Dziękuję Wam wszystkim bardzo za odpowiedzi. Myślę, po zastanowieniu się nad sobą, że każdy z Was ma trochę racji. Oczywiście Freeflight żartowała

Chyba? Nie jest łatwo czytać, że emanuję aż tak negatywną energią, nie wiedziałam, że aż tak widać jakąś moją złość...
Ciekawi mnie jedna rzecz - wtedy, gdy zdjęcie było robione, rzeczywiście była masa czynników, które powodowały moją stałą frustrację. Jestem w trakcie usuwania tychże z mojego życia - proces porównuję do wyrywania ropnego zęba. Zastanawia mnie, czy już się coś pchnęło naprzód w tej kwestii i czy byłoby ewentualnie to widać na nowym zdjęciu?
Indra - to "wyp*laj" jest skierowane ku konkretnej osobie, która zastraszała mnie i moją mamę i stanowiła realne zagrożenie jej życia. Możliwe, że jest to też autosabotaż.
Ta sama osoba skrzywdziła mnie, gdy miałam okolo 3 lat (stąd, jak mniemam, diagnoza Ingi), nie chcę o tym mówić, nie jestem gotowa na przerabianie tematu, inne rzeczy teraz są ważniejsze. Każdy robaczek ma swoją smutną historię.
Edytko, dobrze czujesz, wyszło to wielokrotnie w sesjach regresingu - w wieku lat nastu przerabiałam kobiecość z nagraniami Ani Atras, ale myślę, że pora odświeżyć temat po 10 latach, skoro wszyscy chórem stwierdzili, że wali ode mnie negatywem w tej kwestii jak ze starego koryta w Kambodży...