Autor Wątek: Związki i droga duchowa  (Przeczytany 134224 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-21, 18:59:42 »
Też, dziekuje za fajne inspiracje. Lucjan - fajna afka.:)

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-21, 14:58:25 »
No jasne, że możliwe! Spróbowało by nie być ;-)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-21, 14:34:02 »
Poczułam, czego chcę:) I skupie sie juz tylko na tym bo czuję ze to jest mozliwe dla mnie:)

Pomogliście mi, dziękuję:*

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-21, 14:17:09 »
 <3

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-21, 14:16:08 »
Do usług :)))

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-21, 14:11:36 »
Lusi Lu, takiej afki mi trzeba było i takiego celu:)
Dziekuję:*

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-21, 14:06:04 »
Mirek
Dokładnie. Dodam jeszcze od siebie, że jak ma się DDA i lubi zadymy w relacjach to jest wszystko co przeciwne do akieo wybaczania na co dzień. Czyli ciągła jazda o drobiazgi.
I faktycznie tak jest, że ludzie będąc ze sobą, na bezpieczną odległość mogą się całkiem dobrze dogadywać, a gdy tylko zaczną prowadzić wspólne życie, w jednym mieszkaniu, dzieląc obowiązki, często zaczyna się jazda.
:) Gratuluję, że masz tak fajnie w związku:)))


Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-21, 13:39:46 »
Może coś takiego:

Stałe związki są bezpieczne, a niestałe niekoniecznie,
Stałe są korzystne i cudowne
Zwłaszcza jak ktoś wyznaje miłość Oldze :)))

"zawsze mialam tak, ze bedąc z kimś podświadomie szukałam kogoś lepszego dla mnie."
Jest taka ludowa mądrość, że lepsze jest wrogiem dobrego :)

Już teraz jestem w cudownym, inspirującym związku pełnym zaufania i miłości.


Jeśli to jest TO, wówczas afka zadziała, jeśli nie, związek się rozpadnie na rzecz faktycznie najlepszego dla Ciebie na dany moment albo na całe życie.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-12-21, 13:11:55 »
Hej:) Dziękuję ze napisaliście tyle madrych rzeczy:))) Dla mnie to ważne. Jak dziecko odkrywam ten temat, na nowo, i widzę jak bardzo oporuje swoją niewiarą że mogę być w dobrym związku:) a myśl o stałym związku, ze taki docelowy bo dobry i po co mi więcej- wywraca coś we mnie;) Pragne tego juz od małego dziecka, bawiłam sie lalkami w romantyczne pary na całe zycie, a teraz gdy jestem 30tką, gdy mam za sobą sporo związków- okazuje się ze zaczynam wszystko od nowa.
Od nowa ponieważ bardzo duzo uzdrowiłam, ostatni rok był mega i gdy pojawia sie ktos potencjalny kim zaczynam sie interesować- to mi wywala:) a ze zainteresowałam się z połówka- to już kosmos do ntej dla mnie, jesli chodzi o wywały- ale też mega czas by w końcu oświecic ten temat. Harmonia jednak wyrzuca wszystko na wierzch, jak morska fala.
Bardzo podoba mi się wypowiedz Clinta Przystojniaka. Piszesz tak delikatnie i pięknie:) Myślę ze stworzysz cudowny zwiazek a twoja partnerka doceni twuj spokuj, intencje- ja o tym mażę:) Bardzo bym chciała nie szukac dalej, czegoś bardziej idealnego. Ale wiem, ze to zryta płyta pś, bo wiekszej harmonii niż z połówką to moge jedynie poszukać w sklepie muzycznym- a i tak kąbinuję i doszukuje się. MYslę ze było by mi łatwiej wejśc w związek jesli 2ga osoba miała by bardziej poukładany temat niz ja i pomogla mi, bo ja chcę, chcę.

Od czego proponujecie zacząc, gdy ma się pś uciekająca od stałości a jednoczesnie pragnącą jej? Poza modlitwą o uzdrowienie tego;)

Skąd sie brala chęć namnazania doświadczeń? zawsze mialam tak, ze bedąc z kimś podświadomie szukałam kogoś lepszego dla mnie. Niechcę juz tak. Chciałabym z kims być i skupiac na tym energię, a nie na linkowaniu do innych. Boje sie też, ze z takimi intencjami przyciagne taką sama osobę a tego niezniosę i odrazu odrzucę a moze to już sie dzieje;]whatever.

Wszelkie inspiracje mile widziane i z góry bardzo dziękuję:*
« Ostatnia zmiana: 2011-12-21, 13:15:37 wysłana przez Olga »

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-21, 11:55:26 »
Jak fajnie sobie poczytać przyjemne i inspirujące posty w temacie związków na cudzie :} :)

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-21, 10:36:22 »
Co racja, to racja. Bez zdolności do przebaczania takich właśnie drobiazgów, o których napisał Mirek, to chyba nie jest możliwy udany związek. Większość ludzi może się obrazić na hasła w stylu "znowu muszę ci przypominać o wyniesieniu śmieci". Wówczas mogą trwać w gniewie, obrażeni, w kiepskim nastroju ale mogą też przebaczyć i powraca spokój.
Innym rozwiązaniem jest profilaktyka a więc regularne wynoszenie śmieci :-)
A śmieci, co tu dużo mówić, prędzej czy później i tak trzeba wyrzucić, bo w końcu zaczną śmierdzieć.
Z kolei jeszcze innym rozwiązaniem jest zwrócić uwagę drugiej osobie z czułością a nie z jakimś tam gniewem np.: Kochanie wyniesiesz śmieci? W mieszkanku będzie milej, ja zrobię kolację i spędzimy fajnie wieczór.
Zatem przebaczanie drobiazgów(które często są bagatelizowane) i komunikacja z szacunkiem, z dobrą energią.

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-21, 07:07:52 »
Bycie z kimś harmonijnym to niesamowita przyjemność. Ja mam lekko odwrotnie niż większość z piszących tutaj. Moja pierwsza partnerka jest moją jedyną. Tak sobie "zaplanowałem" w jednym z poprzednich wcieleń, że jedno całe życie spędzę tylko z jedną kobietą. I tak się dzieje. Pomimo chorych wzorców, które dopiero niedawno odreagowałem, dochowywałem wierności. Teraz, kiedy pozbyłem się większości obciążeń w temacie związków, mogę delektować się codzienną przyjemnością doznawania wspaniałej harmonii w bliskości.

Z długoletniego doświadczenia mogę powiedzieć co uważam za najważniejsze w związku. Najważniejsza jest umiejętność wybaczania. Nie chodzi tu o jakieś większe "wykroczenia" związkowe typu zdrady itp., bo to nie powinno się zdarzać. Chodzi o wybaczanie dziesiątków, setek drobiazgów typu "znowu zostawiłeś skarpety na krześle", "zastawiłaś całą półkę w łazience swoimi kosmetykami", "znowu muszę ci przypominać o wyniesieniu śmieci" itp. Takie drobiazgi w długim okresie czasu mogą rozwalić niejeden dobry związek.
Zwykle bywa tak, że kiedy ludzie sie poznają i zaczynają z sobą przebywać to podświadomie dostrajają się do siebie. To się kończy gdy decydują się na wspólne zamieszkanie. Wówczas wychodzi cała prawda o prawdziwej harmonii między partnerami. Jeśli jest na niskim poziomie to współczuję tym, którzy próbują wtedy na siłę być ze sobą.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-21, 00:05:08 »
Zatem wszystko jest OK. Po prostu jeśli miłość jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym :)

ewa

  • Wiadomości: 39
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-12-20, 23:54:12 »

Lucjan, hydrozagadka

Pięknie mnie inspirujecie :) Ja akurat nie miałam żadnej presji odnośnie pierwszego partnera, ani żadnego kolejnego:) Z perspektywy czasu widzę jednak, że każde z tych doświadczeń było mi potrzebne by zrozumieć czego chcę, a czego już nie. Jeszcze jakiś czas temu myślałam - a teraz już życzę sobie partnera bez problemów, a trafił się taki z poważnym, nieuświadomionym, problemem. Dopiero na tym tle zrozumiałam jakie fatalne miałam wyobrażenia o spełnieniu, a także jak przyjemnie może być w aspekcie seksualnym:) Dopiero wtedy byłam gotowa na to. Teraz czuję zdecydowanie więcej przestrzeni dla miłości i harmonii, także wobec siebie samej.
Miałam nawet taki sen kiedy budzę się rano w moim dużym łóżku i pierwszym odczuciem jest niesamowita przyjemność i błogość,obracam się a tuż przy mnie piękny aniołek i wiem, że on odczuwa dokładnie tą samą przyjemność. Niesamowita bliskość ciał, dusz i harmonia energii- wtedy powstała nasza wspólna myśl " jak pięknie otworzyć się na coś takiego" :) ciąg dalszy ... :)   Ten sen jest moja inspiracja, lecz jeśli potrzebuję doświadczyć czegoś i coś uzdrowić z kimś innym - po prostu akceptuję to też całkowicie.       



hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-12-20, 23:19:08 »
Fajnie piszecie :)

Ja tez chciałam, nawet teraz zdarza mi się, ze wywala mi rozczarowanie, ze mój pierwszy partner nie jest tym stałym partnerem. Ale z drugiej strony, jak patrze w tył, to widzę, ze byłam przez długi czas tak bardzo zamknięta na spełnienie, na związki, na normalną miłość, czułość, bliskość - wpierw się tego bałam, potem uważałam, ze nie zasługuję na to. Teraz jestem na etapie - uważam, ze zasługuję, ale w pś są jeszcze jakieś pokłady lęku przed mirażem, łudzeniem się i że okaże się, iż jednak nie zasługuję ;)

Mimo to czuje sama w sobie coraz większą otwartość, radość, akceptację ... i odzyskiwanie siebie. bo w końcu zrozumiałam,że aby stworzyć dobry związek z naprawdę fajnym, harmonijnym partnerem - warto żebym potrafiła być w pełni sobą, czuła, ze zasługuję, ze jestem tak samo doskonała i idealna dla niego, jak on dla mnie :)
« Ostatnia zmiana: 2011-12-20, 23:21:15 wysłana przez hydrozagadka »