Autor Wątek: Pierwotne połówki  (Przeczytany 85268 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 22:36:27 »
Znam to;)
standardzik Klint, niestety:)
Dla pocieszenia powiem ci gdy to puściłam to pojawił sie połuwek i czesto zapominam ze on wogóle nim jest, tzn ps raczej juz mysli w kategoriach harmonii a nie połówek- niemniej wali mi upadek i to sie z tym łaczy jeszcze, czasem coś wyskoczy jak ostatnio, ale, daję radę
Fajny opis sesji, kiedy ja sie przekonam do pukania..?;p

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 21:20:53 »
Dodam jeszcze, że na tym bazował u mnie choćby wzorzec poczucia bezsensu przy wchodzeniu w jakiekolwiek związki (takie poczucie, że to jeszcze "nie to" w każdym związku), zresztą z takimi intencjami wchodziłem w nie, aby sobie to udowadniać. Do tego brak zaangażowania w związkach i porzucanie ich z byle powodu, z satysfakcją że to i tak była strata czasu.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 21:14:21 »
Jeszcze dzisiaj czytałem sobie Wasze wypowiedzi i pomyślałem że jak dobrze, że od dłuższego czasu mi nic połówkowego nie wywala. Wywaliło kilka godzin później ;D

Robiłem sobie standardową modlitwę o oczyszczenie intencji w kwestii seksu i związków, no i modlitwa zadziałała - najwyraźniej kiedy się w końcu wziąłem za ten seks, to pś zaczęła traktować poważniej całą kwestię związku jako czegoś realnego.

Z początku wyszły mi pozostałości po oświecaniu się w stylu UBA i ucieczki z materii, czyli niechęć do wchodzenia w związki żebym był gotowy w każdej chwili się ewakuować stąd. Opukiwałem sobie emocje i dość szybko puściło, fala gorąca rozlała mi się po gardle i sercu, a ja z radością powtarzałem sobie w myślach, że zwracam sobie wolność do związków. Ulga niby była i już chciałem kończyć, ale coś nieprzyjemnego jeszcze słabo czułem. Z dość dużym oporem dokopałem się więc głębiej do naprawdę intensywnego ładunku emocji: "ja chce być z moją połówką i z nikim więcej! Bóg ma mi dać właśnie ją, a inne istoty to niech sobie wsadzi!" Opukałem sobie wszelkie emocje, po odliczałem co trzeba i w efekcie rozlał się we mnie spokój głęboki niczym wszechświat, a uczuciem ulgi delektuje się do teraz.

Dawno nie miałem tak dużych konkretów uzdrawianych - mam nadzieje, że to przekona moją pś do tego, aby w końcu przyjęła to co Bóg ma dla mnie w kwestii związków :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 13:39:06 »
Wychodzi na to że twoja ps nie dopuszcza innej bliskości niz przez nawalenie, musiałaś niesamowicie przekonac sie do tego jako hipiska, że to jest "mega", najlepsze?:)
i teraz czujesz do tego obrzydzenie- ps pewnie trzeźwieje lub ma po prostu juz tego dośc bo widzi że nie masz ani tamtego stanu już [ niecpasz, nie odlatujesz z innymi] i nie masz tez urojonego spełnienia, czyli cel nie jest realizowany tak czy siak.
Myslę ze gdybym miała taki problem to bym przekonała siebie do bliskości na trzeźwo na rózne sposoby, trzeba dogadać sie ze sobą jakoś:)
Ja jestem otwarta na bliskość, ale np jakbym miała pare lat w niej byc to by mi sie podświadomie znudziło, wiem o tym, bo gdzies we mnie na dnie jest jeszcze przekonanie, ze byc stale w przepływie miłości to nudy i odrętwienie- że bóg mnie ogranicza " bo oni tam na ziemi moga cuda wianki a ja nie;)" Ale zchodzi mi to juz wiec moze wogóle nie bedzie takiej sytuacji, zresztą, inaczej nie wejdę w taki związek o jakim maże, oświecający, cudowny, inspirujący, tantryczny- bo sam w sobie polega na przebywaniu w boskości.

Co do mnie to opowiem ci jak sie psotkamy:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 13:02:38 »
Olga

Mi od wczoraj, albo przedwczoraj temat połówek się odbija. Buuu.
Widzę, ze chyba na topie.

Czuję taki bezsens życia, że już nic mnie nie cieszy. Dół i beznadzieja, że bez mojego połowka nie będę szczęśliwa, nie ma na to szans. A innego dla mnie Bóg nie ma.

Wyszło mi też, ze nie chce uzdrawiać dalej tematu pracy, bo być możne znaleźć by się musiała lepsza niż ta co mam, jakieś zmiany, a ja bardzo nie chce tego. Nie wiem dlaczego. Ale w tym kontekście nie bez znaczenia moze być fakt, że jeden taki "mój" aniołek w tej obecnej ze mną jest.
Też mi wywala, że mnie połówek i bliskie aniołki odrzucały, bo wolały indywidualizację. A ja mam jakieś przekonanie ciągle, że muszę się zaniżać, albo znieprzytamniać, by móc czuć bliskość.

Trafiłam wczoraj "przypadkiem" na dokument o ćpunie. ( ja to zawsze wiem kiedy telewizor włączyć). Potem poczułam obrzydzenie do hipisów i tej ich wolności- miłości. I ta muza,  jakie to mdłe i nieprzytomne.


"przy jednoczesnej świadomosci, ze ta osoba jest naprawdę idealna- to jest najcięższe dla mnie."

Macie taką super harmonie:)? Jej to już bardzo duzo taka świadomośc, nic tylko uzdrawiać.
To ja też tak chcę, tzn taką idealną dla mnie osobę. Tylko najpierw muszę jeszcze uwierzyć, ze taka dla mnie jest i nie jest to połowek( który i tak nie jest już idealny realnie). Moja pś wierzy jeszcze ze z nikim innym nie będzie miala aż takiej jakości, jak byla kiedyś między nami.



Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 02:53:41 »
niech się mi :* dziekuję!

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-11, 02:40:27 »
niech ci się uzdrawia ;)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-11, 02:31:03 »
zmagam sie z nałogowym odrzucaniem mnie przez połówkę i kurde, cięzkie to jest!
tym bardziej teraz gdy sie spotkalismy w tym zyciu i wszystko się odtwarza. To bardziej boli niz z innymi, tzn wiecej czasu wymaga uzdrawianie tego i uwalnianie sie od wszelkich oczekiwań przy jednoczesnej świadomosci, ze ta osoba jest naprawdę idealna- to jest najcięższe dla mnie.
Niemniej ciesze się, czuję ze uzdrawiając to, uzdrowię kawał swojej karmy:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-10, 16:38:38 »
I tak to jest z tymi wyindywidualizowanymi Aniołkami i ich połówkami:
http://www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=xcjL90BFHrI

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-08, 23:06:20 »
A mi wyszedl wzorzec nie zaslugiwania na zwiazek z harmonijną osobą...bo mam ciało.
Zdałam sobie też sprawę, że gdy jestem w takim związku to naglę podnoszą mi się wibracje i rodzi się chęc powrotu do Boga.
A jestem w zwiazku z aniolkiem, u ktorego rodzi się inna intencja, nawet jesli dotychczas sie rozwijal( albo mi sie wydawalo): hurra, nareszcie bliska istotka, no to teraz mozemy razem sie zabawic, poszalec w materii!!! Ale fajnie, tyle czasu na Ciebie czekałem!

Natomiast ten moj powrot do Boga objawia się raczej tak: materia nie jest taka wazna, przestaje mi zalezec na wielu materialnych sprawach i skupiam sie na byciu przy tej osobie. Reszta ma dla mnie male znaczenie, w sensie, że nagle nie mam ambicji typowo materialnych, osiagania czegosc, to wygasa.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-08, 21:43:08 »
Hehe, wiele aniołków tak miało - nie potrafiły sobie poradzić z tym co wewnątrz nich i zewnętrznymi kreacjami ich wnętrza, więc chciały rozwalić wszystko co na zewnątrz, aby tych kreacji nie doświadczać. Na tej samej zasadzie odbywały się próby unicestwienia samego siebie - żeby uciszyć to męczące wnętrze.

To takie przeświadczenie wynikające z bezsilności: "nie mogę tego naprawić, więc to rozwalę, żeby przestało mnie wkurzać" :D

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-08, 21:34:41 »
olga,

Oj znajome klimaty. z tym niszczeniem świata to masakra, mi w głowie siedzi że jak zniszcze wszystko do cna, to już nie będzie nikgo kto by coś mógł zepsuć, i zapanuje harmonia :) . Może te prowokacje do odrzucania, to strache przed tym że energia odbije, przynajmniej mi takie coś zostało, po niszczeniu "świata". Taki mechanizm obronny, który oddziela od bliskości i miłości, aby chronić.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-08, 19:13:27 »
Dzieki :*
Bo w tym wszystkim poczułam sie samotnie- na własne życzenie oczywiście

Odkryłam też, ze linia energetyczna tego wzorca odrzucania wskutek niezasługiwania z powodu tego co sie stało, aktywizuje mi sie za kazdym razem gdy zbliżam sie do swojego pułapu bliskości z kimś, prowokuję bym była odrzucona.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-01-08, 19:11:48 »
Clint gdybym mogla, to bym cie wyściskała :D Dziękuję :*

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-08, 19:07:17 »
Cokolwiek byś nie zrobiła, miałaś prawo popełnić nawet największe i najgłupsze błędy, a odpowiedzialna jesteś tylko za tą część, która Ciebie dotyczyła. Kreujesz tylko swoje życie, a innym ludziom możesz co najwyżej pomóc budować ich własne kreacje. Tak jest, nawet gdy inni obwiniają Cię i presjonują, że to właśnie Ty jesteś odpowiedzialna i że gdyby nie Ty, to by się nie stało co się stało.

Mówię do Twojej pś ;D