Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 148383 razy)

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-05-29, 08:18:02 »
Męczy mnie myślenie o "połówkach" (tzn harmonizujących kobietach, z którymi "coś by wyszło") i umysłowe kontrolowanie by sprawy szły "w tym kierunku", danym torem.

Z drugiej strony... boje się pójść na żywioł , tam gdzie podświadomość mnie ciągnie

z trzeciej strony nie boje się i mam to w d... ale nie wiem jak to się skonczy :D


Już rozwiązałem ten problem :))) trzeba teraz tylko gruntować. Ruszyły głębokie warstwy. Czuję w świadomości i sprawdziłem już, że mam super odwagę w kontakcie z kobietami, mówiąc ściślej bezpośredniość, ktorej mi brakowało i nie ma lęku przed odrzuceniem, bo tak na prawdę, to ja daję to co chcą, a nie oczekuję, że ktoś mi da, albo nie da :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-20, 23:07:04 »
healingintelect
no tak, już wiem :))))))

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-05-20, 22:40:30 »
Mądre słowa :)

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-20, 22:13:43 »
dżonny
Nie wszystko da się odreagować. Czasami trzeba po prostu wybierać. Albo mnóstwo doświadczeń seksualnych z wieloma kobietami, albo fajny związek z jedną, harmonizującą istotą. Nie można mieć wszystkiego naraz.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-20, 22:07:35 »
Indra

My się znamy :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-20, 21:51:56 »
healinintelect

Masz umiejętność zdejmowania karmy?:)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-20, 17:54:34 »
Jak będę ogłaszał się oficjalnie, to ci napiszę modlitwę i usunę trochę karmy.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-05-20, 17:11:22 »
Męczy mnie myślenie o "połówkach" (tzn harmonizujących kobietach, z którymi "coś by wyszło") i umysłowe kontrolowanie by sprawy szły "w tym kierunku", danym torem.

Z drugiej strony... boje się pójść na żywioł , tam gdzie podświadomość mnie ciągnie

z trzeciej strony nie boje się i mam to w d... ale nie wiem jak to się skonczy :D

Podświadomość mi teraz mówi , że chce "p%&^olić głupie laski"

co robić ?
« Ostatnia zmiana: 2017-05-20, 17:17:40 wysłana przez dżonny »

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-20, 17:05:02 »
dżony

Ja poznając jakąś laskę i romawiając z nią, ciesząc się, będąc szczęśliwym i czasami bzykając. Miałem podczas takich znajomości dużo karmicznych doświadczeń, niekoniecznie przyjemnych. Dopiero, gdy zacząłem harmonizować miłością, otwierały się całkowicie nowe doznania np. spokój, którego nigdy wcześniej nie doświadczałem, super seks, czysta energia seksualna. Im więcej było przepływu miłości, tym szybciej zmieniałem partnerki, ponieważ miłość wypalała karmrmę jaką chcę doświadczyć i kobieta z którą coś mnie łączyło zaczynała przestawać mnie pociągać. Dopiero jak otworzę się na całkowity przepływ miłości między kobietami, pojawi się taka z którą być może będę chciał się związać.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-05-20, 16:52:12 »
apropos blokowania na przepływ życia...
mam takie przekonanie.. no w sumie to tak myślę, że jak bym poszedł gdzieś lokalnie poznać jakieś nowe dziewczyny / kobiety , to nie ma opcji, co wynika z prawdopodobieństwa, że trafiłbym na panne, która by była choć w miarę harmonizująca, pod tymi wszystkimi względami... o których się tu napomyka i w rezultacie nie ma opcji bym poznał panne, z którą wyszedł by długotrwały związek.. inaczej mówiąc, wierzę, że takich osób nie jest ileś % np 2% czy 0,2% (1 na 500), tylko , że to jest b. mała liczba i osoby ktore podyktowały swoje wcielenie i uwarunkowania karmiczne tym, że może być ze mną związek, czyli wcieliły się juz z ustawieniem że się spotkamy
jednoczesnie mam ochote po prostu na jaką laske , ale nie chce też sie otwierac przed kims , z kim sie pozniej wiem ze rozstane. no zatracilem zdolność ktora ma wiekszosc ludzi (zwlaszcza kobiet) do wkręcenia sobie , poczucia, że będe z tą osobą "forever", nawet jesli ni w ząb do siebie nie pasuja i pies z kulawą nogą widzi że to wszystko sie niebawem rozpadnie, podczas gdy oni bawią się w najlepsze... (ale pies z kulawą nogą jednak na koncu ma racje) nie wiem gdzie tu u mnie jest błąd w podejściu
« Ostatnia zmiana: 2017-05-20, 16:57:08 wysłana przez dżonny »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-05-20, 11:46:53 »
Cytuj
Mozna tak oberwac jako ofiara poprostu na wkręcone poczucie winy, czy poczucie, że jest się nie w porządku. A wkręcic można dać sobie coś bardzo łatwo, nawet w obecnym życiu mało tego ? Wystarczy, czuć się zagubionym, niepewnym, nie rozumieć sytuacji w jakiej się znalazło. "Na pochyłe drzewo, wszystkie kozy skaczą".

No często tak jest :) Tylko żeby dojść do tego poziomu bycia ofiarą i tak silnego poczucia winy, żeby dawać się nawet zabić to trzeba naprawdę duuuuuużo pracy nad odcinaniem się od Boga i zaniżaniem wibracji. Takie rzeczy nie wydarzają się od tak, po po kilku słabszych chwilach. Tu się wcześniej musi sporo nadbudować różnych warstw obciążeń i tak upadanie to już praca na wiele wcieleń :) Przy setnym wcieleniu, bez pamięci poprzednich to się oczywiście wydaje takie niewinne, ze ja przecież w tym życiu nic takiego nie zrobiłem a mam tak ciężko.

A tu się naprawdę trzeba mocno zakręcić i zagubić, żeby aż tak odciąć się od Boskich wibracji które przecież są dla nas naturalne, które są tak silne i tak piękne. Wiesz ile to wysiłku kosztuje, żeby tego nie czuć? :D
« Ostatnia zmiana: 2017-05-20, 11:51:10 wysłana przez Clint »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-05-20, 11:41:36 »
dżonny
W tym momencie strasznie spłycasz temat. Morderca ma swoje intencje, swoją odpowiedzialność i swoje konsekwencje. Ofiara jednak też ma swoje intencje, swoją odpowiedzialność i i swoje konsekwencje. Wszystko się dogrywa.

Sedno jest takie że intencje samego mordercy nie są wystarczające żeby zabić. Ofiara może być "tylko" podatna, a nie mieć konkretnie intencje ku byciu zabitą - to prawda. Jednak trzeba mieć na uwadze że podatność podatności nie równa - żeby doświadczyć czegoś tak ciężkiego, traumatycznego i niskowibracyjnego - trzeba samemu tkwić w naprawdę niskich wibracjach, a na to się z reguły składa wiele różnych czynników.

Ofiara może powiedzieć, że ona była TYLKO nieświadoma i podatna, ale to jest usprawiedliwianie siebie - żeby doświadczać rzeczy tej rangi to trzeba już naprawdę konkretny wysiłek włożyć w odcinanie się od Boga i miłości, zazwyczaj rozłożony w długim czasie, przez wiele wcieleń.

Dlatego trzeba takie sprawy rozpatrywać całościowo, a nie tylko wybrany, wygodny dla siebie wycinek.

Bycie ofiarą to tylko iluzja ego. Nie wszystkie doświadczenia wybieramy świadomie czy z bezpośrednią intencją, ale zdecydowanie sami wybieramy JAKOŚĆ naszych doświadczeń. Jeśli ktoś się ugruntowywał w niskich wibracjach to sam sobie jest winny, że doświadcza innych rzeczy, których nawet świadomie nie chce, ale które po prostu harmonizują z tym pod co jest dostrojony.

Człowiek się odcina od Boga, od Boskich wibracji, a potem ma pretensje że dostaje kuku, że nie może doświadczać Boskiego związku miłości. W takich tematach nie działa wybiórczość. Albo się oddajemy Bogu w całości albo kombinujemy, a kombinowanie prędzej czy później zawsze wychodzi bokiem.

Po za tym o poprzednich wcieleniach to sobie możemy gadać w kontekście związku, ale mamy inne czasy i w tym kraju w którym żyjemy to ciężko o przypadek że tracimy partnera, bo ktoś go nam zabił czy porwał :D Mi Leszek ostatnio też wypalał w węzłach lęki, że mi partnerkę porwą, ale to się jedynie objawiło tym, że wpadłem w panikę jak mi gdzieś tam sama wieczorem wracała do domu. Karmiczne struktury też próbowały się dorwać do naszej relacji i nas porozstawiać po kątach, ale co z tego co się działo w poprzednich wcieleniach? Wystarczy po prostu powiedzieć stop i przestać odtwarzać jakieś głupie karmiczne relacje i inne atrakcje.

Trochę dystansu do karmy, co było 10 czy 100 wcieleń temu to było. Nie ma co się kurcze nakręcać takimi rzeczami, bo podświadomość potem odtwarza różne rzeczy jak ŚWIADOMIE się człowiek nakręca.

Osobiście jak 8 lat pracuje z regresingiem to nie miałem jeszcze tak, że niezależnie od tego jak wielką traumę sobie nie odreagowywałem to nie nakręcałem się za bardzo tym w tym życiu. nauczyłem moją podświadomość dystansu i przekonania że co było w poprzednich wcieleniach to było w nich, a teraz jest inne życie i nowe zasady. Różne rzeczy oczywiście trzymają i będą trzymać, ale wszystko w granicach rozsądku. Czasami wystarczy tylko się zdystansować i zastanowić nad sensem różnych lęków i obaw.

Tak jak z tym zabijaniem - nawet jakby mi karmicznie zabijali partnerkę i miałbym takie obawy to przecież wiem, że w obecnym życiu to się nie wydarzy, bo mamy trochę inny klimat i takie rzeczy się nie wydarzają od tak :D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-05-20, 11:28:09 »
:) wszystko się da zrobić.
Ale wiesz Clint, ja tak patrze z doświadczenia mojego i innych, to czasem te przyczyny by być ofiarą wcale nie są jakieś harcorowe typu ktoś zrobił coś bardzo złego i to samo go spotyka, bo "taka karma". Czasem się coś zrobiło nie będac swiadomym konsekwencji, albo pewnych mechanizmów, nawet psychicznych.
Mozna tak oberwac jako ofiara poprostu na wkręcone poczucie winy, czy poczucie, że jest się nie w porządku. A wkręcic można dać sobie coś bardzo łatwo, nawet w obecnym życiu mało tego ? Wystarczy, czuć się zagubionym, niepewnym, nie rozumieć sytuacji w jakiej się znalazło. "Na pochyłe drzewo, wszystkie kozy skaczą".
Jest bardzo wiele osob, które właśnie mają podłe intencje i żerują na cudzej podatności. Nie żyjemy w bajce, mam na myśli ten świat. No chyba, że ktoś akurat do siebie przyciąga tylko bajkowe sytuacje ;)
Ogólnie, myślę, że można bardzo łatwo w coś się wkręcić, by spierdzielić sobie życie. Mówię o obecnym życiu, już bez skakania po wcieleniach.

Ogolnie inspirujący post, dzięki :)
« Ostatnia zmiana: 2017-05-20, 11:32:26 wysłana przez Laka »

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-20, 11:27:27 »
dżony

Absolutnie jesteś odpowiedzialny za wszystko co robisz, zawsze ponosisz konsekwencje swoich czynów. Czym innym jest poczucie winy ,które jest urojeniem wynikającym z niewiedzy.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-05-20, 11:13:07 »
Parafrazując, to jak ja kogoś zabije to nie ja jestem za to odpowiedzialny, tylko ten zabity. No ciekawe rzeczy można stąd wynieść :D