Autor Wątek: Co u mnie widać? Co mogę mieć do przerobienia?  (Przeczytany 48909 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-28, 22:29:31 »
Nawet najpiękniejsza kobieta czy najprzystojniejszy mężczyzna nie będzie atrakcyjny jeśli nie będzie miał fajnego charakteru, czy innaczej - w miare poukładane pod kopułą.

Dziewczyny które się niemalują, a przy tym są sympatyczne są bardziej dla mnie atrakcyjne i nie tylko dla mnie. Kilku moich znajomych też tak myśli. Są ludzie którzy nawet z bliznami na twarzy czuję się jak ryba w wodzie, a ja czasem wstydze się nawet że się nieogoliłem, bo w domu i szkole było powtarzane że wyglądam jak stary rumcajs czy inny.. hehe :) Ale stopniowo przebijam też się przez te opinie i mój zarost zaczyna mi się podobać.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-08-28, 21:29:26 »
Co do pasztetów i dyskoteki.
Ja przez swoją rodzinę byłam uważana za brzydką i sama tez tak o sobie myślałam. W mojej wsi byłam uważana za najmniej atrakcyjną dziewczynę. Na zabawie jako ten pasztet stałam całą dyskotekę. To jeszcze pogłębiało moje poczucie że jestem brzydka.
Potem wyjechałam na studia, a tam nikt nie wiedział o tym że ja jestem tą najbrzydszą i najmniej atrakcyjną. Na studiach okazało się że ja należę do tych atrakcyjnych, bo taką miałam opinię. Ale pomagałam sobie w tym i makijażem i ubiorem. Na dyskotekach nadal nie byłam rozchwytywana ale na imprezach studenckich jak najbardziej.
I tak to jest  z tymi pasztetami. Bardzo dużo zależy od wewnętrznego nastawienia

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-28, 20:42:36 »
przypomniał mi się kawał suchar, co bił u nas ostatnio w pracy rekordy popularności, tzw. "suchar"(ze strony fejsbukowej-suchar codzienny)-nieskromnie przyznam, że wprowadzony na nasze salony przeze mnie;).

-Ile może stać pasztet?
...
...
Nawet całą dyskotekę...;).

Asia, jesteś bardzo ładna.

Ja już nie mogę się doczekać gdy wyjdę na ulicę bez pudrów, fluidów itd. I już wiem, wierzę, ze to nastąpi, może nawet w tym roku. Moje blizny po tym laserze się już trochę wygładziły, efekt jest widoczny dopiero po kilku miesiacach. Dodatkowo odmłodniałam. NIebawem czeka mnie kolejny zabieg, tym razem inny, też na blizny i jaki efekt nie będzie-w koncu się odważę isc do pracy bez przypudrowań-na pewno to nastąpi;). Czuję się prawie jak feniks wydostający się z popiołów, choc nie mam na to aż takiego parcia już. W sumie umyslowo też powoli chyba zacznę się tak czuć, taką mam nadzieję.
To taka dygresja, może nie majaca zbyt wiele wspólnego z tematem.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-28, 17:32:58 »
Szare myszki sa fajne:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-08-28, 17:27:36 »
A ja od dziecka czułam się szarą myszką, nieatrakcyjną, co jeszcze wzrosło w trakcie okresu dojrzewania i potem. Chciałam być niewidoczna. I bardzo bywałam zaskoczona, ze jakiś pan zwrócił na mnie uwagę (a bywali to całkiem przystojni panowie), jak to? na mnie? szarą myszkę? ;)

Dopiero w ostatnich latach zaczęłam odkrywać, że jestem ładna, ze mogę być atrakcyjna, chociaż nadal jeszcze trochę na punkcie ciała mi wali. Czuję się jednak zdecydowanie lepiej sama z sobą, częściej się sobie podobam. Przełożyło się to również na to, ze stopniowo nauczyłam się, jak podkreślać ubiorem to, co mi się podoba, a jak maskować to, czego nie lubię jeszcze w sobie. Robię to dla siebie, by poczuć się lepiej w ciele, bo jak czuję się dobrze, to życzliwej myślę też o moich "niedociągnięciach", które mi się niezbyt podobają.

Nie zawsze jeszcze mi to wychodzi;) ale generalnie czuję się teraz zdecydowanie pewniej, bardziej kobieca i atrakcyjna :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-28, 16:47:49 »
Ja to mam w sobie sprzeczne wzorce, bo od dziecka mama i wszyscy wokoło mi mówili, że jestem
bardzo ładna. Rówieśnicy też mnie postrzegali jako bardzo atrakcyjną. Mężczyźni zwykle dołowali, choć potem też się okazywało, że jednak postrzegali jako bardzo atrakcyjną. Chyba chcieli sami swoje kompleksy leczyć, umniejszając mi.
Ale karma, gdzieś głębiej
związana z ciałem była już zupełnie inna. Więc to taka mieszanka. I zależy akurat co dochodziło do głosu i w jakim kontekście.  Sama karma w kontekście atrakcyjności też różna, bywałam boską
laską, jak i kimś kto się staczał:P
W efekcie mam w sobie sprzeczne przekonania: "jestem bardzo atrakcyjna, piękna wszyscy za mną szaleli"
i " moje ciało jest okropne".
:P

W sumie boję się być atrakcyjna i piękna, bo wtedy mężczyźni będą mi głowę zawracać, zwracać uwagę, zagadywać.  Kiedyś mnie to nawet bawiło, a teraz zupełnie nie mam na to zupełnie ochoty.
A presje seksualne potrafią być obrzydliwe.
« Ostatnia zmiana: 2013-08-28, 16:52:07 wysłana przez Laka »

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-28, 15:24:47 »
Ja też miałam odwrotnie dlatego nie koniecznie ma tu wpływ jak nas postrzegają inni. W szkole czułam się najładniejszą dziewczyną. Potem będąc starsza miałam wrażenie, że każdy facet chce się ze mną przespać. No i nic mi to nie dało - moje ciało i tak się popsuło.

małgosia

  • Gość
[#]   « 2013-08-27, 22:04:19 »
A ja Wam powiem, że rzadko słyszałam coś negatywnego odnośnie mojego wyglądu od mężczyzn. No jeden był taki, któremu różne rzeczy się nie podobały i chciał mnie zmieniać, ale moja pś zaklasyfikowała go jako `palanta` ;P. Ale to po czasie, jak już mi się samoocena podniosła na tyle, by się czymś takim nie przejmować.
Za to sporo słyszałam od kobiet różnych krytycznych uwag. Sporo kobiet samych siebie nie akceptuje i mają umysł nastawiony na krytyczne postrzeganie siebie i innych kobiet. Zamiast skupiać się na dostrzeganiu piękna, skupiają się na wyszukiwaniu negatywów.

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-08-27, 20:00:15 »
Ciekawa rozmowa się tu rozwija...Ciekawa dla mnie w kontekście,no właśnie,bycia sobą...Ostatnio mocno mi wywala właśnie ta ...Kompletnie nie wiem,kim jestem...Śmieszne to doświadczenie w kontekście odpadania uwarunkowań i ,moich i cudzych presji...Czuję się taka jakaś ...Płynna...Nijaka...Wszystkim i niczym...

Sama ta moja wypowiedź bardziej pasuje do wątku wyznania,ale-co mi tam ;-)...

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-27, 19:53:31 »
Kinga

:) Wiesz z tymi zdjęciami to ja mam opory, tzn jak ktoś mi robi, jakbym coś miała do ukrycia:P
I boje się że ktoś robiąc mi fotkę mi to pokaże, wyciagnie na zewnątrz i zobaczę siebie"prawdziwą", jakąś taką straszną:P
Tak sobie uświadomiłam, że o to mi chodzi.  Jak odreaguję, to będę chętnie pozować, bo wewnętrznie bardzo bym chciała się spełnić w pozowaniu do zdjęć.

Co ciekawe jak patrze w lustro i jestem sama ze sobą, to widzę się fajną, ładną. Lubię na siebie patrzeć.
Przynajmniej na twarz. Z ciałem jeszcze się muszę poukładać w pś.

Olga

Dziękuję, że mi przypomniałaś. No w każdym razie podobają mi się partnerzy, którzy są do mnie podobni, lubię ich wibracje, jeśli jest super harmonijna z moją. Przeglądam się w tej wibracji jak w lustrze. I myślę wtedy: wow on mi się tak podoba, tak fajnie się przejawia, a jest tak do mnie podobny, to ja też jestem taka super:D

Ja w sumie akceptują ta swoją unikalność, z ciałem fizycznym jest gorzej, ale pracuję nad tym i mam nadzieję, że szybko mi to puści.



Dziewczyny, chyba najgorzej jest trafić na partnera, który z jakiś tam sobie powodów ma nieczyste intencje do nas. Wtedy jest dowalanie i niestety jak się jest podatnym, to łatwo można nałapać nieprawdziwych przekonań o sobie i zablokować się na wiele lat.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-08-27, 19:40:33 »
Olga, dokładnie :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-27, 19:24:01 »
Laku ale Ty nie musisz rezygnowac ze swojej naturalności, mozesz miec taką autopresje bo byłas presjowana i szukasz szufladki która jest niby lepsza a sama jednocześnie sie sobie podobasz, i to trzeba rozwijać, zdac sobie sprawe przedewszystkim z tego, że nie stworzysz "idealnego" związku jesli będziesz odlatywać od swojej naturalności, od swojej wibracji. Bezwarunkowa akceptacja partnerów istnieje min wtedy, gdy jestes sama wobec siebie bezwarunkowa, nie presjujaca, niekażąca, nie popędzająca. Wszystko co "nie Twoje" oddziela Cię od wydobycia jeszcze bardziej swojego niepowtarzalnego na skale kosmosu piękna :)

Kinga, wiem chyba o czym piszesz i też raz spotkałam takiego faceta :D Nie ma to jak wypominać innym to, na co samemu sie cierpi :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-08-27, 19:19:22 »
Laka,
fioletowe soczewki, ciekawe :)))

No właśnie ty taka jaka jesteś, jesteś niezwykle fajna i naturalna. Ja bym nic nie zmieniła :). Krzysiek do tej pory żałuje, że nie miał okazji ci więcej zdjęć porobić :). Twoje ciało fajnie harmonizuje z twoją osobowością :).

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-27, 19:15:45 »
Olga

z tymi facetami to miałam podobnie, gdy byłam sama, fajnie się czułam ze sobą, rozwijałam( choć może to nie był rozwój duchowy jaki teraz praktykuję) a jak wchodziłam w związek to nagle leciałam ostro w dół, moje życie, samoocena... co to za dziwne wzorce?
teraz sobie nad tym pracuję, że związek jest bezpieczny i to nie oznacza upadku;)

Dziewczyny od jakiegoś pół roku planuję zrobić coś z włosami, kupić sobie soczewki to jakieś 1,5 roku, takie kolorowe fioletowe i nie mogę. Za bardzo siebie lubię taką jaka jestem.
To nie jest tak, że zawsze się sobie podobam, oj nie, wywala mi do siebie. Ale mój typ urody podoba mi się, lubię tą swojość. Klimat jaki mam. Jakoś nie mogę zrezygnować ze swojej naturalności.
Z ciałem jest gorzej. ale i tak już podoba mi się mój typ figury i nie zamieniłabym go na inną.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-08-27, 19:11:24 »
No niestety, my kobiety często mamy/miałyśmy skrzywione postrzeganie siebie.

A propos wywierania presji przez mężczyzn. To mnie raz w życiu partner wprowadził w kompleksy. Był to mój pierwszy mężczyzna. Jak się potem okazało, sam miał wszelkie powody do tego, by cierpieć na kompleks małego penisa :).
Jak się potem okazało - tzn wtedy gdy już miałam porównanie :). A kysz :).