Autor Wątek: Pierwotne połówki  (Przeczytany 84722 razy)

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-06-18, 06:48:11 »
Nie ma szans na odnalezienie swojej prawdziwej połówki, jeśli obie tego nie chcą. Potrzeba jednej z nich w tym zakresie to za mało. Tym bardziej, że tę potrzebę odczuwają przede wszystkim połówki "uciekające". Moim zdaniem osoby, które pamiętają rozbijanie połówek są najprawdopodobniej tymi "goniącymi". Połówki "uciekające" będą pamiętały rozdzielenie jako akt woli.
Trzeba się zastanowić. Jeśli nastąpiło rozdzielenie połówek, bez względu jak je ktoś pamięta, to musiał być do tego jakiś powód. Dopóki ten powód nie zniknie, nie ma możliwości "połączenia" się na nowo, w celu utworzenia harmonijnego związku.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-06-18, 00:30:22 »
Clint
znajomi bliskiej mi osoby
Ona po wielu perypetiach w zwiazkach stwierdzila, ze chce fajny związek i wymyślila sobie faceta calkowicie wlącznie z tym, jaką piosenkę będzie nucil przy goleniu i ze go pozna po koszuli w kratę. Zgadzalo się wszystko-są ze soba od wielu lat i wciaz tak samo szczesliwi:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-18, 00:10:20 »
Różne teorie na temat połówek są - ja zawsze wierzyłem i nadal tak uważam, że nie było czegoś takiego jak rozdzielenie połówek z jednego bytu. Jeśli chodzi o połówki pierwotne, to ja tu nie widzę niczego specjalnego czy romantycznego - ot dwa aniołki, które miały 100% harmonii serc, energii czy innych bajerów (zwał jak zwał) i którym było tak dobrze ze sobą przy przenikaniu się, że spędzały czas ze sobą. Wtedy, kiedy żyło się w świecie przyczynowym - harmonia na tym poziomie wystarczyła do pełni szczęści i było ok, więc to nie była żadna filozofia być z taką połówką. A tutaj, gdzie nasze istnienie stałe się dużo bardziej złożone, bo doszło tyyyyyle nowych aspektów przejawiania się - pojawia się więcej obszarów, które muszą być harmonijne - np. cele odnośnie pracy czy sposobu życia, zainteresowania, inteligencja, seks itp.

Stąd choćby niezrozumienie dlaczego tutaj nie działa coś, co działało tam (sama tylko harmonia serce bez harmonii w innych aspektach). I stąd fakt, że pierwotna połówka teraz może do nas tak bardzo nie pasować, ponieważ ona sobie zbudowała zupełnie inne cele życia czy sposoby przejawiania się w materii.

Dlatego dla mnie prawdziwa połówka ma prostą definicje - jest to osoba, która teraz pasuje do nas pod każdym realnie istotnym względem. Tutaj nie ma żadnej większej filozofii - jest tylko kwestia otwartości i cholernie skomplikowanej logistyki, którą na szczęście zajmuje się Bóg, bo sami za cholerę byśmy nie zorganizowali spotkania kogoś tak bardzo pasującego pod każdym względem :D I dlatego też dla wielu jest to takie trudne, bo w gruncie rzeczy oznacza to oddanie tego tematu Bogu bez własnej kontroli.

Swoją drogą nigdy nie rozumiałem poradników kreacji związku, które stawiały na szczegółowe ustalenie jaka ma być ta druga osoba w związku. Dobrze jest wiedzieć czego się chce, ale też bez przesady. W kreacji rzeczy rozumiem takie podejście, ale związek to zupełnie inna para kaloszy. Można sobie wykreować to co sobie dokładnie wyobrażało, ale istnieje duża szansa, że to nie będzie ta najlepsza opcja. To jest zbyt złożona sprawa, aby być w stanie ustalić każdy detal i uwzględnić wszystkie aspekty. Jest spore prawdopodobieństwo, że korzystniej będzie jeśli pewne rzeczy będą inne niż chcieliśmy. Zabawki można sobie kreować wedle takich kryteriów, bo to zabawki - to czy będę miał taki czy inny model laptopa nie wpłynie raczej na moje ND. A w związku to już detale robią ogromną różnicę i mogą mieć wpływ na bieg naszego życia, więc lepiej zaufać Bogu w tych kwestiach, a samemu się koncentrować na takich ogólnikach jak miłość czy harmonia - to wystarczy :)
« Ostatnia zmiana: 2013-06-18, 00:14:00 wysłana przez Clint »

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-17, 22:53:06 »
Chciało by się mieć kogoś jedynego, najblizszego, wyłacznego - bo też powiadają ludzie nie rozwijajacy się, że tak jest. Cała sztuka polega na odnalezieniu się.
Byłem tego prawie pewien, a jednak po odreagowaniu inicjacji w połówki, nie udało mi się znaleźć czegos rzeczywistego, co by wskazywało na jakies wyodrębnienie się połówek.
Troche to dziwne, skoro przypominają się różne drobne sytuacje, a o tym nic, przecież to musiał być bardzo ważny moment. 

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-06-17, 20:27:05 »
Czasem mam takie dni że zastanawiam się czy połówki istnieją. Kiedyś coś czułem, ale zapomniałem na czym to polega. Kiedy zagłębiam się w WHH i dużo uzdrawiam tą metodą, to tracę czucie rzeczy z poziomu duszy. Nie wiem jak naprawdę z tym jest. Przydałoby się to sprawdzić jeszcze raz poprzez poznanie empiryczne.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-23, 13:34:52 »
Mirku :) jasne, już rozumiem :) Bardzo fajnie.

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-05-22, 21:07:46 »
Asiu,
Z tym brakiem potrzeby starania się to miałem na myśli, że nie odczuwa się presji typu: "czy jej/jemu się to spodoba?", "czy będzie miała za złe, że zapomniałem o jej urodzinach?" itp. Po prostu żyje się na luzie, ale oczywiście realizuje się pewne przyjemności dla drugiej strony. Radość połówki jest naszą radością :) 

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-22, 19:55:43 »
Mirku, i tak pewnie jest. Ważna uwaga o tym przemieszaniu.

Co do nie starania się - czy ja wiem? Musieć się pewnie nie musi... ale zawsze można, jeśli drugiej stornie mogłoby to sprawic dodatkową przyjemność, a nam to nie przeszkadza lub tez bawi :) Piszeęo realiach ziemskich ;)

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-05-22, 18:44:49 »
Asia
Ja widzę w tych wzorcach pomieszanie niechęci do życia w materii i wspomnienia harmonijnego bytowania z połówką. Razem stanowi to mieszankę prowadzącą do marazmu. Gdy się te dwa wzorce oddzieli w umyśle, łatwiej jest je przepracować. To raczej normalne, że gdy jest nam źle, zaczynamy wspominać te dobre chwile i nie mamy ochoty brać się "za bary" z problemami.

Prawda o harmonii jest natomiast taka, że w obecności połówki nie trzeba się starać "o względy". Nie trzeba wysilać się, żeby prezenty były "trafione". Nie trzeba pamiętać o rocznicach. Kobiecie-połówce nie trzeba kupować kwiatów. Mężczyźnie-połówce nie trzeba również dogadzać w żaden sposób. W ogóle można zaniedbać całą tę sferę, która w normalnym związku go ożywia. Nawet seks można zaniedbać i nie będzie to miało wielkiego znaczenia. Zaniedbana połówka nie zdradzi. Oczywiście występują pragnienia i wzajemne oczekiwania jak w każdym związku. Jednak sama obecność połówki, dotyk dłoni, muśnięcie po plecach, uśmiech itp. dostarczają takiego spełnienia, że te pragnienia i oczekiwania bledną i schodzą na dalszy plan, a z poczuciem niespełnienia w jakiejś sferze przechodzi się do porządku dziennego.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-22, 15:50:05 »
A za niechęcią mogą się kryć negatywne wyobrażenia dot działania i materii np. że to wysiłek, ciężar, kłopot.  Gdy wkładamy wysiłek w działania, to zazwyczaj nie potrafimy korzystać z efektów, a czasem zwyczajnie nie ma już na to siły : ).

A to 100% prawda, szczególnie podsumowanie:-)

Dzięki :)

Samą materię teraz postrzegam już jako fajną, nawet w miarę lekką, pozytywną ... ale fakt jest faktem, ze działanie w materii nadal mi się kojarzy własnei z wysiłkiem (po próznicy) i ciężarem.

dosżłam do wniosku, ze sesja w temacie chyba by mi się przydała i odreagowanie tak przy okazji np.; resztek karmy niewolnika ;)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-22, 15:30:38 »
Kinia - wiem, że trzeba robić :) i robię.

Po prostu czuję, że ten wzorzec, przekonanie w pś, że jak jest fajnie i harmonijnie, to wszystko będzie działo się samo, mnie blokuje - jakkolwiek paradoksalnie to brzmi.

Nie wiem czy to coś z "aniołkowa" czy innego stanu energetycznego - kiedy się przenikało w rezonansie harmonii i cokolwiek się kreowało "stawało się samo" szybko i bez wysiłku, czy też jakiś inny kod...

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-05-22, 15:23:23 »
Asia, trzeba robić : ). Trzeba nauczyć się w życiu korzystać. A to nie wiąże się z niedziałaniem, tylko z przekierowaniem energii i świadomości . Nauczyć się żyć bez wysiłku (psychicznego, fizycznego, mentalnego), wtedy podświadomość pozwoli, by faktycznie rezonans wzmacniał to co dobre i w efekcie będzie więcej energii, czasu na wspólne korzystanie i cieszenie się. Ale czy to wiąże się z niedziałaniem? Z mojego doświadczenia wynika, że wcale nie :)
A za niechęcią mogą się kryć negatywne wyobrażenia dot działania i materii np. że to wysiłek, ciężar, kłopot.  Gdy wkładamy wysiłek w działania, to zazwyczaj nie potrafimy korzystać z efektów, a czasem zwyczajnie nie ma już na to siły : ).

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-22, 14:34:48 »
Tak w temacie - to wywaliło mi w powiązaniu z pracą i działaniem - że jak się doświadcza miłości i harmonii, rezonansu, jak pomiędzy "połówkami", to już niczego wiecej nie trzeba robić, bo wszystko co fajne przyjdzie samo.
Niby brzmi ładnie, ale ma w sobie pułapkę "założonych raczek" i kryjącej się niechęci do działania (bo przeciez nie potrzeba) ;)

Jakies uwagi? ;-)
« Ostatnia zmiana: 2013-05-22, 14:38:49 wysłana przez hydrozagadka »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-06, 22:53:20 »

Jarek G

  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-05, 01:47:44 »
W jakiej tam kątrze. Zadałaś pytanie i pisałaś o swoich odczuciach. Ja odpowiedziałem na nie ze strony kogoś kto wybrał związek i wytrwał w w tym wyborze. I tyle.
Dobrej