Autor Wątek: Pierwotne połówki  (Przeczytany 85318 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-10, 23:10:51 »
 Uffff.. tak powoli robię, biorę się za opukiwanie kolejnych aspektów, choć jak widze, ile ich mam (wielu pewnie nie widze) to się dupa marszczy ;/

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-10, 23:06:15 »
"To nie jest jeden ogromniasty temat - to jest duży miks wielu różnych tematów"

No właśnie:-)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-10, 22:59:55 »
A no właśnie - te wszystkie indywidualizacje i inne śmieszne jazdy są oddzielnymi tematami do przepracowania, a w większości to one były pierwotnymi przyczynami jazd połówkowych. Sama relacja z połówką i inne bezpośrednio tyczące się tego intencje to z reguły wielkościowo taki sam temat jak inny. Problemem jest to, że jak się chciało tworzyć bliskie relacje z kimś to z reguły ogromna ilość wszystkich pozostałych tematów miała na to wpływ (jakby nie spojrzeć, na tworzenie relacji ma wpływ bardzo duża ilość różnych czynników) i się wszystko mieszało.

To nie jest jeden ogromniasty temat - to jest duży miks wielu różnych tematów - a pocieszenie jest w tym wszystkim takie, że nie musisz tego ogarniać całościowo od razu, wystarczy się brać po kolei za kolejne aspekty.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-10, 22:45:58 »
Indra

Tak jak Clint pisze, są różne przypadki i różne pomysły połówek były:) Niektórzy rozstali się od razu, pokodowali by się nie spotkać, na siebie, ale też z kimś innym w połówki...i się nie spotykali.
Ja z moim mieliśmy inne plany: by się indywidualizować, będą razem. Co jest sprzeczne samo w sobie. Więc się szarpaliśmy ze sobą.

Ale wiesz, jak na to teraz patrzę, to myślę, że dużo karmy uzdrowiłam swojej w innych tematach , przy okazji tej relacji.

Tak teraz myślę, ze ta karma to nie było jakies bardzo hard, on się przewijał w tym, ale najważniejsze w uzdrowieniu tej relacji było dojście do przyczyn indywidualizacji, oddzielenie od Boga, kody od przedwiecznych i bardziej te klimaty, no i BUA, bo mieszali nam bardzo, niż samo potem akcje na ziemi. Bo to co sie tam działo to bylo juz na bazie tego wczesniej i w swietle przyczyn prawdziwych, pierwszych szokow i pierwotnych silnych zaranien, to bylo juz mniejszej wagi. W moim odczuciu.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-10, 22:34:16 »
hehe ;) no dla mnie ten obecny temat to jakieś mega wrota, czy coś ;) nie pamiętam, kiedy robiłam coś aż tak dużego. Chyba jeszcze nigdy.
Jeśli tak ma moje życie wyglądać to muszę zrewidować swoje intencje:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-10, 22:34:04 »
Indra
Temat jest tak duży jak dużo się karmy narobiło z połówką, a z tym bywało bardzo różnie. Jedni nic nie robili, tylko łazili za sobą i odwalali wielkie dramy, a inni np. urwali kontakt i zajmowali się czymś innym, bo mieli inne priorytety. Tak naprawdę możliwych scenariuszy jest nieskończenie wiele, więc  jedyne co pozostaje, to zbadać jak to się miało u siebie.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-10, 22:32:08 »
Indra

Hihihi, jak mi cos mocnego wywala, to zawsze tak mówie:P
Tzn za każdym razem, bo zwykle okazuje się, że jest więcej;)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-10, 22:30:06 »
wierzę :D ja jak mój temat uzdrowię to będę chyba najszczęśliwszym aniołkiem we wszechświecie :D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-10, 22:28:13 »
Indra

Ja też:D

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-10, 22:27:19 »
Super, ze Ci się uzdrowiło :))) ciesze się :)))

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-10, 22:26:07 »
Indra

:) No tak, duży. I tak miałam tą karmę. Tylko, że ona była też w jego kontekscie, bo robiliśmy to razem:) Ale to moja karma. To nie miało znaczenia czy byliśmy razem. Ja to uzdrawiałam w sobie, ale kojarzyłam, że on w tym uczestniczył, taka osoba towarzysząca. Mogło by być tak, że miałabym taką karmę jako niebieski z różnymi osobami, na jedno wychodzi.
No ja się bawiłam z różnymi osobami, on też, ale podstawą była nasza relacja, jako podwalina pod resztę.
No chyba, że chodzi o to, że ciężko być wtedy ze sobą w związku, ale z taką karmą zwykle się nie jest;)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-10, 22:20:06 »
Laka
o rany, strasznie duży temat :/ masakrycznie duży... i dużo pracy i w cholerę czasu. Mam nadzieję, że to, na co niedawno natrafiłam to jednak cos innego ; >  już mam dość, a to dopiero ledwo ponad miesiąc.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-10, 22:15:27 »
Indra

Uzdrawiałam już jak byliśmy razem, prawie dwa lata, potem było rozstanie, rok po rozstaniu mieliśmy kontakt, aż on go zupełnie nagle i niespodziewanie urwał. Potem uzdrawiałam kolejny rok ponad. Trochę to trwało. Ja cały czas odreagowywałam różne rzeczy, to zerwanie kontaktu było tak nagłym zwrotem akcji w naszych relacjach, że byłam bardzo zaskoczona. Nastąpiło to po tym, gdy ja w sesji puściłam chęć dowalania sobie za jego pomocą, za to, że odeszłam od Boga.

Uzdrawiałam relację z nim, ale też z innymi osobami, jego znajomymi, dziewczynami z którymi miał karmę i do nich ciągnął, ja też miałam i mi waliło. A także osobami, które pojawiły się nagle wokół nas, gdy zaczęliśmy być razem, często karmiczne relacje w kontekście naszego połówkowego związku. Temat był dość szeroki. Ja dużo się modliłam, też o prowadzenie, bo byłam pomieszana, nieprzytomna, sama nie wiedziałam często co się dzieje, a były silne emocje. WJ mnie zainspirowało, by zacząć oczyszczać relację z Bogiem, indywidualizację, nie bardzo rozumiałam wtedy dlaczego, bo ja chciałam relacje z połówkiem oczyszczać, na tym się skupić, a nie ruszać relację z Bogiem, ale okazało się, że posłuchałam i to był dobry trop. Bo za moimi jazdami z połówkiem, w sumie naszymi, kryła się bardzo nie uzdrowiona relacja z Bogiem, no i ta cała indywidualizacja. Przy okazji ważne było uzdrowienie wyobrażeń na temat połówek, tego kim wlasciwie dla siebie jesteśmy, bo te silne emocje i jeszcze silniejsze niespełnienie powodowało, że cieżko było przytomnie spojrzeć na to. Wywalało też dużo innych rzeczy powiązanych jak przedwieczni, nasze relacje z BUA, magia, czarna tantra, karma guru, awatara, relacje z magami, elfy i kodowania różniaste,  karma rodzica, już wszystkiego nie pamiętam, ale było tego dużo. Bo wiele z tych rzeczy robiliśmy ze sobą, albo przeciwko sobie, budowaliśmy każdy swoją karme w oparciu o tego drugiego, nawet finanse, zycie w materii zahaczyło. No i moja niska samoocena w związkach( tez mocno kreowana z nim w poprzednich wcieleniach).
Te karmiczne relacje z osobami, które sie pojawialy były nieprzyjemne, bo to albo straznicy, albo nieprzyjaznie nastawione wobec jednego, albo drugiego. Podzieliliśmy się na przestrzeni wcieleń na 2 obozy, ja miałam swoją grupę, ktora mnie lubi, a jego nie i odwrotnie.

Na teraz to jeszcze czuję z nim temat związany z akceptacją siebie( jego też), miłość i harmonia. No i resztki indywidualizacji.
Ja zajęłam się sobą:)  Teraz czuję do niego bliskość, sympatię, miłość, dobrze mu życzę, no i luz, nie mam przywiązania, emocji, ale kocham go bardzo:) I paradoksalnie wiem, że on mnie też bardzo kocha, choćby się tego nie wiem jak wypierał;)

Jeśli chodzi o metody to standard: modlitwy, sesje, węzły też były, raz terapia czaszkowo krzyżowa,- coś na sercu jeszcze mi walnelo, afki:)
« Ostatnia zmiana: 2012-07-10, 22:21:21 wysłana przez Laka »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-10, 21:56:50 »
Laka
jak uzdrowilaś relację z pierwotnym połówkiem?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-10, 21:54:26 »
Cytuj
Mirek
"Ja i moja połówka powstała w aniołkowie jesteśmy zupełnie innymi ludźmi. Nie pasujemy zupełnie do siebie pod żadnym względem. Inne wzorce, inne przekonania i inne zainteresowania."

Oooo własnie, jak to jest.
Ja ze swoim mężem też się różnimy, choć nie aż tak bardzo jak ty to opisałeś.
Jedno co nas najbardziej łączy, to to, że chcemy ze sobą być i lubimy ze sobą być i podobne odczucia związane z dotykiem, jak opisałeś.
Ale te różnice doprowadzają mnie do szewskiej pasji i często nie wiem jak mam się do nich ustosunkować i mocno zubażają harmonię.