Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 413167 razy)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-10-02, 19:35:33 »
Raczej tak to wygląda

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-10-02, 19:28:39 »
Nic nie poradzisz przykro mi.

A ja uważam inaczej.
To Twoje działanie i Twój stosunek do mnie też mi coś pokazuje. I uważam, że jak najbardziej mogę zmienić coś u siebie* i wtedy albo Ty zmienisz to postępowanie (najpewniej tak właśnie będzie), albo nie, ale mnie to będzie totalnie wisieć.

Czuję, że nie obchodzi Cię to, jak ja to widzę, więc nie będę się o tym rozpisywać (kiedy druga strona jest zamknięta, muszą wystarczyć mi moje własne przemyślenia), napiszę tylko że tak właśnie działają wzorce odrzucenia (u Ciebie) i lęku przed bliskością (u mnie).
Choć to ten sam temat jest w zasadzie (jeden gips), ale inaczej rozłożone akcenty.
Poza tym jesteś przemocowy i dominujący, ale wydajesz się spokojny i opanowany, no i mnie to na swój sposób rajcuje.

*Pytanie tylko, czy chcę to zmienić?
[to pytanie do mnie, nie do Ciebie]

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-10-02, 18:45:02 »
Nic nie poradzisz przykro mi.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-10-02, 18:32:47 »
Pewnie jeszcze coś wychodzi.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-10-02, 18:11:05 »
Ja miałem czasami tak, że po zrobieniu czegoś złego, pytałem siebie dlaczego to zrobiłem, lub dlaczego ktoś mi zrobił coś złego. To są chęci doświadczania stanów emocjonalnych, które przeżywa się na własne życzenie. Dopiero po doświadczaniu i zobaczeniu na własnej skórze, lub umyśle, wie się co to jest i jakie konsekwencje ponosi się.

Wiesz co, Healingintelect? Wykorzystam fakt, że zostaliśmy przeniesieni do kącika oczyszczania i napiszę Ci kilka słów od siebie.

Nie chcę dyskutować z Tobą na takie tematy (a właściwie na żadne tematy, dlatego prosiłam Cię, żebyś do mnie nie pisał), bo dyskusja z osobą, która słabo czuje siebie jest jałowa (głównie dlatego, że doświadczenia takiej osoby są mało wartościowe).

A wiesz, dlaczego tak o Tobie myślę?
Co najmniej z kilku powodów.
Otóż pamiętasz, jak napisałeś do mnie, że nadajemy na tych samych falach?
Ciekawa jestem w której rzeczywistości i na jakich falach (i skąd to wydedukowałeś). Bo ja od samego początku niczego takiego nie czułam, ani nie czuję. A to dlatego, że zwyczajnie tak nie jest (co zresztą widać gołym okiem).

Po drugie, napisałeś mi w którymś momencie,że właśnie wtedy otwarłam się na bezwarunkową miłość (czy coś w tym stylu). To tak, jakby komuś powiedzieć - "słuchaj, właśnie teraz się bardzo boleśnie oparzyłeś. Co z tego, że tego nie czujesz? Ja wiem lepiej".
Bo tak wałsnie powiedziałeś. Dodatkowo to było bezczelne.

Po trzecie, kiedy napisałam, co o Tobie myślę, powiedziałeś, że nie masz o czym więcej ze mną rozmawiać, że wszystko już przerobiłeś w kontakcie ze mną. A kiedy poprosiłam Cię, żebyś do mnie więcej nie pisał, chętnie się zgodziłeś.
Jak widać, chyba jednak nie czułeś się pisząc te słowa.

Ja też czasem wykorzystuję Twoje wypowiedzi, żeby coś tam napisać, ale po pierwsze nigdy nie zwracam się do Ciebie osobiście (tak żebyś musiał mi odpowiadać), a po drugie Ty nie prosiłeś, żebym się do Ciebie nie odzywała. Więc uznałam, że skoro "nie wzbudzam w Tobie już żadnych emocji", a tylko "czujesz do mnie bezwarunkową miłość", to jest to ok. Bo moje wypowiedzi nie powinny Cię ruszać.

Ja nie czuję do Ciebie miłości, ani bezwarunkowej ani tym bardziej warunkowej. Dlatego wolę Cię omijać i o to samo proszę Ciebie.
[choć wiem, że jest ciężko na forum, gdzie w dyskusji aktywnie uczestniczy zazwyczaj tylko kilka osób]

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-10-02, 16:18:35 »
Wiking

Też mi sie wydaje, że nie ma sensu rozpatrywać każdego przypadku osobno. U mnie wygląda, to tak, że obserwuję 2, czasami 4 przypadki z mojego życia i dochodzę do reguły, jak to działa.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-10-02, 16:14:18 »
No właśnie ja też to widzę po sobie - nie tworzę zła, bo jestem go ciekawa (i chcę go doświadczać), ale tylko dlatego, że czasem moje własne cierpienie jest zbyt silne, żebym mogła sobie inaczej z tym poradzić.

Ja miałem czasami tak, że po zrobieniu czegoś złego, pytałem siebie dlaczego to zrobiłem, lub dlaczego ktoś mi zrobił coś złego. To są chęci doświadczania stanów emocjonalnych, które przeżywa się na własne życzenie. Dopiero po doświadczaniu i zobaczeniu na własnej skórze, lub umyśle, wie się co to jest i jakie konsekwencje ponosi się.

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-02, 16:11:14 »
healingintelect,

W przypadku innych doświadczeń to nie miałoby nawet sensu. Poza tym rozkminianie złych istnień, ograniczam tylko do tego co jest mi potrzebne do uwolnienie się od kontaktu z tym , w danym czasie.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-10-02, 16:04:45 »
Wiking

Trzeba się dokopać do głębyszch warstw pś. Mogłbym posilić się na podanie przykładów z życia, ale i tak bedzie to rozmyte w twoich wyobrażeniach i przemyśleniach.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-10-02, 15:38:37 »
I to jest to samo w co z punktu psychologicznego opisuje Felicite, i ja się z tym zgodzę, w ramach tego co uzdrawiałem.

No właśnie ja też to widzę po sobie - nie tworzę zła, bo jestem go ciekawa (i chcę go doświadczać), ale tylko dlatego, że czasem moje własne cierpienie jest zbyt silne, żebym mogła sobie inaczej z tym poradzić.

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-02, 15:32:11 »
healingintelect,

Możliwe że droga doświadczenia tego spektrum to był wybór jakiś istnień. Natomiast dla mnie bliższe jest podejście Felicite, sam akurat miałem uzdrawianie w światach energetycznych i powiedzmy opierało się to od odcięciu się od siebie.


Dla przykładu kojarzyłem istoty które w świecie przedwiecznych utracili swoją moce kreacji, przy tym doznali krzywd, i postanowili że skoro taki jest świat, to będę drapieżcami, i stali się tacy jak ich oprawcy. Z tego co widziałem, w tym utykali główne istnienie, który innych możliwości, światów, nie znali nie doświadczyli, więc zwierzęca dzumgla to jedyne co poznali. (...) Kurcze dużo by o tym pisać. I to jest to samo w co z punktu psychologicznego opisuje Felicite, i ja się z tym zgodzę, w ramach tego co uzdrawiałem.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-10-02, 15:18:39 »
Wiking

Ludzie nie są źli, oni chcą doświadczać zła z ciekawości, interesuje ich co to jest. Człowiek, ani żadna inna istota, nigdy nie bedzie zła. Nie ma tak, że człowiek chce komuś dopieprzyć, bo ma kaprys, on tylko chce zobaczyć, co to jest, lub jak się będzie czuł przeżywając te emocje. Tutaj tez, jest odpoweidź na pytanie, dlaczego jestem niewinny ze wszystkim złem które robię. Ano, robię złe rzeczy, bo chcę zobaczyć co to jest, jak to działa, dlaczego ludzie tak postępują itp. To, że chcę czegoś spróbować, ozncza, że, to jest tylko chęć zobaczenia, co to jest. Ciekawość czegoś, czego się wcześniej nie znało, jest niewinna, to jest tylko ciekawość, to nie jest chęć czynienia zła, to jest chęć zobczenia, co to jest, jak to działa itp. Można powiedzieć, że nigdy nie jest sie winnym, ale ponosi się skutki swoich decyzji.

Do tej pory przerbiałem 2 typy istot. 1 typ, to diabły, belzebuby, lucyfery, i inne astrale. Te istoty, zeszły w astral, bo chciałby zobaczyć, jak to jest sprawiać ból i cierpienie, co się stanie jak będą tak postępowały. Ta podświadoma chęć, jest tak duża, że nie potrrafią z niej zrezygnować i zostają na całą wieczność w tym syfie,który chcą doświadczać. Można powiedzieć, że takie niebo-piekło, bo cały czas doświaczają, tego czego chcą.

2 typ, to istoty wcielone. Tutaj podobnie, jak z diabłami, pojawiaja się różne Hitlery, które nie są w stanie przestać zabijać, bo interesuje ich ciągle, co Ci ludzie czują jak ich się zabija. Są też ludzie, którzy nienawidzą istnieć i dążą do unicestwienia świadomość.

To wszystko opiera się o osobowość i wolną wolę człowieka. Nie wszyscy lubią białą czekoladę i żebym nie wiem co zrobił, to nikogo nie zmuszę, żeby jadł ją całą wieczność.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-10-02, 15:09:16 »
Alice Miller zajmuje się analizą takich przypadków w swoich książkach. Fajny materiał do przemyśleń.
I ona dowodzi (na przykładzie największych zbrodniarzy typu Hitler, ale też takich na mniejszą, lokalną skalę), że takie postępowanie nie wynika z tego, że byli źli, tylko z racji zaistniałych okoliczności (czyli tego, co im się przytrafiło).
Mówi, że gdy ktoś choć w niewielkim stopniu doświadczył w życiu miłości, to jest w stanie znaleźć w sobie siłę, żeby jednak zrezygnować z tej łatwiejszej drogi, przyjąć swój ból i nie być tylko drapieżcą. Ale są takie osoby, które tej miłości nie zaznały nawet w najmniejszym stopniu.

No i to jest dla mnie zrozumiałe, logiczne (w sumie się z tym zgadzam, choć jakieś tam wątpliwości mam ;). Ale problem pojawia się w momencie, gdy zadaje się pytanie, dlaczego te osoby wybrały takie właśnie doświadczenia (pozbawiające dostępu do miłości)?
I tutaj wchodzi ten brak sensu. Ale tak jak pisałam - może to (tylko) kwestia nawarstwiania się ludzkich wyborów oddalających od miłości? A z drugiej strony skąd takie wybory?
Nie wiem. Ja też tego nie jestem w stanie do końca ogarnąć, dlatego przestałam się tym interesować dość dawno temu, bo nie znajdywałam odpowiedzi na te pytanie (a te które dostawałam były dla mnie niesatysfakcjonujące).

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-02, 14:53:57 »
I dlatego ja tego nie rozumiem, i może to dobrze, bo dla mnie to bez sensu, bez sensu jest tworzyć cierpienie, dalej. A jednak tak jest że są ludzie, którzy wybierają tą drogę bo "łatwiej", ja tego nie kumam.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-10-02, 14:47:51 »
Cierpienie tworzy cierpienie. I tak to się toczy :/
I myślę, że żeby to przerwać trzeba zrobić wszystko, żeby się od tego uwolnić, zrezygnować z niego, a nie nadawać mu jakikolwiek sens.

Nie wiem, czy stricte na temat, ale jakoś tak zachciało mi się to napisać :P