Autor Wątek: Wzorce arystokratyczne i z wyższych sfer  (Przeczytany 15820 razy)

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-06, 18:31:24 »
pkrl5758,
jakby zakonnica, albo żołnierz to bym pomogła

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-06, 18:23:25 »
A do mnie dotarlo, dlaczego nidgy do konca nie potrafilem byc w zgodzie ze soba, pokochac siebie. Bo mam super silne ego, przez ktore czasem zdarza mi sie krzywdzic ludzi a potem ja, czy raczej moja dusza (wnetrze) zaluje tego, a przeciez nie majac wewnatrz siebie akceptacji nie mozna siebie w pelni pokochac.

Jak sobie radzicie ze swoim ego? Jest tu ktos z silna osobowoscia, karma wladcy, szlachcica, kogos majacego za soba wcielenia z wyzszych stanow spolecznych? Czytalem o UA ze one ponoc czesto maja silne parcie na materie i ze czasem za wszelka cene chca czegos doswiadczyc ale jakos do konca nie czulem tego, a tutaj jakby samo sie uswiadomilo :).

Ktos?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-23, 15:15:27 »
Żona do męża (wyższe sfery oczywiście):
- Musimy zwolnić naszego szofera! Dzisiaj o mało mnie nie zabił!
- Zaraz zwolnić, dajmy mu drugą szansę ...

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-23, 14:55:29 »
Z moich obserwacji karmy i wzorców typu jestem lepsza czy z wyższych sfer:

Mogą pochodzić oczywiście z różnych wcieleń, ale że ostatnio przerabiam karmę dworską w różnych konfiguracjach, więc moja uwaga kręci się wokół tego.

Osoby z karmą wysokourodzonych, władców, z pozycją społeczną itp. z reguły emanują energią `jestem lepszy`(z tym jest związana często energia lekceważenia, pogardy, bycia niedostępnym), nie musi być ona skierowana na każdego. Niektórych się uznaje za równych sobie ze względu na status ekonomiczny, społeczny, osiągnięcia życiowe, czy pamięć karmiczną tych osób, że one były kiedyś kimś - takie osoby są ok.


Najgorzej jak z kimś ma się zatarg karmiczny, może być wtedy dążenie, by pokazać tej osobie, że jest gorsza, niższa, włącza się przymus umniejszania, by poczuć się lepiej i odzyskać kontrolę nad sytuacją.

To działa tylko na osoby, które czują się gorsze, niższe, z brakiem samoakceptacji, a jakąś dziurą w sobie lub które były niżej karmicznie w hierarchii społecznej z daną osobą. Tak czują się nadal i usiłują wyrównać tę nierównowagę zgłaszając swoje pretensje i żal, by ktoś inny się zmienił, to wtedy ich świat się zmieni.

Idealnie opisane .

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-23, 12:43:32 »
„- Nie lubisz jej?
- Nie tylko jej. Nie cierpię arystokracji.
- Wydaje się miła.
- O tak, jest. Ale chodzi mi o zasadę.
- Jak możesz nienawidzić kogoś dla samej zasady?
Sowin westchnął i zamknął oczy. - To łatwiejsze niż myślisz.”

- Ekaterina Sedia (z książki Tajemna historia Moskwy)

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-08, 10:32:04 »
Lubię to :) Przynajmniej wiem, że nie jestem w tych wyższych sferach osamotniony i nie muszę na wszystkich patrzeć z góry. Chociaż bardzo to lubię, z zamiłowania do gór :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-07, 23:59:34 »
Lucjan też tak mam:P

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-07, 23:30:03 »
Ja mam chyba takie wzorce arystokratyczne... Czasem gdy piję np. wodę ze szklanki(albo z butelki, choć wyższym sferom nie wypada:), to łapię się na tym, że ostatni palec mi się tak arystokratycznie dźwiga.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-06, 23:01:23 »
Felicite
Swoją historią na mój temat i tymi wyjaśnieniami co, kto, kiedy, dlaczego, po co, jak, kiedy, i co ja czuję...znowu mnie rozbawiłaś;D

Nie wiem kto kogo bardziej nie rozumie i raczej mnie to nie interesuje, ważniejsze jest widzenie przyczyny i czy można coś z nimi zrobić, czy wystarczy zaakceptować, bo nie ma po co robić.
Rozumiem za to Gombrowicza (więc mi to wystarczy;)) i od liceum nadal mnie bawi. Akurat dzisiaj oglądałam jego sztukę w teatrze, poziom absurdu, abstrakcji  z jakiego opisuje rzeczywistość, język, środki wyrazu, przemawiają do mnie. Świetna, brawurowa rola Malajkata - polecam, lepszy w teatrze, niż w filmach.



Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-26, 15:54:37 »
Sylvia,
cieszę się, że poluzowało z Twojej strony. Natomiast ja chciałabym powrócić do pewnej kwestii.
Wcześniej nie czułam takiej potrzeby, więc to zostawiłam. Teraz jednak widzę, że dobrze jest wyjaśniać takie rzeczy, żeby nie "odbijały się czkawką".
Chodzi mianowicie o Twój błędny wniosek. A konkretnie o te słowa:

No właśnie nie zawsze tak jest, że lepszy od innych ma związek z lepszy od Boga, najczęściej inne aspekty do uzdrowienia. 
Znowu zbyt uogólnione.

Nigdzie nie napisałam czegoś takiego, jak Ty sugerujesz, że "lepszy od innych" ma zawsze związek z "lepszy od Boga". Przeczytaj, proszę, jeszcze raz moje słowa:

„jestem lepszy” jest naturalną konsekwencją „jestem lepszy od Boga”, bo skoro nawet od Boga, to i od innych ludzi. (...)
Oczywiście to przekonanie(„jestem lepszy”) może też być konsekwencją czegoś innego, ale ja akurat pisałam o białym astralu, którego tak wiele „na każdym kroku”.

Wyraźnie wynika z nich, że "jestem lepszy od Boga" zawsze skutkuje poczuciem "jestem lepszy od innych" (bo skoro od samego Boga, to tym bardziej od innych ludzi). Jednak to wcale nie oznacza, że działa to w odwrotną stronę. A zatem przekonanie jestem "lepszy od innych" może, ale nie musi być powiązane z "jestem lepszy od Boga". Dokładnie to napisałam, używając nawet podobnych zwrotów.
A to była reakcja na Twoje rozdzielenie tych kwestii (w wiadomości z dnia: 2012-07-25, 11:14:48). Ja chciałam jedynie podkreślić, że przekonanie "jestem lepszy od Boga" zawsze pociąga za sobą "jestem lepszy od innych" (bo jest naturalną tego konsekwencją). Nic więcej.

Nie wiem, co spowodowało, że po raz kolejny opacznie zrozumiałaś moje słowa. Podejrzewam, że to kwestia emocji, bo moje słowa, czytane na spokojnie, są zrozumiałe, a ich sens jasny. No chyba, że ktoś nie jest w stanie wyprowadzać logicznych wniosków z wypowiedzi. Ale o to Cię nie podejrzewam.
Jestem zmęczona ciągłym tłumaczeniem Ci tego, co napisałam. I chciałbym, żeby to się zmieniło. Ze swojej strony zrobię wszystko, co mogę, by tak się stało i Ciebie proszę o to samo.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-26, 09:12:05 »
Felicite
Luz;)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-25, 18:02:56 »
To życzę ci już nie spotykania na każdym kroku białego astralu i wolności od tych energii w sobie.

Źle mnie zrozumiałaś: Nie chodziło mi tylko i wyłącznie o mnie.
Całe nasze społeczeństwo jest podszyte biało-astralnymi naukami, chociażby z tego względu, że większość religii (a na pewno "nasza" chrześcijańska) jest mocno przesiąknięta tymi naukami. I pod tym względem biały astral jest spotykany "na każdym kroku".
I nawet jeśli ktoś całkowicie uzdrowi obciążenia biało-astralne, to wcale nie znaczy, że nie będzie tego widział. Wręcz przeciwnie, będzie to widział nawet wyraźniej, tyle że nie będzie się na tym skupiał i nie będzie go to dotykać (nie będzie mieć to na niego wpływu).
Wnioskuję tak na podstawie własnych doświadczeń (choć oczywiście nie twierdzę, że mam to całkowicie uzdrowione).

Może też dłuższa praca z czakramem korony, w tym z jego cechami urzeczywistnienia, pomoże ci łatwiej wyjść ze spotykania białego astrala, którego tak wiele masz na każdym kroku.
Polecam Ci też WHH, najgłębiej działa na traumy wynikające z bloku plemiennego spowodowane białym astralem, odkleja od jego energii i zawirowań w świadomości.
Mi się to udało to w większości tematów (jeden temat został, który wpływa na pewien aspekt życia, tylko inny czakram do przerobienia), więc innym też na pewno może.

Nie musisz udzielać mi porad, nigdy Cię o to nie prosiłam. Świetnie sobie radzę ze swoimi obciążeniami stosując własne metody.
(To Ty dokonałaś nadinterpretacji mojej wypowiedzi i narzuciłaś się ze swoimi radami.)
WHH akurat mi nie pomogło, więc bez żalu się z nim rozstałam i widzę, że była to dobra decyzja.
I nie uważam, żeby coś, co pomaga jednemu, na pewno miało pomóc innej osobie. Z tym jest bardzo różnie.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-25, 18:11:20 wysłana przez Felicite »

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-25, 16:42:10 »
Przykład, gdy nie ma związku, że lepszy od innych ma związek z lepszy od Boga, to właśnie wzorce arystokratyczne.
Lepszy od innych i izolacja w celu ochrony, bo np. ktoś nie czuje się godny ochrony Boga, bo np. ma poczucie winy, bo np. ma więcej, niż inny, jest z urodzenia uprzywilejowany, a ma do przerobienia poczucie winy w takich warunkach przy umiejętności wykreowania ich sobie.
Kościołowi daje dużo, bo to kościół jest bliżej boga, a on chce się zbliżyć, tylko się nie czuje godny, bo jest gorszy, a nie lepszy od siebie boskiego, przez to co kiedyś zrobił, itd.
Czuje się gorszy, więc ma zawężoną świadomość, więc dąży nie do tego Boga i wtedy znowu musi być lepszy od innych, bo czuje się gorszy od tego niewłaściwego boga, itd.
Nie zasługuje, więc znowu oddala się od Boga.

A po uwolnieniu olśnienie gdzie jest Bóg i jaką jest energią miłości:)





Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-25, 16:34:15 »
Felicite
No właśnie nie zawsze tak jest, że lepszy od innych ma związek z lepszy od Boga, najczęściej inne aspekty do uzdrowienia. 
Znowu zbyt uogólnione.

Nie wiem jaki to ma związek dla ciebie, z tym co tutaj było, ale są różne podejścia do uzdrawiania obciążeń, jeśli działają, poszerza się świadomość, odpuszcza, jest coraz lepiej to ok. Tłumaczyć więcej tobie tematu błędnego uogólniania bez wystarczającego doświadczenia nie mam zamiaru.


To życzę ci już nie spotykania na każdym kroku białego astralu i wolności od tych energii w sobie. Dobrze to sobie rozpracowujesz w potrzebnych ci aspektach z tego co widać.
Może też dłuższa praca z czakramem korony, w tym z jego cechami urzeczywistnienia, pomoże ci łatwiej wyjść ze spotykania białego astrala, którego tak wiele masz na każdym kroku.
Polecam Ci też WHH, najgłębiej działa na traumy wynikające z bloku plemiennego spowodowane białym astralem, odkleja od jego energii i zawirowań w świadomości.
Mi się to udało to w większości tematów (jeden temat został, który wpływa na pewien aspekt życia, tylko inny czakram do przerobienia), więc innym też na pewno może.
A nawet jak spotkam kogoś z tymi energiami i wzorcami, to poza tym jednym tematem, to bez znaczenia, bo już nie wpływa, jestem w innych energiach, które mnie ochraniają, więc jest to dobre kryterium (w przeciwieństwie do izolacji i unikania). Neutralność poprzez  trwałe zestrojenie z innymi wibracjami. \
Taki słaby ten biały astral;P Jak już wyjdzie się poza jego wpływy. Jak każda inna uzdrowiona karma.


Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-25, 13:14:29 »
Cześć Satja :)
To co piszesz jest mi bliskie w tym sensie, że też widzę to podobnie i zauważam u siebie.
Myślę, że po pierwsze, takie odczucie, że ocena się nie podoba jest ok, bo to jest normalne dostrzeganie swoich preferencji. Taki mechanizm, jaki opisujesz, mi się nie podoba, bo nie jest zgodne z tym, co mam w środku, ze mną prawdziwą. Nie czuję się dobrze, gdy tak robię, czy gdy się stykam z czymś takim. I ja to dostrzegam i unikam tego, kiedy mogę. A mogę wtedy, gdy jestem tego świadoma. Nie zawsze jednak jestem, bo czasem robię coś nieświadomie, z przyzwyczajenia (np. oceniam). Nic dziwnego, nawyki zmienia się dość długo :)

Druga sprawa, to gdy coś takiego (taki mechanizm) denerwuje. Denerwuje, bo jak piszesz „chyba biorę takie przejawianie się, jakby ktoś wchodził w kompetencje Boga”. Myślę, że to właśnie chodzi o to. A dlaczego to może denerwować? Bo sama chciałabym się widzieć w roli Boga, albo nawet widzę (tylko że to może być nieświadome), więc zgrzyta mi to, że ktoś mi zabiera rolę :P
Czyli chęć kontroli: zmiany kogoś, tego świata (z lęku, z braku bezpieczeństwa). Może chęć uratowania innych przed uzurpatorem? :P
To wszystko wynika ze stawiania się w pozycji „ponad”. Bo gdybym uznała, że jestem równa innym, to np. nie musiałabym nikogo ratować, bo ufałabym w jego moc, albo inaczej – w moc Boga w nim. Ufałabym, że to, co się przytrafia jest właściwe, ale ja na razie nie potrafię tego dostrzec.
Czyli po pierwsze, ten ktoś stanowi dla mnie lusterko i dlatego tak mnie to denerwuje (bo czuję, że te negatywne rzeczy dotyczą mnie, a to mi się nie podoba). Po drugie, wchodząc w moją rolę (w rolę Boga ;), sprawia, że tracę grunt pod nogami (bezpieczeństwo), dlatego walczę, bo czuję zagrożenie.
Podsumowując dwoma słowami – biały astral :)

Jest jeszcze inna, bardziej prozaiczna kwestia. Inna, ale nie stojąca w sprzeczności z tym, co napisałam wyżej, wręcz przeciwnie, one się ze sobą łączą. Chodzi o to, że w sytuacji, gdy ktoś stawia się wyżej od nas, możemy automatycznie stawiać się w pozycji dziecka (jeśli to nie jest uzdrowione), a wiadomo, że dziecko jest zależne. Czyli czujemy się zależni od kogoś, kto nam się nie podoba. Pojawia się lęk. Zagrożone jest nasze bezpieczeństwo. Dlatego bronimy się jak możemy.
Tego nie ma w sytuacji, gdy ktoś stawia się wyżej, ale oceniamy, że ma dobre intencje, czyli "daje mi wskazówki". Wtedy też stawiamy się w pozycji dziecka, ale tę drugą stronę oceniamy zupełnie inaczej - jako opiekuńczego rodzica.
A zatem myślę, że kluczem jest poczucie bezpieczeństwa.


Felicite,
Twoje wyjaśnienia odbieram jako wypowiedź `napisałam, co napisałam, ale miałam na myśli co innego`.

Nie chce mi się już wskazywać co, gdzie i jak, moja energia i uwaga wycofują się powoli z tej dyskusji.
W każdym razie chodzi mi o to, że Twoją negację mojego posta odebrałam, że chcesz coś sobie budować (wizerunek) moim kosztem. Dla mnie to jakieś karmiczne zgrzyty.

Ok, rozumiem. Mnie też już ta dyskusja zaczynała ciążyć, bo czułam się nierozumiana.

W karmie, jeśli szukać częstotliwości, to "jestem lepszy" i lęki z tym związane, to głównie magiczny wzorzec, albo jako pozostałość po magii w samoocenie, a nie białoastralny.
Białoastralne by było jako częstotliwość "jestem lepszy od Boga (więc mam rację, idźcie za mną)".
A tutaj była mowa o wątku arystokratycznym w tym przekonaniu "jestem lepszy", więc chodzi o osoby, dla których przekonanie "jestem lepszy" jest dominujące z tej karmy, dotyczy struktur społecznych, czasem związanych tylko z hierarchią, czasem z władzą, albo jeszcze coś innego. One mogą mieć jeszcze inaczej to w podświadomości i jest to dla nich główne do uzdrowienia w temacie.

Sylvia,
„jestem lepszy” jest naturalną konsekwencją „jestem lepszy od Boga”, bo skoro nawet od Boga, to i od innych ludzi (stąd dążenie do tego, żeby inni robili, myśleli tak jak JA tego oczekuję, bo JA wiem lepiej, czyli chęć kontroli. Przeciwieństwo to przyznanie, że nie jestem Bogiem, nie wiem wszystkiego, jestem na równi z innymi (bo jestem człowiekiem, tak jak każdy), więc nie muszę brać za nikogo odpowiedzialności, ani na siłę mu pomagać, bo każdy może zrobić dla siebie to, co ja chcę zrobić dla niego.  Za tym idzie zwolnienie się z odpowiedzialności za innych, z obowiązku „pomocy” innym, a właściwie z pouczania ich, zwrócenie ludziom wolności. Uznanie, że Bóg w innych wie lepiej ode mnie, co jest dla nich właściwie).
Oczywiście to przekonanie(„jestem lepszy”) może też być konsekwencją czegoś innego, ale ja akurat pisałam o białym astralu, którego tak wiele „na każdym kroku”.

Co do reszty to nie chce mi się wchodzić w dyskusję. I nawet nie czuję takiej potrzeby. Widzę, że mamy inne podejście do kwestii uzdrawiania obciążeń, więc jeśli nie ma woli zrozumienia z jakiejś strony, to nie ma sensu tłumaczyć.