Albo inaczej, przyjmij, zintegruj tego gnoja w sobie.
Zrobiłem sobie kawę, więc mogę więcej już napisać

.
Clint, jak jakiś czas temu opisywałeś swoje przygody z rodzicami itd., jak się uwalniasz od nich itd., idziesz na swoje, do swojego mieszkania itd., wtedy miałem taką wizję. Idziesz z walizkami od rodziców, szczęśliwy, ze swoją dziewczyną, dochodzicie do nowego domu, mieszkania, otwieracie szczęśliwi i zadowoleni drzwi, a tu nagle... SURPRISE!!! i rodzice za drzwiami. Zrozumiałem to tak, że Twoi rodzice symbolizują coś w Tobie, coś od czego chcesz uciec, i możesz od nich uciekać fizycznie, do nowych miejsc, nawet do Chin i tam oni dalej będą.
Teraz ten gnój z pracy. On też coś symbolizuje, co jest w Tobie, a czym nie chcesz się skonfrontować.
To wszystko to taka ciągła ucieczka od czegoś w sobie, czego nie chcemy widzieć.
Brak akceptacji tego, brak przyjęcia tego.
Już teraz jesteś zajebiście doskonały. Nie musisz udawać coraz doskonalszych wersji siebie. Sztucznych. Nie musisz udawać zajebistego gościa. Już jesteś cudowny i piękny.
Jak czuję Ciebie to czuję takiego małego zlęknionego chłopczyka, który udowadnia sobie, światu, że coś może, coś jest w stanie zrobić. A obok stoją rodzice, ogromni, mówią Ci, co masz robić, opierdzielają Ciebie, Ty stoisz zlękniony. I masz poczucie, że oni nie są z Ciebie zadowoleni. Więc, chcesz udowodnić, że jesteś coś wart.
Więc spotykasz takiego gnoja w pracy. Im bardziej będziesz walczył z tym, tym takich gnojów w Twoim życiu będzie więcej i więcej.