Wilson
Wiesz co....ja miałam taki wzorzec, ze gdy mi sie ktoś bardzo podobal, byl dla mnie bardzo atrakcyjny, często faktycznie harmonia duża była, to ta osoba traktowała mnie dziwnie. Najpierw przyciągała, potem odpychała, zostawiała( czasem w kontekście własnie innych osób), zawsze coś się psuło. Niby byłam ważna, ale w sumie to wogóle nie.
Ale tylko tak się działo, gdy mi zależało na tej osobie bardzo i była dla mnie super atrakcyjna. W przypadku, gdyby mi przestało zależeć, było wszystko ok

Podobnie z mężczyznami którzy byli dla mnie letni. Oni mnie uwielbiali
A powód był dość prosty jak się okazało. Relacja z ojcem w dzieciństwie, który traktował mnie dość podobnie. A jako dziecku bardzo mi zależało na miłości i uznaniu moich rodziców. No ale nie dostałam tego, przynajmniej nie w takiej formie jak oczekiwałam. Potem odpuściłam i przestało mi zależeć, a doceniałam to co są w stanie mi dać.
Jednak program pozostał jak się okazało. Nawet takie "pierdoły" że atrakcyjny dla mnie partner, jest mało otwarty, czuły, chodzi zawsze jakby przede mną, a nie obok mnie.
Dokładnie tak robił mój ojciec

Czasem są poprostu programy
z dzieciństwa
