Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 148346 razy)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-11-19, 16:00:07 »
Lilliole, czy to nie dziwne, że te tak wiele z tych sytuacji,  o których piszesz miało związek z rakiem?
Od razu przyszło mi na myśl skojarzenie ze stricte medycznym wyjaśnieniem czym jest rak.

Określa się go inaczej mianem nowotworu, ponieważ jest czymś,  co "uciekło" spod kontroli organizmu, mechanizmów niszczenia uszkodzonych komórek i naturalnego procesu obumierania. Jest w pewnym sensie objawem nieśmiertelności,  ponieważ komórki te nie podlegają tym właściwym dla prawidłowo funkcjonującego organizmu zasadom. Paradoks polega na tym, że same będąc nieśmiertelne zabijają to, w czym żyją - organizm. Z jednej strony więc są wyrazem dążenia do jakiegoś rodzaju doskonałości i nieśmiertelności,  dorównania Bogu, a z drugiej - rebelii, anarchii i zaprzeczenia regułom.

Jeśli więc zastanawiasz się,  co miały ci uświadomić te zdarzenia, to może właśnie o to chodzi, by nie być rozczarowanym, że czegoś się nie osiągnęło. Że nie jest się takim, jakim by chciało się być. I zaakceptować fakt, że tu i teraz podlegamy pewnym ograniczeniom - i, że jest to dla nas, po prostu, dobre :)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-15, 23:09:43 »
ontoja,
postaram się =D

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-15, 23:03:45 »
;) może tak być ...
czyli muszę wyluzować :>

Wyluzuj i ciesz się chwilą ,należy Ci się po pięciu latach.Tylko skup się na nim i nie rozsiewaj feromonów dookoła;)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-15, 17:46:15 »
Moim zdaniem miałaś prawo poczuć wkurzenie na tę przyjaciółkę ,nie wiedzieć jak się zachować gdy nieznany w sumie facet mówi o raku itd.

Tak. Miałam. To jak się zachowałam było normalną ludzką reakcją.

Przypomniało mi się takie ćwiczenie kiedy staje się naprzeciwko drugiej osoby i mówi: Ja jestem tobą, ty jesteś mną.
Obie osoby mówią to w tym samym czasie. I czuję, ze wszystkie te osoby o których pisałam reprezentują jakąś część mnie. One tylko pomogły mi się skonfrontować z moim lękiem.
Zresztą ostatnio coraz mocniej widzę jak otoczenie i wszystko co się dzieje w moim życiu reprezentuje moje wnętrze.


 

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-14, 16:11:40 »
Lilliole
Mnie wcale nie rozczarowałaś ani tym wpisem o bliskości ani tym co napisałaś teraz.Serio ,nic nie zmieniłem zdania o Tobie.Zdaje sobie sprawę ,że nikt nie jest doskonały ale chodzi o ten ...hmm rdzeń .Jest jakieś takie matematyczne chyba działanie gdzie przy obliczaniu średniej odrzuca się minimalne i maksymalne wartości .Moim zdaniem miałaś prawo poczuć wkurzenie na tę przyjaciółkę ,nie wiedzieć jak się zachować gdy nieznany w sumie facet mówi o raku itd.

No i ja akurat mam na tapecie rozczarowanie ,także wobec siebie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-14, 11:08:33 »

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem to co napisałaś ,liczyłem na wyjaśnienie i ewentualnie na dyskusję , a nuż ja coś nie tak widzę.
Po prostu się nie zgadzam z tym co napisałaś o bliskości ,ja to widzę inaczej.
Mam nadzieję ,że nie będę się musiał kryć ze swoimi poglądami ,żeby kogoś nie urazić (przy czym szczególnie mi zależy ,żeby nie urazić Ciebie bo darzę Cię sympatią choć się nie znamy).
Dlaczego zdziwienie ?Bo nie pamiętam ,żebym tu przeczytał ,chyba przez parę lat,coś co napisałaś z czym bym się jakoś nie zgadzał.

ontoja
Szczerze mówiąc sama nie bardzo rozumiem co napisałam. Napisałam to pod wpływem chwili  bez przemyśliwania o tym czy to ma sens, czy jest akuratne i jak to wpłynie na innych i jak sie poczują. Częsciowo świadomie częściowo pozwoliłam sobie napisać coś co może być absolutnie od czapy a jest wyrazem mojego żalu i rozczarowania w danej chwili.
Nie jestem oaza spokoju, łagodności ani asertywności. Sam napisałeś, że to niemożliwe. Możliwe, że nie w pełni świadomie wytwarzam taki obraz na zewnątrz. Jeżeli tak to chyba czas przestać.
Ostatnio trochę w moim życiu rozczarowań, co mnie w sumie cieszy bo lęk przed rozczarowaniem kogoś czy przed byciem rozczarowaną czyms lub kimś robił mi większe spustoszenie.
Jakis czas temu rozczarowała mnie osoba którą uważam za bliską przyjaciółkę. Poprpsiłam ją o pomoc, a ona odmówiła w sposób, który ja odebrałam jak totalne olanie. A jak próbowałam jej tłumaczyć, że po prostu zabrakło mi jednego zdania: Przykro mi, ale nie mogę. I dla mnie to by było ok. Otrzymałam odpowiedź analizujacą moje wewnętrzne dziecko co mnie wkurzyło jeszcze bardziej, bo ja mówiłam do przyjaciółki a nie do terapeuty. Ja ją też chyba rozczarowałam tym, że nie jestem ta która zawsze i wszystko zrozumie, która może czegos chcieć i potrzebować i może coś zaboleć bo nie jest oświecona. I że może być zła i jeszcze powiedzieć, że jest zła.
Ta znajomość jest dla mnie ważna  imam nadzieję, że przetrwa te rozczarowania.
Potem kolejna osoba powiedziała mi, że jest rozczarowana  - chodziło o sytuację sprzed 3 lat gdzie rzeczywiście powiedziałam coś pod wpływem emocji i nieprzemyślanego.
W lipcu umarła moja szkolna koleżanka. Na raka. Nie widziałam jej wiele lat. Byłyśmy blisko kiedyś. Przeżyłam szok, ale i wściekłość jak śmiała mi to zrobić. Tak bez zapowiedzenia. Poczułam rozczarowanie. Była psychologiem - mogła to przepracować

Parę dni temu spotkałam znajomego. Mało znanego znajomego. Takiego na dzień dobry i na zamianę kilku zdań i tyle. I na dzień dobry wyrzucił z siebie że źle się czuje i ma raka od kilku lat. Pewnie liczył na wsparcie, a ja stałam zdębiała z otwartą gębą. Pewnie się rozczarował. Ja tez sie rozczarowałam sobą. Bo zamiast współczucia poczulam wściekłość - kolejna osoba mi to robi. On jeszcze zobił cos innego. Aktywował moje ciało bolesne i nie mogłam sobie dac z tym rady cały weekend. Ale i dobrze, bo dzięki temu zobaczyłam je, zobaczyłam jak działa i mogę to zacząć transfomować.

Potem napisałam na forum. Bez zastanowienia. To co napisałam nie stanowi dla mnie specjalnej wartości, dlatego nie chcę się tłumaczyć, bo to nie ma znaczenia. W sumie moje poglądy na temat bliskości są mocno zbieżne z tym co napisałeś.
Natomiast ważne jest to co poczułam czytając twoje pytanie i to, że cię to zdziwiło. Poczułam znaną już energię rozczarowania. Że wyszłam poza ten obraz co napisałeś. Obraz jest taki, że niemożliwy do spełnienia. Ciesze się, że go opisałeś. Zobaczyłam jak mocno mnie ten obraz ogranicza. Nie jestem przeciwieństwem tego obrazu. Jest tam sporo moich cech, ale obraz to obraz, rola to rola.
Jak musi byc on silny skoro zadziałał w bliskiej wydawało by się relacji przyjacielskiej (o której wcześniej pisałam).
I teraz napiszę coś o bliskości co mi przyszło właśnie do głowy: nie ma bliskości bez autentyczności. Może lepiej może się pokłócić niż z autentycznym człowiekiem niż czuć sympatię do obrazu.
Nie piszę tych słów przeciwko tobie, tez cię lubię. To zdanie od którego się zaczęła nasza dyskusja nie była przeciwko rozwojowcom. Było dla mnie. Żebym zobaczyła o co chodzi. Żebym mogła zobaczyć te strukturę, która jest tak ze mną zrośnięta, że wydaje się być mną. I co ja tak silnie trzyma - lęk przed rozczarowaniem. Teraz jak to widzę mam już wybór.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-14, 09:36:31 »
;) może tak być ...
czyli muszę wyluzować :>

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-11-14, 09:19:43 »
Muszka może z czasem zainteresuje się duchowością pod twoim wpływem.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-14, 08:55:11 »
Ja od pewnego czasu spotykam się z mężczyzną, po 5 latach samotności ;) jest fajnie, to fajny pozytywny chłopak, aczkolwiek nie do końca jestem przekonana ,że to jest to. Jednak on nie bardzo interesuje się duchowością, choć nie wyklucza istnienia czegoś więcej. Brakuje mi jakiegoś luzu w tym wszystkim, muszę dać sobie przestrzeń i zobaczymy co się rozwinie dalej, jak coś popłynie miedzy nami to moze przyjdzie pewność?na razie jest fajnie...Może też to jest ktoś kto jest dobry dla mnie na ten moment. Chciałabym być z kimś dla kogo duchowość to część życia ,ale może jeszcze nie jestem otwarta na takiej jakości związek.
luz luz luz , oddech ;)
wczoraj wybudzały mnie dziwne sny..czułam,zeby się pomodlić zobaczymy co z tego wyjdzie;)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-13, 22:23:47 »
A jeszcze Ci powiem ,że jesteś osobą ,która tu nigdy żadnego konfliktu nie miała ,nie powiedziała komukolwiek nic niemiłego , z nikim się nie ściełaś ...to aż niemożliwe ;P.Jesteś oazą spokoju ,łagodności i asertywności ale takiej prawdziwej nie agresywnej.Może stąd ta sympatia .No mam nadzieję ,że ze mną się nie pokłócisz:)
Może lepiej zostawić ten temat.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-13, 22:00:01 »
Lilliole
Obawiałem się że tak to odbierzesz.
Czemuż miałbym Cię rozliczać ?Sam się nie uważam za wzór doskonałości i od nikogo tego nie wymagam ani nie oczekuję.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem to co napisałaś ,liczyłem na wyjaśnienie i ewentualnie na dyskusję , a nuż ja coś nie tak widzę.
Po prostu się nie zgadzam z tym co napisałaś o bliskości ,ja to widzę inaczej.
Mam nadzieję ,że nie będę się musiał kryć ze swoimi poglądami ,żeby kogoś nie urazić (przy czym szczególnie mi zależy ,żeby nie urazić Ciebie bo darzę Cię sympatią choć się nie znamy).
Dlaczego zdziwienie ?Bo nie pamiętam ,żebym tu przeczytał ,chyba przez parę lat,coś co napisałaś z czym bym się jakoś nie zgadzał.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-13, 21:19:01 »
No o.k rozumiem, nie chcę wyjść na jakiegoś fanatyka, ale duchowe tematy to dla mnie nie hobby, tylko cześć mnie samego ,ja w pewien sposób patrzę na świat i w moim rozumieniu bliskości zawiera się też wzajemne zrozumienie i "nadawanie na podobnych falach".Rozumiem relacje nawet fajne i ciepłe z kimś innym, ale jednak bliskość to jest bardzo intymne doświadczenie .Zdziwiło mnie to trochę.

Odebrałam to jak taki zaowalowany zarzut i niefajnie mi się zrobiło, poczułam się rozliczana. Napisałam co napisałam. Może pod wpływem emocji, gorszych chwil,  ale na podstawie swojego doświadczenia. Nie pisałam prawd absolutnych więc nie wiem co cię tak dziwi.


ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-13, 16:41:57 »
muszka91
Spoko.Cieszę się ,że choć nieświadomie, to mogłem Cię zainspirować ;)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-13, 09:42:25 »
ontoja,
dzięki za inspiracje... zaangażowanie to jest to, co potrzebuję rozwinąć. ;)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-12, 20:55:01 »