Czytam Was, to jest Ciebie Witek i Mateusz i pewnie innych też, wypowiadających się negatywnie i czytam, jakbyście pisali o czymś innym niż ja. Ja byłem na 4 ceremoniach u tego samego szamana. Nie wiem, jak jest u innych, więc nie mogę się wypowiadać i uogólniać, że każda ceremonia jest taka sama. Z tego, co wiem, nawet sama Ayahuasca może być zrobiona z innych roślin, z tego, co mówił ten szaman, u którego byłem, jest wiele odmian, z których się to przygotowuje. W zależności od odmiany, działa to inaczej. Ayahuasca zrobiona przez kogoś w Brazylii może działać inaczej niż przez kogoś zrobiona w Kolumbii.
Ja to doświadczyłem, nie wiem, jak wy, 4 razy na razie i każda ceremonia była super przeżyciem. Siedzę w duchowości dość długo i mam tak myślę świadomość rożróżniającą dość dobrą i widzenie. I nie zauważyłem u siebie, czy znajomych tego, o czym piszecie. Wręcz przeciwnie.
Ale tak czuję, że nie poszedłbym do każdego szamana na taką ceremonię właśnie dlatego, że czułbym, że tam może coś nie grać. Nie szedłbym ślepo na każdą taką ceremonię.
Jak ktoś nie czuje, nie ma sensu, żeby szedł. Jak ktoś uważa to, za coś negatywnego, też nie. Ja sam jeszcze niedawno byłem na nie. Ale poczułem, że mam pójść, więc poszedłem. I totalnie nie żałuję. Wiele mi się pozmieniało na lepsze. Ale też miałem odpowiednie intencje, ufność itd.
Ja - z mojego doświadczenia - nie widzę nic złego w tym, raczej widzę same pozytywy, z tego, co doświadczyłem. Moje doświadczenia z Ayahuascą są pozytywne. Jak mają inni, nie mam pojęcia, oprócz tych osób, które poznałem, które też są zadowolone.
Nikogo oczywiście nie namawiam. Jak ktoś nie czuje, nie ma sensu iść.