Co ty o mnie wiesz. NIC!
Nie żebym chciał wiedzieć

ale mnie zaskoczyłeś

Myślałem, że jesteś zbyt słaby by się fizycznie uwolnić. Widać Bóg istnieje i jest jakaś nadzieja dla Ciebie

Nie wiem (i mało mnie to interesuje) z jakich powodów nie masz możliwości widzieć się ze swoim guru fizycznie ale cokolwiek to jestem temu wdzięczny.
Wiem z własnej praktyki, że takie pójście w odstawkę dobrze robi. Co prawda pozostaje na jakiś czas jeszcze chora miłość platoniczna i pamięciówki ale te z czasem też mijają

Z uzależnienia da się jednak wyleczyć.
A takie odseparowanie fizyczne ma dobre strony z tego powodu, że jak się spotka po dłuższym czasie obiekt swoich byłych westchnień to nie wydaje się on już tak atrakcyjny bo i kalka astralna jest słabsza i sznur obsesji cieńszy.
Mogę Ci tylko życzyć powodzenia w otrzeźwieniu.
(co zapewne na dzisiaj podziała na Ciebie jak płachta na byka ale z czasem zrozumiesz co miałem na myśli:)