Autor Wątek: Związki i droga duchowa  (Przeczytany 134271 razy)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-12, 14:52:45 »
Ja sobie wydrukuje to:

http://kwejk.pl/obrazek/466489/bez,majtk%C3%B3w.html

i przykeleje na suficie jako idea związku. Czyli popindalać razem bez majtek ale w tym samym kierunku ;p

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-10, 12:59:20 »
Leszek
Śliczny przykład :) Wiedziałem, że warto zaufać swojemu sercu, że takie rzeczy są możliwe. Jak się jest szczerze zdecydowanym na stawianie miłości na pierwszym miejscu, to wszelkie wywałki czy inne przeszkody są traktowane przez partnerów z dystansem, szacunkiem i akceptacją. Zamiast kreować sobie jazdy można się wspólnie pośmiać z głupot, które nam jeszcze w głowie siedzą. W końcu życie jest wspaniałą zabawą i zamiast przeżywać wszystko z wielką powagą w stylu UBA, lepiej jest nabrać zdrowego dystansu. Niektórzy jednak wolą się oburzać przy każdym błędzie partnera na zasadzie "OMG! Coś ty zrobił/a z moim wspaniałym, wielkim, wyindywidualizowanym ego! Przecież JA ten tego i tego teges! A TY jesteś ten teges!"

W sumie te mechanizmy są dość oczywiste w działaniu. Indywidualista musi dbać o swoją odrębność i wyjątkowość dlatego zawsze myśli w kategoriach "ja/moje cele i interesy". Nie mieści mu się w głowie, że miałby robić coś w imię miłości, która jest ogólnodostępna i nie należy do nikogo. Wtedy przecież nie będzie to już wyjątkowe i niepowtarzalne. Nie będzie to tylko JEGO. To będzie Boga, a więc także wszystkich którzy Boga wybierają.

Najśmieszniejsze jest to, że wszelkie poczucie zranienia, odrzucenia, niespełnionych oczekiwań, itd wobec partnera to tylko nasze urojenia wynikające z iluzji że czegoś nie mamy, a partner powinien nam to gwarantować. Gdy to sobie uświadomimy to wtedy już nie ma powodu do tego, aby mieć pretensje czy żale do tego że partner nie może czy nie potrafi nam czegoś dać.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-10, 11:33:59 »
Leszek

BArdzo fajny przyklad, dobrze że to napisałeś:)


Z moich doświadczen wynika podobnie, że mam ogolnie fajne relacje z osobami, ktore sa nizej w rozwoju duchowym, czy ERD ale mają ten sam cel co ja, ten sam kierunek i podobne metody( chodzi o skutecznosc tych metod a nie same matody, bo jesli ktos by mial inne a ja bym zobaczyla ze to dziala to sama bym sie zainspirowala, wiec chodzi o efekt).Dopoki to jest to juz jest fajnie i coraz fajniej.

Są osoby, która mają podobne do mnie ERD, bylismy bardzo blisko, ale w pewnym momencie ich rozwoj duchowy zszedl na inne tory, metody tez sie troche zmodyfikowaly, choc z poczatku mielismy te same i juz mocno nam sie drogi rozeszly.


"W temacie związku nie ma u nich ja i ty, a jest My"

To jest piękne:)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-10, 08:37:54 »
Niemniej, fajnie być z partnerem na podobnym etapie duchowym i mieć takie same cele duchowe i osobiste:) [czyste]
Na razie jest to tylko w sferze mojej wyobraźni, ale kto wie:)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-10, 08:35:38 »
:))
Fajny przykład na to, że intencje ważniejsze są od różnicy erd.
W moich związkach standardowo była róznica, ale partner jak pracował nad sobą i czułam że mamy wspólny cel, to od razu milej się robiło:) i od razu wspieranie się w uzdrowieniach robiło się takie automatyczne, oczywiste


I faktycznie jak nie ma tych intencji, to klapa, własnie to uczucie duszenia się, stagnacji pś, nie lubie tego

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-09-10, 08:21:49 »
"Związek jest po to, by łatwiej, milej i przyjemniej razem żyć i rozwijać się duchowo" 

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-10, 04:52:39 »
Mam kolegę z podstawówki. Kolega zakochał się w ślicznej dziewczynie, gdy był w 6 klasie. Odtąd cały czas poza szkoła spędzał z dziewczyną, w ktorej się zakochał. A ona z nim. Pomimo presji środowiska, pomimo potępienia przez nauczycieli szkolnych - oni byli z sobą. Potem pobrali się, a dziś są szczęśliwym małżeństwem (to już prawie 40 lat!). Oni od początku wiedzieli, że są dla siebie. Miłośc postawili na 1 miejscu, a głupotę dorosłych olali. Nie są jakoś bardzo rozwinięci duchowo. Ale to, co ich łaczy, to patrzenie w tym samym kierunku, to przyjemnośc bycia z sobą. I kiedy tak sobie żyją, to nie ma kombinowania, jakby tu wyrolować drugą stronę, by osiągnąc swój cel jej kosztem (to najgłupszy pomysł, na jaki można wpaść w związku, a jednak w większości związków ludzie na niego wpadają). W temacie związku nie ma u nich ja i ty, a jest My. Tego się nauczyli wtedy, gdy inni za namową starszych i "mądrzejszych" mysleli, że mają jeszcze sporo czasu na głupoty takie jak związek czy seks.
Oni tworzą udany związek, bez konfliktów, a z miłością, ponieważ nigdy nie doświadczyli indywidualizacji i nie dali się w nią wrobić.
Ja w swoich związkach zuważyłem, że kiedy na bieząco partnerka oczyszczała podświadomść i usuwała destrukcyjne wzorce, to w związku było dobrze, nawet jeśli był rozdźwięck w ERD. Ale kiedy rezygnowała z oczyszczania podświadomości, zaczynały się zgrzyty i coraz trudniej było znieść narastające napięcie wynikające z tego, że ona chciała się trzymać ograniczających wyobrażeń uważając je za cenne skarby czy cele do zrealizowania. Odtąd oboje czuliśmy, że się dusimy z sobą, więc ona zaczynała mnie ustawiać po swojemu, zamiast uwolnć się od presji podświadomści. I wtedy wszystko zmierzało ku końcowi. Bo jednak ja wybieram kierowanie się intuicją, a nie podświadomymi zachciankami kobiet. Jak już deklarują, że się rozwijają duchowo i ze najważniejszy jest dla Nich Bóg, to niech się tego konsekwentnie trzymają!
Ważne jest więc, by cele związku były wspólne, by cele życiowe się pokrywały. I najważniejsza jest zgoda, by to Intuicja kierowała naszym postępowaniem. Co do oczyszczenia, dokonywać się ono może przy okazji, kiedy oboje partnerzy cieszą się sobą i miloscią. Oczyszczanie nie jest celem związku. Związek jest po to, by razem było łatwiej, milej przyjemniej zyć i rozwijać się duchowo. Wtedy ma sens.
« Ostatnia zmiana: 2011-09-10, 05:06:42 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-09-09, 23:38:28 »
Clint: :}}}

No to czas na kąpiel ;}

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-09, 23:11:56 »
Na zwiększanie otwartości najlepsze jest budowanie głębokiej relacji z Bogiem - bezgraniczna ufność, kipiąca ze szczęścia wdzięczność za wszystko, jak najczęstsza koncentracja na miłości, poddawanie absolutnie wszystkiego Bogu, oddawanie mu całego siebie, całego swojego życia i uśmiech dla Niego i dla siebie.

Można sobie mentalnie w nieskończoność kombinować - a czy Bóg mi dobrze życzy? A czy aby na pewno nie ma czegoś lepszego? A co jeśli... sratata. Można sobie długo wyszukiwać poszczególne aspekty nieufności do Boga i założyć, że zaufa się w pełni jak się puści każdą przyczynę z osobna. Można też się po prostu zanurzyć w miłości, wskoczyć całym sobą do tego słodkiego oceanu boskości i z tego miejsca dopiero oczyszczać, przy okazji ciesząc się urokami kąpieli :)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-09-09, 23:01:23 »
Taaak, Ego ma wtedy radochę, że może się pomęczyć i przez to oddalić od spełnienia... A osiąganie celów w świecie zewnętrznym jest taaakie fascynujące ;) Chyba czas to wszystko poddać Bogu, niech się rozpuszcza :}

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-09, 22:52:46 »
Zależy:)
Ale ogólnie faktycznie jest taka tendencja, ludzie uważają też, że to co skomplikowane- to napewno lepsze!

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-09-09, 22:47:44 »
Olga: :}}

Hm, chyba najprostsze rozwiązania potrafią być najtrudniejsze do zrealizowania w praktyce :/

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-09, 22:42:41 »
Star, chyba najlepszy przepis na otwartość, to ten najprostrzy :otworzyc się :D

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-09, 22:40:49 »
Starfire, ok już rozumiem co miałas na mysli:)))


to odnośnie Twojego posta z rana

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-09-09, 22:40:32 »
"To powiem inaczej - ja mam wady, ona ma wady - a mimo to ja jej odpowiadam pod każdym względem i ona mi odpowiada pod każdym względem (przynajmniej w tych kluczowych kwestiach). W takim wypadku nie jesteśmy idealni ogólnie, ale jesteśmy idealnie dla siebie :)"

No i dokładnie o to chodzi :} Idealność może istnieć tylko w relatywności, nie wg jakiegoś odgórnego wzorca :P

Hm, ciekawe jeszcze jak przyjąć to wszystko, co daje Bóg... Ktoś ma udany przepis na otwartość :)?