć zjednoczenia. Prawdopodobnie po to, by mieć kolejne argumenty do obwiniania Boga zgodnie ze scenariuszem wkodowanym przez Przedwiecznych.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-05, 01:26:11 »
Leszek
Cytuj
Kiedy zwykły człowiek spotyka się z kimś, kto jest bardziej podłączony pod energie boskie, wówczas może doznać podniesienia wibracji! Taki jest główny cel darszanów.
Ale, żeby taki był skutek, człowiek musi być otwarty na taką możliwość.
Osobiście spotykam ludzi, którzy reagują podniesieniem wibracji widząc mnie, bądź przebywając w moim towarzystwie. Niektórzy nawet są tego świadomi, a innym po prostu jest przyjemnie. Ale są i tacy, którzy robią wszystko, by się tej "manipulacji" nie poddać i trwać w swoim ograniczeniu i zdołowaniu. To samo zresztą widziałem w tłumku na spotkaniu z Vishwanandą. Bo spora część ludzi przychodzi na spotkania z kimś takim, w jednym tylko celu - possać energię, powampirzyć!

Gdy przebywałem w Puttaparti zbliżały się urodziny Sai Baby. W związku z tym przyjeżdżali znamienici goście ze świata POLITYKI (tak bardzo nielubianej przez naszych OMC oświeconych!). Sai wyjeżdżał na ich powitanie, a potem razem z nimi wracał do aśramu. Siłą rzeczy trafiłem więc na szpaler ludzi, którzy z zachwytem mnnie poinformowali,że zaraz będzie przejeżdżał tędy sam Sai z premierem Karnataki. No i za kilkanaście minut pojawił się konwój, a w nim też srebrny samochód Sai. Uśmiechnięty Sai patrzył na prawą stronę (gdzie byłem) i machał ręką. Gdy tylko przejechał, uszczęśliwieni mieszkancy wioski wzdychali "ale darszanI Ale darszan!". 
W aśramie z kolei Sai udzielił błogosławieństw przedmiotom, które miały służyć podczas jego urodzin. Czekaliśmy na niego ponad półtorej godziny. Ludzie sie zaczęli rozchodzić, a ja siedziałem obserwując obyczaje religijne czcicieli Sai. No i wreszcie się doczekałem. Była fajna energia.

aż się rozmarzyłem bo przypomniałem sobie te formalne i mniej formalne darszany u Sai i tak co do tego co napisałeś o celu darszanu to ujął bym to tak, że celem darszanu jest wewnętrzna transformacja, a wiąże się to z przekazem pewnej boskiej energii, przy tym niezależnie od doraźnych odczuć i reakcji, taka obecność i wpływ wywołuje  transformujące skutki, skoro w obrębie tego wpływu się już znaleźliśmy
(można mówić że nic w życiu nie jest przypadkowe, ale dotyczy to stwierdzenie zwłaszcza darszanów na których doświadczamy boskich energii)
-  choć skutki tego manifestują się czasem po długim okresie czasu, a co do otwartości to różnie z nią bywa, ale jej brak to nie jest przeszkoda tylko pewien materiał do transformacji, bo związane to jest z ego i karmą, które właśnie są pod wpływem tego (tak czy inaczej adekwatnie do ograniczeń i struktur)  transformowane, czy ktoś jest świadomy czy nie ta energia wnika  niego i w nim zaczyna pracować, dla Boga nie ma trudnych, czy nierozwiązywalnych przypadków i Jego wpływy to nie są to wpływy krótkotrwałe, ani powierzchowne, wręcz przeciwnie: )

więc darszan jest to taka piękna forma łaski i niedawno czytałem jednego z bliskich wielbicieli Sai (albo wielbicielkę) gdzie autor pisał, że często ludzie spodziewają się,  że gdy Sai mówił im na takich osobistych spotkaniach (często całym rodzinom), że od dziś cieszą się jego szczególną łaską i  ich nią obdarzał, no  to tacy ludzie często myślą że będą żyli od tej chwili w samym dobrobycie, bez żadnych przeszkód  etc. (zgodnie z wizjami wziętymi z poziomu rozwoju osobistego i doczesnych pragnień)... może i tak bywa jak ktoś nie ma już ego i ma tylko dobrą karmę heheh,  ale u wielu chwilę  potem zaczynało się pasmo  wielkich dramatów życiowych, których głównym celem była pełna transformacja duszy i uwolnienie od karmy, w tym jej spłata,
 warto choćby poczytać co działo się z kobietą która prowadziła po ojcu pierwsze centrum Sai Baby w Indiach (jej książkę kupiłem w Aszramie u Baby) , tam są opisy nieprawdopodobnych cudów i łask jakimi się cieszyli z jego strony w tym wczesnym okresie życia Sai Baby i przez wszystkie kolejne lata, przeplatane historiami z jej życia obfitującymi w różne przeszkody, konflikty, zwroty, zapaści... i tak przez wiele lat   : )

pamiętam pierwsze darszany u Sai gdzie przyjechaliśmy z dużymi oczekiwaniami (związanymi niejako z życiem i śmiercią), a on nas omijał szerokim łukiem i właśnie pod wpływem tego ostentacyjnego wręcz omijania wychodziłem z nich całkowicie zdruzgotany, ale nie traciłem nadziei, dopiero  po trzech dniach nie było porannego darszanu,  a zamiast tego przy bramie załapałem się na jego błogosławieństwo gdy wyjeżdżał do Whitefield  (podniósł rękę  i tak trzy razy zaznaczył nią ruch przekazywania energii w moim kierunku) - akurat przypadkiem zgodnie z planem zostaliśmy we trójkę i zamiast za Sai Babą to pojechaliśmy do jego szpitala i w dniu tego jego pierwszego błogosławieństwa  zawaliło nam się tam w tym szpitalu wszystko, ale tak  jakby ktoś walnął bombą i zrównał wszystko z ziemią i to był nasz całkowity koniec...

który okazał się być nowym początkiem, ale odbudowanie tego trwało kilkadziesiąt kolejnych dni i bardzo różnych codziennych darszanów, podczas wielu pozornie nic się nie działo, inne były wykańczające z różnych względów, jeszcze inne niezwykłe i podnoszące, kulminacją tego wszystkiego  było święto Mahaśiwaratri... i tak sobie myślę, że każdy dzień tam spędzony był jakby jednym rokiem mojego życia ( przynajmniej wiem ile jeszcze pożyję i nawet zgodne jest to z tym co powiedzieli mi tam astrolodzy) , bo te pierwsze  dni w Aszramie i wielka zapaść z tym związana odtworzyły nam się - i to znowu zupełnie niespodziewanie dla nas - chwilę  po powrocie do domu... w takim dłuższym wymiarze...  i trochę zdarzeń w Aszramie mogę przypisać temu co się potem działo w moim życiu - dokładnej chronologii nie znam bo nie prowadziłem dziennika, ale najlepiej pamiętam początek, kulminacyjne momenty i koniec ; ) 

ot i siła łaski DARSZANU, widzenia Boga, w tym przypadku w i poprzez Sai Babę, więc Bogu i Sai Babie niech będą wielkie dzięki! : )
« Ostatnia zmiana: 2016-10-05, 01:30:21 wysłana przez Frisky »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-02, 23:39:52 »
A jak tam wrażenia po darshanach Paramahamsy Vishwanandy? Był ktoś? :-)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-10-02, 18:44:12 »
o tym co korzystne w rozwoju duchowym i o dwóch odmiennych przejawach działania  łaski (kripa) Boga/Guru:

Accept whatever is happening as desire of God. Be unaffected in all situations. If an unfavorable situation comes, accept that too because who knows how God is showering Kripa on you? There are types of kripa. One is ‘Anukul Kripa’ and another is ‘Pratikul Kripa’. ‘Anukul Kripa’ means which can be well perceived as Kripa. No Obstacles in doing Bhajan, the mind is getting absorbed in bhajan, receiving bliss on ‘Bhagwat-Chintan’ (=Brooding about God), etc. –these are favorable, or ‘Anukul Kripa’. Another is ‘Pratikul Kripa’ that does not seem to be Kripa but afterwards, we realize that it was all kripa. Suppose there is great restlessness, chaos, wars in life and it is impossible to say as you are. Then what happiness is you become afraid of samsaar as a place of unhappiness. Then sadhaks tries his best to become free from samsaar and offers himself/herself at God’s feet. “Now I’m in your shelter, please protect me.” So this thought of offering yourself to god came due to all the unkind events. If you have experienced good fortune at that time, you wouldn’t have decided to take his shelter, Because Jeev is habituated to like this samsaar and be fooled by Maya. It is a habit from time unknown. For a little materialistic pleasure Jeev forgets all about God.
http://vinodbaba.com/twoways.html

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-30, 22:22:23 »
a to jeszcze wspomnienia z dzieciństwa tego wisznuickiego świętego i propozycja od niego:

I was not sadhu from childhood. In childhood, I was so badly hurt by samsaar. When I was 7 year old, my father dead, when I was 10 years old, my mother died. Then my brother went away and everyone else left me. At the age of 10! Life becomes full of unhappiness. Whenever I went I was only hurt. Nobody to see what happens to me. Nobody guided me in proper direction; Roaming on roads, no guarantee of getting the next meal, no place to sleep at night. Everyone thought of me as a great problem. If I lived at their house, they would have to find me, give me place to sleep. Wherever I went, I was only hurt! Today, I have not really become a sadhu, but whatever I have is due to radharani’s Pratikul Kripa at that time. Now no samsaric love can be fool me into its trap. It is the fruit of the tree that was planted at that time. Now see how much peace there is. The world is short-lived, prone to be destroyed. No one belongs to me here. Let’s do bhajan. It’s all a fraud and we have nothing to do with it.
http://vinodbaba.com/twoways.html

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-30, 16:04:14 »
ciekawostki związane z oświeceniem i oświeconymi, można sobie porównać z tym na jakim etapie rozwoju się jest (albo ktoś inny się znajduje):
Bhutajaya
A Raja Yogi gets conquest over the mind (Manojaya) through Nirvikalpa or Nirbija (without seeds or Samskaras) Samadhi and, through Manojaya, gets Bhutajaya also (conquest over the five elements). Fire will not burn such a Yogi. Water will not drown him. Late Trailinga Swami of Benares who lived 80 years ago and Sri Jnanadeva of Alandi (near Poona) had various Siddhis. Sri Jnanadeva made his house move to receive Changdeva who was coming on the back of a tiger. He made the Masjid walk. Trailinga Swami used to live for six months underneath the Ganga.

(...)
Why do you care for psychic Siddhis? They are absolutely useless. Shun them ruthlessly even when they try to manifest. They will mislead you and cause your downfall. Beware, Lord Buddha shunned Mara (temptations and Siddhis). Try to get Brahma-Jnana. Then you will have everything. All spiritual Siddhis will welcome you with outstretched hands. You cannot have a downfall then.
http://www.dlshq.org/download/mind.htm#_VPID_40

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-30, 15:25:40 »
i z jego książki:

 The goal of our life is to obtain God. If we are firm on this point and we are striving hard to progress in bhakti, then first of al l we must be aware that – “God exists in every element.” 
God exists in every element – This is the beginning of sâdhanâ and also the end. Sâdhanâ begins with– 
“Jibe sammân dibe jani krishna adhishthân.” 
Meaning – “We must respect every living being since Krishna dwells in each and every one.”  - (C.C.) 
And sâdhanâ ends in – 
“jâhân jâhân netra pode tâhân krishna sphure.” 
Meaning – “Krishna reveals Himself wherever we glance.” – (C.C.) 
All Shâstras have repeatedly mentioned this fact. It is impossible to obtain God if we are not aware that “God exists in every element.”
http://kunjeshwari.com/sweettexts/English/obstacles.pdf

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-29, 16:36:16 »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-29, 08:23:16 »
bardzo ciekawe info o związku Swamiego Vishwanandy z tradycyjnymi nurtami wisznuickiej bhakti z Indiach:

1.Sri Sampradaya Lineage: In 2008, Paramahamsa Vishwananda was initiated into the Sri Sampradaya (the Vaishnava lineage established by Sri Ramanujacharya). The initiation was done by Sri Vedavyasa Rangaraj Bhattar Acharya, who is a disciple of Lahiri Mahasaya, thus linking the Sri Sampradaya and Kriya Yoga lineages.

i mało tego

2.At the 2015 Kumbh Mela, Paramahamsa Vishwananda was awarded the title of Mahamandaleshwar, (one who resides over many ashrams and temples as guardian and pillar of faith) by all four heads of the Vaishnava Sampradayas (spiritual lineages). He is the first European-based spiritual leader to hold this title.

to pierwsze info może jakoś tłumaczyć skąd takie bogactwo wszelkiego rodzaju wokół niego : )



Tess
fajnie, no to dla przypomnienia wyjaśnienie o co w tym chodzi:
Cytuj
Chodzi o to, że jeden chce się oświecić i tu nagle sie to robi na skalę międzynarodową.
Nie jest to aż takie złe skoro pozytywnie wpływa na miliony. Np 370 mln.
Tylko czy nie można skromniej ?
Tak, po prostu ?  :)

więc spytam po raz kolejny: skąd to przywiązanie do przekonania, że takie działanie na polach promowania duchowości w tym charytatywne etc. na dużą międzynarodową skalę jest  z definicji złe (choć nie aż tak złe, bo wpływa pozytywnie, ale jednak... czyż nie?)  czemu z automatu kojarzysz to z brakiem skromności, komercją oraz nastawieniem na zyski własne (biznesem)? skąd ta potrzeba? czy nie można bez takich negatywnych wyobrażeń nakładanych na to, co jak sama twierdzisz, wpływa pozytywnie... tak po prostu? : ) 

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-28, 17:51:23 »
Frisky,
No to , dla przypomnienia - jeszcze raz mój pierwotny post :)


Obecnie 'oświecanie się' to potężny biznes.

Powstają firmy, w których pracują tłumy ludzi.
http://www.artofliving.org/in-en
Dobrze, jeżeli to zmienia świat na lepsze.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-28, 14:25:13 »
wg mnie żył tyle ile miał żyć, w sposób niezwykły i wywierając swoimi naukami i przykładem potężny wpływ na ludzi i świat, więc tym co sobie u niego cenię to trafność- wiarygodność- skuteczność na wielu polach duchowej działalności, podobnie do innych którzy patrzą na to w tym szerszym kontekście, a co do  długości swojego życia to w różnych okresach podawał trochę różne dane, ciekawe czemu to nie dziwiło za życia i nie było takie ważne dla jego krytyków przez wiele lat ; )
 
więc jak dla mnie wiadomo co mówił, ale w efekcie tego że mówił trochę różne rzeczy w różnym czasie, trudno powiedzieć w co sam wierzył i co wiedział, po co zaszczepiał różnym ludziom różne przekonania i wyobrażenia z tym związane, tudzież co tylko afirmował ; )

 interpretacja tego i nadawanie temu znaczenia zależy od wiary, wątpliwości niektórzy mają nawet co do jego daty urodzenia, dla mnie to marginalna sprawa i spokojnie mógł z jakichś tam powodów w każdym momencie zmienić zdanie, a ci którzy wierzą, że żył tyle ile zapowiedział, też mają swoje całkiem wiarygodne wyliczenia:

  Of Sathya Narayana Raju (later Sathya Sai Baba) it is reported by several devotee writers that he would die at the age 95 and/or 96 (Some places in India a person who is 95, yet is in-the 96th year, is said to be 96 years old.) On various occasions Baba has reportedly said in private that his life would last 96 years [eg by S. Balu, 'Living Divinity' London: Sawbridge Enterprises, 1981, p. 29] which age he finally confirmed in a public discourse in 2000. Yet, contradictorily, in two early discourses in 1960 and 1961 respectively, he gave the length of his remaining life as 58 and 59 years (see scans below). This adds up to a life-span of only either 92 or 93 years!
http://www.saibaba-x.org.uk/1/howlong.html
According to the sathyasai.org website Sathya Sai Baba lived for 30,833 days. This is only a correct calculation (correct IF he was actually born on 23 Nov. 1926, which is hotly disputed - since his registered date in his school record is 3 years LATER!).

The lunar month averages 27.21 days (by the very shortest or 'draconic' reckoning which the sathyasai.org website chose for obvious reasons). The number of days per lunar year is 27.21 times 12 = 326.52 (days per annum) So 30,833 days divided by 326 days per year is equal to 94.56 lunar years.
 This exceeds the minimum requirement of 93 years, which he twice predicted in separate discourses. Nor does it reach 96 years, which he also stated was the age he would reach - as several commentators agreed he has stated (though he also stated at least 3 other ages for himself). However one twists and turns it, the calculations do not fit the predictionof 96 years, nor that of 93. It would fit with the lifespan Haraldsson reported Sai Baba stated - 94 years, even though that was worked out at year 2020 - nor the other ages he predicted.


DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-09-28, 13:26:03 »
Frisky
Przytaczasz sowa faceta który wierzył, że będzie żył conajmniej 10 lat dłużej.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-09-28, 11:41:34 »
Uczyń wiarę podstawą swego życia
http://www.sathyasai.org.pl/light/dyskursy.php?tekst=t2.7.553
Wiara jest prawdziwym życiem człowieka. Bez wiary nie da się wykonać nawet małego zadania. Jak człowiek może odnieść powodzenie w jakimkolwiek swoim dążeniu, jeśli nie podejmuje wysiłku z wiarą? Nie zrobi nawet dziesięciu kroków naprzód, jeśli brakuje mu wiary. Na tym ogromnym świecie wiara jest konieczna, nawet przy małych zadaniach. Nie tylko w sprawach dotyczących Boga - wiara jest bardzo ważna w każdym ludzkim działaniu. Wiara jest najważniejsza dla osiągnięcia powodzenia we wszelkich dziedzinach: doczesnych, etycznych, moralnych, duchowych czy naukowych.

: )