J007 - chyba właśnie dlatego taki bunt mi teraz wywala, bo doskonale wiem, ze warto oczyścić ten temat jak najbardziej - bo prawdą jest, ze "bije" on nie tylko na związki, ale i na wiele innych dziedzin w życiu.
Ja tez już to ze 3 lata wałkuję, a nawet ponad 3. Jak tak na trzeźwo popatrzę, to sporo już uzdrowiłam, ale jednocześnie nadal budzi ten temat we mnie chyba największe emocje (zarówno te negatywne, jak i pozytywne).
Dzięki, chyba rzeczywiście, zamiast pś uciekać od niego, jak to robię ostatnio, zajmę się nim intensywniej. Zamiast kwiczeć;), że mi wychodzi na sesjach, to właśnie porobię sesje w temacie, będę meytować na bezpieczeństwo i moc w tym temacie itp.