Hej:) Dziękuję ze napisaliście tyle madrych rzeczy:))) Dla mnie to ważne. Jak dziecko odkrywam ten temat, na nowo, i widzę jak bardzo oporuje swoją niewiarą że mogę być w dobrym związku:) a myśl o stałym związku, ze taki docelowy bo dobry i po co mi więcej- wywraca coś we mnie;) Pragne tego juz od małego dziecka, bawiłam sie lalkami w romantyczne pary na całe zycie, a teraz gdy jestem 30tką, gdy mam za sobą sporo związków- okazuje się ze zaczynam wszystko od nowa.
Od nowa ponieważ bardzo duzo uzdrowiłam, ostatni rok był mega i gdy pojawia sie ktos potencjalny kim zaczynam sie interesować- to mi wywala:) a ze zainteresowałam się z połówka- to już kosmos do ntej dla mnie, jesli chodzi o wywały- ale też mega czas by w końcu oświecic ten temat. Harmonia jednak wyrzuca wszystko na wierzch, jak morska fala.
Bardzo podoba mi się wypowiedz Clinta Przystojniaka. Piszesz tak delikatnie i pięknie:) Myślę ze stworzysz cudowny zwiazek a twoja partnerka doceni twuj spokuj, intencje- ja o tym mażę:) Bardzo bym chciała nie szukac dalej, czegoś bardziej idealnego. Ale wiem, ze to zryta płyta pś, bo wiekszej harmonii niż z połówką to moge jedynie poszukać w sklepie muzycznym- a i tak kąbinuję i doszukuje się. MYslę ze było by mi łatwiej wejśc w związek jesli 2ga osoba miała by bardziej poukładany temat niz ja i pomogla mi, bo ja chcę, chcę.
Od czego proponujecie zacząc, gdy ma się pś uciekająca od stałości a jednoczesnie pragnącą jej? Poza modlitwą o uzdrowienie tego;)
Skąd sie brala chęć namnazania doświadczeń? zawsze mialam tak, ze bedąc z kimś podświadomie szukałam kogoś lepszego dla mnie. Niechcę juz tak. Chciałabym z kims być i skupiac na tym energię, a nie na linkowaniu do innych. Boje sie też, ze z takimi intencjami przyciagne taką sama osobę a tego niezniosę i odrazu odrzucę a moze to już sie dzieje;]whatever.
Wszelkie inspiracje mile widziane i z góry bardzo dziękuję:*