Autor Wątek: Pierwotne połówki  (Przeczytany 84749 razy)

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-12, 11:57:43 »
Hydrozagadka

To co napisałaś o odrzuceniu jest najbliższe moim wspomnieniom. Cały rozłam jaki powstał w aniołkowie, nie wynikał jedynie z samych inicjacji przedwiecznych, bo w końcu aniołki ich przyciągnęły.

Na tamtym planie prawo kreacji też funkcjonuje i ma się dobrze, a kontakt z przedwiecznymi był możliwy, bo aniołki nie wibrowały tak wysoko jak im się zdawało. Trudniej zauważyć upadek grupy, która zaniża wspólnie wibrację, niż pojedynczej istoty z powodu braku kontrastu.

Aniołki w grupie sądziły że wypełniają wole Boga, bo jak same uważały że On sam takiej woli nie przejawia. Więc zaczęły odrzucać tych którzy myśleli i wybierali inaczej niż "Bóg" pewnie z lęku przed  ? zabrudzeniem - innością ? od tego momentu zaczął się tworzyć ferment w aniołkowie.

W takiej sytuacji nie powinno nikogo dziwić że aniołki były wstanie nawiązywać kontakt z przedwiecznymi, przecież te istoty są mistrzami w odrzucaniu Boga i tego co mu podobne.

Wyniku kontaktu z przedwiecznymi aniołki doświadczyły silnej traumy, a ich reakcja była bardzo podobne reakcji zranionego dziecka które nie rozumie co się dzieje, oskarżały siebie, przedwiecznych, inne aniołki za to co się stało. Po tym wszystkim wielki kac i poczcie winny było gwarantowane.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-11, 23:44:33 »
Iustitia - dzięki! :-) To bardzo fajny zestaw, dla mnie idealny.

Indra:* też dziękuję :) Mam nadzieję, że teraz rzeczywiście pod tym względem w końcu zacznie się układać :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-11, 23:41:35 »
Asiu, cieszę się, że doszłaś do tego, co Cię blokowało:) niech się oczyści do końca!

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-11, 23:41:05 »
Leszek w ktorymś artykule napisal afki:
Jestem w porządku wobec siebie i innych.
Zasługuję, by inni byli w porządku wobec mnie.
Chyba bez zrobienia obu nie ma mowy o wyjściu poza wcieleniowe odjazdy...


hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-11, 23:40:24 »
Kinia -  niech się Ci to uzdrawia do końca, szybko i skutecznie!

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-11, 23:37:59 »
Po przeczytaniu paru poniższych wypowiedzi (głównie Mirek i Laka - dziękuję!) nieźle mi wywaliło dzisiaj. Całe szczęście akurat przed sesją na wymianę ;)

No i rozkminiłam zarówno to, co wyszło pod wpływem wpisów, jak i przekonanie, które mi ostatnio wywalało, czyli że nie mogę odrzucać czegoś/kogoś, co do mnie przychodzi, bo wtedy zostanę z niczym, będzie tylko pustka.
 Okazało się, ze źródło pierwotne tkwiło w czasie tuż po rozdzieleniu połówek. Poczucie pustki, osamotnienia, po byciu odrzuconym i odrzuceniu - gdyż wywalało mi zarówno poczucie winy, że rozdzielenie nastąpiło, jak i poczucie krzywdy, ze tak się stało. Czułam się tez winna tego, ze uwierzyłam w kodowania przedwiecznych w temacie indywidualizacji i w to, ze nie można "rozwijać się" (indywidualizując) razem, jedynie samemu. Że przez to nastąpiło rozdzielenie, mimo tego, iż nie uczyniliśmy tego świadomie, a pod wpływem ataku z zewnątrz.

Trzecia rzecz, którą sobie uświadomiłam, to karanie się pod wpływem tego poczucia winy - wykoncypowałam, ze skoro tak bardzo cierpiałam po rozdzieleniu, czując samotność i ból, to że tym właśnie powinnam się dalej karać, ciągłą samotnością i bólem. Brrrr. Całe szczęście czuję, ze to przekonanie puściło, poczucie winy tez w jakiś 90%, mechanizm mam nadzieję ze też. Przynajmniej wiem, na co uważać.

Dzielę się tym, bo może komuś na coś się przydadzą te moje wynurzenia:)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-07-11, 17:54:13 »
A ja się łudziłam, że w temacie mam już całkowicie czysto.....do dzisiaj :)).
Dzisiaj miałam świetną sesje w temacie miłości, Boga i uświadomiłam sobie swoją wrędną intencję umniejszania zasług i wartości mojej połówki. Zawsze uważałam, że to ja w tym związku jestem bardziej świadoma, rozwojowa i mam wyższe wibracje i nie chciałam widzieć tego, że odkąd jesteśmy w związku, mam ogromnego powera do rozwoju duchowego, dużo pozytywnej motywacji, i przede wszystkim realne zmiany w każdej dziedzinie (bardzo szybkie) i że to właśnie mój partner się do tego najbardziej przyczynił.  A wszystko z jednego lęku.....z racji tego, że to ja zeszłam tutaj jako pierwsza, a on za mną i przez kilka wcieleń motywował mnie do powrotu do Boga (o czym ja wogóle nie chciałam słyszeć), do tej pory się boje, że może sprawić, że w końcu tam wrócę (że się oświecę). A boje się dlatego, że nie jestem pewna, czy napewno już tego chcę, czy jestem na to gotowa.... :).


Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-11, 16:52:27 »
Mirek

"Mogę je sobie oczywiście odreagować po tym jak je sobie uświadomiłem, ale nie chcę, bo jest całkiem przyjemnie."

Tego sie chyba nie da odreagować i nie trzeba:) To taka "tendencja karmiczna":) Taki cel w zwiazku, element drogi zycia powstal w Tobie, pod wplywem wczesniejszych doswiadczen i podjetej decyzji.
Juz rozumiem, co to znaczy. Kiedyś jak Leszek tak cos nazywał to nie rozumiałam.

"Było to np. gdy podróżowaliśmy razem samochodem i nie rozmawialiśmy. W ogóle oboje odczuwamy ogromną harmonię gdy przebywamy razem milcząc. "

Miałam dokładanie tak samo z moim.
Interesuje mnie to co piszesz, bo sama mam takie doświadczenia z mojego zwiazku z P z tego zycia. Tez czulam ta jedność momentami i czulam ,ze to najwazniejsze, ponad wszystko. Ale nie dało sie zwiazku zbudowac mimo to. Bo brakowało nam spełnienia, tej harmonii w kazdym aspekcie. On nawet bardziej niz chcial tego zwiazku mimo wszystko, ale ja nie chcialam, bo czulam te roznice na kazdym kroku, bardzo mnie to draznilo, nie chcialam budowac wspolnego zycia z osoba, co do ktorej wiem, ze nie ma pelnej harmonii. A w niektorych aspektach jest wrecz duza bardzo dysharmonia.

Mi Magda Żadło juz po tym wszystkim powiedziala, ze mam silne mechanizmy odpychania polowki, ze on tez, ale duzo mniej.
Zdziwilo mnie to, nie sadzilam ze mam jakies. Moja niechec wydawała mi sie logiczna i uzasadniona.
Ja nadal nie jestem pewna co do nas, miałam rozne odczucia, wiele bardzo pozytywnych. Wszystko realnie wskazuje, ze nie ma harmonii i nie zapowiada sie by byla. A ja gdzies gleboko, nie jestem pewna czy to aby na pewno nie mozliwe na to wcielenie.   Ale teraz juz nie czuje tych emocji, rozdzielenia, pragnienia.

Oczyszczam intencje do siebie, do harmonii, milosci. No i wyszla ta rozmowa w watku nagle:)

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-11, 14:20:36 »
Laka

"Taka karma. Choć myślę, że gdyby ona uzdrowiła swoją karmę to pewnie nie bylibyście razem, jeśli nie ma realnej harmonii. No ale nikogo się nie zmusi."

Też tak kiedyś myślałem. Teraz dostrzegam, że jednakowe wibracje na boskim poziomie to potęga. Myślę, że gdyby moja połówka odreagowała sobie całą karmę ze mną to żyłoby się nam jeszcze lepiej. Kiedyś, gdy miałem jeszcze silne wzorce odrzucania połówki, zastanawiało mnie jedno. Mimo, że na co dzień dostrzegałem tylko różnice nas dzielące i na tych różnicach się koncentrowałem bywały momenty niezwykłej harmonii. Było to np. gdy podróżowaliśmy razem samochodem i nie rozmawialiśmy. W ogóle oboje odczuwamy ogromną harmonię gdy przebywamy razem milcząc. Poza tym to w tym wcieleniu realizuje się pewna moja intencja powstała w jednym z poprzednich żyć. Byłem wówczas lowelasem zaliczającym niezliczone ilości kobiet. Pewnego razu, zmęczony już tymi kobietami, obserwując przyjaciela żyjącego wiele lat ze swoją małżonką, pojawiło się we mnie silne pragnienie aby przeżyć całe swoje życie z jedną tylko kobietą. W tamtym wcieleniu było to już oczywiście niemożliwe. Potem miałem kilka dość burzliwych i raczej krótkich żyć, więc dopiero teraz tamto pragnienie się realizuje. Mogę je sobie oczywiście odreagować po tym jak je sobie uświadomiłem, ale nie chcę, bo jest całkiem przyjemnie.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-11, 13:16:55 »
.
Taka karma. Choć myślę, że gdyby ona uzdrowiła swoją karmę to pewnie nie bylibyście razem, jeśli nie ma realnej harmonii. No ale nikogo się nie zmusi.

Myślę, że prawdziwa relacja zaczyna się po zrobieniu karmy. Inaczej jest to dalej zapętlenie. Mniejsze lub większe, bardziej lub mniej ograniczające, ale zapętlenie, ktore częściej lub calkiem sporadycznie czkawką karmiczną się odbija. Fakt, emocjonuje jak diabli:D tyle że z milością ma mało wspolnego. Pocieszanie się, że jest to harmonijne zapętlenie jest alogiczne, ale bywa skuteczne w trwaniu przy Ego

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-11, 13:12:16 »
Mirek

Ok, teraz rozumiem.
Taka karma. Choć myślę, że gdyby ona uzdrowiła swoją karmę to pewnie nie bylibyście razem, jeśli nie ma realnej harmonii. No ale nikogo się nie zmusi.

U nas to nie przejdzie, nie ma czegoś takiego jak połówka "wiodąca", od zawsze było "partnerstwo" jako najgłębsza intencja, choć cokolwiek w różnym czasie różnie rozumiane i wykrzywiane. Były epizody, że raz on szedł za mną, a kiedy indziej ja za nim, to wtedy gdy jedno postanowiło odejść, zniechęciło się, albo zostało mocno odrzucone, zranione. To i tak ta połówka, co odrzuciła potem o odrzuconą przez siebie zabiegała. Głębiej decyzja była by działać razem, decyzja podjęta tuż po oddzieleniu od Boga, a jednocześnie być zupełnie inni. A do tego pretensje do drugiej osoby, dlaczego nie da się być zupełnie innym, a jednocześnie razem. Dlaczego nie wychodzi tak jak powinno:P? To pewnie sprawka tego złego Boga, na którego razem się negatywnie pod wpływem przedwiecznych nakręciliśmy;D

Przeczytałam to co napisałam i uświadomiłam sobie, że ja dlatego tym się nie martwię. Wiem, że on i tak zawsze do mnie wracał. I tak byłam najważniejsza, nie ważne z iloma innymi istotami by nie był i jak bardzo mnie odrzucał. Jest to pewne spełnienie. Nie oczekuję, że teraz będzie mnie znów gonił. Decyzje zmieniały się na przestrzeni wcieleń, nie koniecznie w tym samym. Ale wprowadziłam duże pomieszanie u niego, w tej relacji przez moje uzdrowienie. Ten cykl został przerwany. Możliwe, że w tym wcieleniu on już nie będzie chciał do mnie wracać, a ja nie będę już uczestniczyć w tej zabawie, gdy otworze się na harmonię i milosc to pojawi się dla mnie ktos inny z kim sie spełnie w zwiazku. To moze być szok dla niego.
Teraz widzę, że to dlatego miałam takie wyrzuty, opory i poczucie winy wobec niego, że chce to wszystko puścić. To mnie mocno stopowało podczas uzdrawiania. No ale i tak puscilam w koncu.

Ale mialam taki etap, że podczas uzdrawiania pisalam mu maile, opisywalam moje sesje, to co wyszlo, zeby mu naswietlic sytuacje, tez pomoc, dac wskazówki, albo smsy, że go kocham tak czy inaczej i nadal jest dla mnie ważny. To prawda byla oczywiscie, ale gdzies czulam taka intencje by zlagodzic jego szok.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-11, 13:20:11 wysłana przez Laka »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-11, 08:58:51 »
Mirek, dzięki za tego posta :)


Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-11, 07:52:16 »
Laka

Sprawa jest bardzo prosta. Ja jestem połówką "wiodącą", a moja połowica w szerokim zakresie się do mnie dostosowuje. Dla niej nadrzędną wartością jest być ze mną, a cała reszta jest na drugim planie. Ma oczywiście swoje marzenia i cele, niektóre z nich realizuje, a niektóre nie. W praktyce wygląda to tak, że inicjatywy oczekuje ode mnie. Ponieważ jej cele życiowe są jednak inne niż moje, to w większości przypadków ja nie wykazuję żadnej inicjatywy. Dlatego ona nie realizuje swoich marzeń. Ale jeśli już sama podejmie jakieś działania to zazwyczaj ją wspieram i pomagam jak umiem (nie dotyczy to remontów ;))) Czasami nawet próbuję ją mobilizować do działań w kierunku realizowania swoich celów, ale w końcu to jej karma, a nie moja. Jeśli wybiera moje cele zamiast swoich to nic na to nie poradzę. Ja nie mam nic przeciwko, żeby spełniała się w zakresie swoich własnych marzeń.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-10, 23:16:18 »
Póki co ogarniam sama

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-10, 23:15:07 »
Indra
 

Może sprawniej byłoby w sesji puścić.