Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 148726 razy)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-08-01, 12:21:50 »
Obawiam się, że pewien "ptaszek" tak wiele razy bił pokłon przed swoim guru, że 21 kopów współczucia w jego zadek nie ukształtuje Mu z powrotem czoła :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-01, 09:23:50 »
a to jeszcze coś o skuteczności metod hindu, oraz ich celu , czyli w jaki sposób działają na przykładzie uderzeń młotem w kamień:

Twenty hammer-strokes might not succeed in breaking a stone; the twenty-first stroke might break it. But, does this mean that the twenty blows were of no avail? No. Each of those twenty strokes contributed its share to the final success; the final result was the cumulative effect of all the twenty-one. So too, the mind is engaged in a struggle with the world, both internal and external. Needless to say success might not always be your lot. But man can attain ever-lasting bliss by getting immersed in good works and by saturating the mind with the love of God. Infuse every moment of life with that love. Then evil tendencies dare not hamper the path. Since his mind ever dwells with the Lord, he will be drawn automatically towards good deeds only. The object of all Sadhana is the destruction of the mind and some day, some one good deed will succeed in destroying it, just as the twenty-first blow broke the stone. For this triumph, all the good deeds done in the past have contributed; each little thing counts; no good deed is a waste.
http://www.vahini.org/downloads/premavahini.html

w tym wszystkim kluczową jest więc cierpliwość i pewne zaufanie, bo przez te 20 lat zewnętrznie niewiele  może się zmieniać, dopiero 21 uderzenie rozkruszy kamień, więc ludzie oczekujący w tym czasie 20 lat (albo i dłużej) efektów zauważalnych dopiero na końcu mogą mieć z tym jakiś problem, podobnie jak ci którzy oceniają skuteczność tych praktyk w tym czasie : ) że nie wspomnę o tych, którzy oczekują natychmiastowych efektów i spełnienia zachcianek już przy pierwszym spotkaniu z mistrzem, a już próby wymuszania czegoś to  jest kompletne nieporozumienie...

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-31, 13:57:07 »
Frisky

Premanandy akurat jest modelowy przykładem upadku jeśli misja jest ważniejsza od Oświecenia.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-31, 12:51:04 »
Dark
Chcesz podążać za złudzeniami czy iluzjonistami to podążaj. Chcesz podążać za mistrzami to podążaj. Mnie to jest bez różnicy. Chcesz zrównywać jednych z drugimi też to dla mnie żaden problem. Ale nie wciskaj sobie ciemnoty, podkreślam sobie nie mi, że ja tu kogoś werbuję, bo mi to zwyczajnie zwisa i powiewa czy ty podążysz za Stivim, Leszkiem, Vishwanandą, Premanandą, Atmachaytanią czy za samym sobą.

Ja wierzę w to, że wszechprzenikajacy Bóg zamieszkuje we wszystkich ludzkich istotach, z tą różnicą, że w mistrzach duchowych przejawia się już w pełni a nie tylko jako możliwy do rozwinięcia potencjał.

Póki sobie tego nie uświadomisz, póty będziesz się tak miotal z inkarnacji na inkarnacje podążając za złudzeniami i marnując kolejne życia. Ale to już twój problem a nie mój.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-31, 12:24:31 »
a skoro jesteśmy w temacie usadzających presji  (bo te obsrywające fajnie odtwarza tutaj DA więc nie będę się nimi zajmował) to pomijając te w rodzaju zaszczepiania przekonań w rodzaju i tak ci się nie uda, nie podskakuj, niczego nie potrafisz, np. połączyć serca z umysłem ; ), pomijając te czy inne zniechęcające presje grupowe i indywidualne, często związane z tymi którym ufasz albo kochasz, również  te  najczęstsze z użyciem agresji psychicznej i/lub przemocy fizycznej, czyli te które poprzez wpływ na umysł, serce i ciało starają się zniszczyć motywacje do rozwoju etc. itp. ,  to jedna z takich delikatniejszych  zasadzana jest w oparciu o pytanie "tyle lat to robisz i co z tego masz?" które często wiąże się z porównywaniem,  wiadomo taka presja usadzająca zwykle osadzona jest w poczuciu wyższości własnej, powiązanej ze stanem posiadania... i znaj swoje miejsce w szeregu... czasem jest to wręcz forma wyrażania głębokiej troski ; )

 tak jakby posiadanie (w sensie materialnym czy bardziej subtelnych osiągnięć) było na drodze do oświecenia najważniejszą sprawą albo istotnym wyznacznikiem tego że idzie się dobrą drogą : ))

więc gdy się to pominie to nawet gdy ma się z tego po drodze tylko same kłopoty (czyli karmiczne perturbacje), wtedy nie jest to w stanie zniechęcić  człowieka (przynajmniej na długo), przy nadarzającej się okazji zwyczajnie wstajesz, dziękujesz i idziesz dalej ku wyznaczonemu celowi, a nawet będąc pod wpływem usadzających sił,  czy znajdując się w stanie permanentnego "usadzenia" robisz to co zdaje się być nieistotne z punktu widzenia usadzających, czyli kontrolujących cię karmicznie w stanie zaślepienia, albo poza zasięgiem wpływu takich kontrolujących sił karmicznych, więc mimo to robisz dalej to co ma kluczowe znaczenie w rd czy np. realizacji duchowej  misji, ale gdy w takich układach uzależniasz to od doraźnych korzyści których wtedy nie masz... to już po tobie 

tutaj takim modelowym przykładem jest Swami Premananda, który  doświadczając usadzających sił i ostatecznie znajdując się w stanie fizycznego usadzenia-osadzenia do końca życia, niewzruszenie realizował wszystkie duchowe i misyjne cele jakie sobie wyznaczył ...i je zrealizował, a teraz dalej  kontynuuje misyjne cele i je rozwija, ale już spoza tego układu uwarunkowań : )

wyjście z uwarunkowań karmicznych jako istotny element rd (niektórzy zdają się go pomijać) to pewien proces , więc  im mniej własnego dodatkowego warunkowania rozwoju, rozumianego jako droga do wyzwolenia, przez poboczne cele, tym ta droga staje się prostsza,
  bo gdy tylko z poziomu ego (chcenia, kierowania się korzyściami własnymi) gdy tak uwarunkujesz swój rozwój duchowy albo pomaganie innym etc. jakimś warunkiem, to od razu staje się on twoim głównym celem realizowanym... choć ludzie lubią sobie wyobrażać, że jest inaczej i często się w tym poczuciu wzajemnie  ugruntowują ...bo widzą  w tym (co z tego że tymczasowe ale)  wymierne korzyści, które przedkładają nad inne, w tym duchowe, cele i związane z nimi duchowe zdolności, stają się środkiem do realizacji celów pobocznych, zamiast celu głównego!  : )

jeżeli mówisz babci bojącej się przejść przez jezdnię że przeprowadzisz ją ale za 5 złotych , w ten sposób warunkując swoją wielką potrzebę pomagania potrzebującym,  to czy możesz powiedzieć, że twoim celem jest pomoc innym, czy raczej zarobienie na tym pieniędzy? :D

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-31, 11:54:18 »
A idźcie wy dobrzy ludkowie w swoją stronę i zabierzcie ze sobą tych wszystkich którym jest z wami po drodze. Szczęść wam boże. :-)

Chciałbym zauważyć, że to Ty zjawiasz się tutaj co jakiś czas a potem uciekasz z podkulonym ogonkiem :)
Skoro Ci to forum nie po drodze to po co tu przychodzisz zamiast siedzieć  u boku swojego guru i swoich ziomków w wierze ?

Ach tak...znowu masz nadzieję, że zwerbujesz kogoś z forum ?
. Darshan się zbliża w Warszawie to trzeba przynieść jakieś fanty swojemu idolowi :)Nie widziałeś go dwa lata to masz okazję.
Nie zapomnij chusteczek i pampersa ;)


Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-31, 11:35:14 »
Kolejny "jasnowidz" i konfabulant się wypowiedział :-)))) Zlituj że się panie Jezusicku, bo już nijak tych bzdur się słuchać nie daje hahahaaa
A idźcie wy dobrzy ludkowie w swoją stronę i zabierzcie ze sobą tych wszystkich którym jest z wami po drodze. Szczęść wam boże. :-)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-31, 10:40:33 »
Howard
i to jest różnica w naszej karmie z której wynika skłonność do odmiennych mistrzów : )

Leszek
jak zawsze dzięki, akurat ci różni ludzie odtwarzający mi karmę (niezalenie czy spłacałem coś wobec nich czy też akurat tworzyli sobie taką pasującą do mojej) to zwykle byli bliscy mojemu sercu z jakichś względów, nie jesteś w tym wyjątkiem : ))

Cytuj
Jeśli coś podziwiamy u innych, to tylko po to, by samodzielnie tego spróbować!
no ba, o to w tym chodzi, przy czym bierze się wtedy metody takiego mistrza którymi się w swej hojności dzieli z innymi i się je praktykuje, a że jeszcze mistrz aktywnie w tym wspiera na różne sposoby, więc w efekcie to co w danym wcieleniu (a często przez wiele kolejnych) mogłoby się okazać nieosiągalne, staje się osiągalne, choć czasem trzeba na to trochę czasu, a siejących zwątpienie i oceniających w oparciu o aktualny stan albo to ze ktoś tam przy okazji praktyk np. o czymś pisze i wyraża swoje opinie, jakby nie brakuje... w zależności od specyfiki karmy mogą to być tacy usadzający, albo dla odmiany obsrywający ;) 

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-31, 10:23:20 »
Może się powtórzę, ale nie masz zielonego pojęcia o rozwoju duchowym. To co piszesz jest wytworem twojego umysłu i niczym więcej jak zwykłą konfabulacją na bazie której tworzysz swoje opinie. Strugasz się przy tym na mistrza i jasnowidza, podczas gdy to tylko twoje fantazje. Ludzie tracą przy tobie swój cenny czas, podobnie jak ci co podążali za U.G.Krishnamurtim. Marnują swoje życie na słuchanie i próby wdrażania tych polityczno - "duchowych" głupot w życie.

Przynajmniej korzystając z Leszka rad ludzie mają szansę rozwijać się  i ponosić tego konsekwencje na własnej dupie :)

Co zatem oferuje Twoja droga rozwoju przy Twoim guru ?
Nieprzytomne transowe uwielbienie dla jakiegoś Hindusa z Mauritiusa na dodatek cwanego iluzjonisty który umie jedynie gadać pierdołki o Miłości. Żadnych konkretnych nauk.
No ale tak wygodniej.
Klepać mantry do ogniska 24/na dobę bo obok siedzi mahoniowy książę a w główce rodzi się co chwila nadzieja, że to właśnie ja zostanę wybrańcem by siedzieć po prawicy.
Umrze tak samo jak Sai Baba czy inni przed nim.
Bez fajerwerków.
Bez wniebowstąpienia.
Mityczny Babaji nie przybędzie po niego na białym rumaku w świetle gwiazd i śpiewie syren.
Przy swojej masie co najwyżej strzeli ostatni raz w pampersa by wielbiciele mieli relikwie.

A Ty Michał, jak go przeżyjesz poczujesz ulgę i gniew.  I jeśli nie oprzytomniejesz to szybko znajdziesz następnego "avatara" by dalej podtrzymywać samozakłamanie bo inaczej Twoje ego musiałoby przyznać się do błędu a lat straconych nikt nie zwróci :)

(nie napisałem tego złośliwie jakby co. Po prostu mi Cie żal bo nadal widzę w Tobie tego człowieka co spotkałem lata temu na Regresingu)


Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-31, 08:58:41 »
Może się powtórzę, ale nie masz zielonego pojęcia o rozwoju duchowym. To co piszesz jest wytworem twojego umysłu i niczym więcej jak zwykłą konfabulacją na bazie której tworzysz swoje opinie. Strugasz się przy tym na mistrza i jasnowidza, podczas gdy to tylko twoje fantazje. Ludzie tracą przy tobie swój cenny czas, podobnie jak ci co podążali za U.G.Krishnamurtim. Marnują swoje życie na słuchanie i próby wdrażania tych polityczno - "duchowych" głupot w życie.
« Ostatnia zmiana: 2016-07-31, 09:04:27 wysłana przez Howard »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-31, 06:06:07 »
Howard i Frisky skutecznie zniechęcają do rozwoju duchowego, gdyż głośno i z ogromnym zaangażowaniem przedstawiają fatalne skutki wypaczonego pojmowania i praktykowania rozwoju duchowego, które ich dotknęły! To fanatyzm, głupota, naiwność i bezpodstawne krytykanctwo wobec osób podążających inną duchową ścieżką niż oni. Co więcej, krytykanctwo bezpodstawne, gdyż NIE POTRAFIĄ ONI WERYFIKOWAĆ SWOICH TWIERDZEŃ! jedynym weryfikatorem jest dla nich opinia jakichś, niekoniecznie nawet ich własnych, guru, czy rzekomo świętych ksiąg. SERCA MAJĄ ZAMKNIĘTE!
Na szczęscie, mało jest takich, którzy myśląc, że rozwijają się duchowo., podążają za CUDZYMI koncepcjami mentalnymi, zaś do swojego serca zaglądają tylko po to, by ewentualnie potwierdzić swoje wierzenia.

W zasadzie, można by streścić mój wywód do stwierdzenia, że
OBAJ UTKWILI MIĘDZY ŚWIATAMI I NIE POTRAFIĄ POŁĄCZYĆ SERCA Z UMYSŁEM.
I, jak widać, żaden ICH guru nie potrafił im pomóc uwolnić się z UWIKŁANIA.
Tajemnica niemocy ich guru polega na tym, że oni sami wiedzą lepiej niż guru! Nie są więc w stanie zastosować sie do nauk duchowych i głoszą swoje pseudoduchowe nauki podpierając się autorytetem "ksiąg", znanych guru czy awatarów! Innym mieszają w głowach, podważają ufność, a sami nie przeżywają duchowości, tylko zamęt.
EKSTREMIZM POBUDZA DO EKSTREMIZMU!

Skuteczna praktyka rozwoju duchowego polega na OSOBISTYM, WEWNĘTRZNYM przeżywaniu duchowości, kontaktu z boskością, uświadamianiu sobie, jak funkcjonuje zarówno umysł jak i boskość (prawo łaski, dary, błogosławieństwa boże. Na pewno do skutecznej praktyki duchowej nie wchodzi naiwne kontemplowanie rzekomych osiągnięć guru i awatarów (w tym "cudów"), czy legend z zamierzchłej przeszłości.
Zdrowe podejscie:
Jeśli coś podziwiamy u innych, to tylko po to, by samodzielnie tego spróbować!
Bo przecież żaden guru, żaden awatar, nie jest lepszym gościem (gościem lepszego sortu!)!
« Ostatnia zmiana: 2016-07-31, 06:11:32 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-30, 23:57:38 »
A tutaj 7 minut z 24-godzinnej jadźni z Paramahamsą Vishwanandą
https://www.youtube.com/watch?v=6sPNSQTBPJU
który po dwuletniej przerwie już niebawem odwiedzi ponownie nasz kraj udzielając dwóch darshanów:

26 września - Warszawa
28 września - Gdynia

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-30, 23:29:49 »
Swami Atmachaithanya jadźnia:

https://www.youtube.com/watch?v=WZuTF92kyCk

To również w pełni oświecony mistrz, który czasami odwiedza Polskę. Bardzo sympatyczny.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-30, 20:52:01 »
:-)))
Ooo i to nie tylko tutaj. Wśród "swoich" też panuje podobne przeświadczenie. Ale to wszystko wynika z zazdrości. O tyle tylko dobrze, że 'swoi' to sobie uświadamiają i coś z tym próbują robić, bo tutaj to już masakra jakaś. :-)

Ale ja już tak mam od urodzenia, coś jak Osho :-), całkowicie przeciwieństwo względem ciebie hahaha bo jeszcze się taki nie urodził, co by mnie usadził. :-) A powód jest prosty: żaden hipokryta nie ma czego szukać w moim towarzystwie.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-30, 20:39:48 »
w ramach każdej misji przechodzić można przez wszystkie fazy, poziomy i odmiany praktyk, jest tam miejsce na to, a to o czym piszę to  raptem byłaby taka tworzona struktura nośna, powiązana z jakąś karmą,

ot  taki Vishwananda pojawił się i bezczelnie się panoszy ; ) i drażni innych swoimi sukcesami, więc próbuje się niszczyć to wpływając na postrzeganie tego jak na jakąś wypaczoną formę nastawioną na bogactwo, posiadanie, zmysłowe przyjemności,  czyli podcinać korzenie bhakti i unieważniać to co jest w tym cennego przekazywane

 a takiemu Premanandzie jak się pojawił ze swoimi pomysłami to jakby mówiono nieustannie nie podskakuj mały, a najczęściej nie mówiono, ale na różne sposoby próbowano go usadzać i w końcu do końca życia osadzono go , tak żeby pozbawić go "złudzeń" i żeby nie było wątpliwości, że nic nie może ; )

więc nie wiem jak Ty (choć wydaje mi się że wszyscy to widzą ; ), że za bardzo próbujesz się panoszyć również tutaj haha czyli masz mentalność swojego Guru), bo ja jestem z tych skutecznie usadzanych na każdym kroku... od dziecka : )