Autor Wątek: Wzorce arystokratyczne i z wyższych sfer  (Przeczytany 15793 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-18, 16:25:11 »
Cytuj
Cenie sobie prywatnosc, uczciwosc, pracowitosc, honor i tego typu. Ale ludzi to wkurza.
- Wątpię :)
Wątpię, zeby to ludzi wkurzało.
Są tacy ?

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-18, 16:17:36 »
No czemu ludzi wkurza ta moja postawa typu ,,robie wszystko po swojemu". Trudno mi to zdefiniowac bo ja samemu tego nie rozumiem. Nigdy nie mialem takich zachowan w sobie typu dluzsza zazdrosc, gniew czy chec wtracania sie do czyjegos zycia. Cenie sobie prywatnosc, uczciwosc, pracowitosc, honor i tego typu. Ale ludzi to wkurza. Bo sie nie ,,grupuje", nie kracze jak inni.

Moze sa tu jacys "arystokraci" i "wojownicy" z taka karma to powiedza cos na ten temat?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-18, 16:15:02 »
Define   "ludzi" i "wkurza" ;)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-18, 16:06:07 »
A masz pomysl, co tak ludzi tutaj wkurza we mnie?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-18, 15:42:24 »
Przeprowadzając się gdzieś nie uzdrowiwszy tego co tutaj nie pasuje, zabieramy bagaż ze sobą. Nie cały. Ale jednak :(

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-18, 15:21:34 »
Cytuj
Wlasnie dlatego mam dosc Polakow.

miałem na myśli, że nie pracowałem z polakami, a nie że nie byli moimi znajomymi
najfajniejsza osoba jaką poznałem na cąłym wyjeździe to był własnie gośc akurat z nowej huty z ktorym mieskzalem ktory sie do nas wprowadził :))

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-18, 14:34:10 »
jakis czas temu oglądałem taki program (przejadł mi się juz) "come dine with me", interesował bo zabawny i ze względu na różne charaktery i krotki, na bbc entertainment  , obejrzyj to bez wyjeżdżania zobaczysz ile niektórzy w UK mają kultury, życzliwości itd ;)) zaskakująco duży % przed nowo poznanymi osobami, przed kamerami raptem kilka godzin nie mogą powstrzymać się od niepohamowanej zawiści, hamstwa itd a nie jest to jakiś kompletny plebs tylko normalni ludzie... dla mnie ta inna mentalność to chyba jest mit, albo zbyt dawno mnie tam nie było...  kwestie materialne i brak narzekania z tego powodu- tu na pewno musi być inaczej.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-18, 14:15:15 »
Cytuj
z polakami tylko mieszkałem

Wlasnie dlatego mam dosc Polakow.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-18, 14:13:27 »
pkrl, moim zdaniem wysuwasz zbyt daleko idące wnioski co kultury osób na zachodzie , mam małe 1,5 roku doświadczenie w emnigracji na wyspach, faktycznie jakieś róznice kulturowe istnieją, panuje pewien luz co do tego jak cie inni widzą, czyli jest wieksze przyzwolenie na dowolność przejawiania sie zewnetrznie (co widac choćby po ilości zniewieściałych facetow ) , no w PL za "takie rzeczy" to w zależności od miejsca czy śrendie miasto, Nowa Huta czy centrum wawy mogą być różne konsekwencje ;)
ale poza tym, w kontakcie na pozimoie znajomych- bo w takich relacjach po czasie byłem , z polakami tylko mieszkałem, to ci ludzie byli tacy sami jak przeciętna polska jednostka i w razie potrzeby potrafią na prawde wpieprzać się w twoje sprawy, obgadywać itd choć ogólnie ludzie byli "fajni"; ) Czyli te różnice są tak an prawde troche fasadowe, zewnętrzne. Oni nie są bardziej rozwinięci od polaków i gdzies to ego musi w końcu wyleźć ;)

Podobnie fasadowa była na początku uprzejmość i wyuczona otwartość, jednak duża nieufność w stosunku do gościa, który nie wiadomo skąd jest, czego można się spodziewac itd powiem brutalnie- wpuścili byście do domu rumuna ? ;) dla nich polska to rumunia. gdy się z nimi poznałem było juz jednak na prawde fajnie, ale bariera nieufności z ich strony była mocna na początku. jednak dodam, że to był rok 05 i 06/07, czyli można powiedzieć- początki polskiej emigracji.

« Ostatnia zmiana: 2015-02-18, 14:23:42 wysłana przez medżikowsky »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-18, 13:46:04 »
medżikowsky,
Cytuj
wiecie gdyby wszyscy zaczynali 25 lat temu od 0 to ciekawe jaki byłby wynik.   
,
Gdyby w gre wchodziło jakies 50 lat do tyłu - wynik mógłby byc mało przewidywalny.
Ale gdyby 25 lat temu wszyscy by równo zaczynali ? Polacy by wygrali !
Zdecydowanie.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-18, 13:34:07 »
I jeszcze tak cos na zakonczenie.

Nie wiem, jak to jest w innych panstwach ,,bogatego " Zachodu bo jak dotad jezdzilem tam wylacznie jako zwiedzajacy, ale z opowiesci i relacji ludzi, ktorzy tam zyja i wyemigrowali za chlebem (a ma ich niemal dzis kazdy) slyszalem, ze nie panuje tam (oprocz emigrantow oczywiscie) typowo zlosliwa postawa zazdrosci czy patrzenia, jak ktos zyje, gdzie i z kim mieszka itp. W Polsce odkad pamietam, przy blizszej znajomosci ludzie zaczynali pytac mnie o to, jak zyje itp. na co grzecznie i na luzie opowiadalem im jak sie sprawy maja. Nie minal dlugi czas, jak dowiadywalem sie, od innych ludzi lub od nich oosbiscie, ze krytykowany byl moj sposob zycia poniewaz (wymienial tu wylacznie kilka wariantow):

-mieszkam z rodzina (w czasach, gdy mieszkalem z rodzicami moi znajomi dziwili sie [ conajmniej, bo spotykaly mnie bardziej natarczywe tresci] czemu nie mieszkam jak wiekszosc z innymi mlodymi ludzmi a na odpowiedz ze jest mi tak lepiej, wygodniej tudziez potrzebuje swojego miejsca lecialy epitety pt. niesamodzielny, nietowarzyski, niedostosowany itp.
-dlaczego nie chodze na imprezy gdzie inni chodza (odppwiedzi podobne do tych powyzej plus to, ze widocznie mam o sobie wyzsze mniemanie i dlatego nie lacze sie z innymi)
-dlaczego nie pracuje jak wiekszosc np. w tzw. normalnej pracy typu sklep, biuro, etat itp. (tutaj njaczesciej lecialy okreslenia typu nierob, niedostosowany, wygodny, unikajacy ciezkiej pracy itp.)

Moglbym tak wyliczac sporo. Tylko po co. Mnie zastanawia i meczy fakt, ze u nas patrzy sie ludziom  na rece doslownie we wszystkim, co ludzie robia. Z relacji osob, ktore juz wyemigrowaly bardzo czesto slysze, ze tam absolutnie nikt nie interesuje sie czyims zyciem prywatnym. Na pewno ludzie obgaduja siebie (bo jest to typowo ludzka cecha), jednak nie odbywa sie to w tak zlosliwy sposob, jak u nas. Odnosze tez wrazenie, ze tam ludzie po prostu nie interesuja sie zbytnio innymi w sensie ich zycia prywatnego, chyba ze sa ze soba blisko zwiazani (co normalne).

Watpie, aby byla to wina kulejacej ekonomii. raczej kulejacej kultury osobistej (malo powiedziane) plus szereg obciazajacych wzorcow typu zazdrosc, zlosc, niechec do podjecia wysilku, liczenie na innych, i dziesiatki innych.

No coz, wydaje mi sie, ze to chyba nie ja mam arystokratyczne obciazenia :). A jesli nawet, to wole byc arystokrata niz plebsem zachowujacym sie jak nie powiem kto :).

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-18, 11:34:11 »
nie wiem czy problem jest w polsce i polskiej mentalności, czy wynika to po prostu z kilkudziesięciu lat dorobku cywilizacyjnego i ustanowionych dawno i zacieśnianych wspólnych więzi gospodarczych tamtych państw (efekt synergii), w kapitaliźmie jest prawo silniejszego
jeśli chodzi o ich świadomość, nie wiem czy przeciętny brytyjczyk tak znowu błyszczy przedsiębiorczością , ludzie tam wychowani mają jednak na pewno większą świadomość wolnorynkową że to tak nazwę ale cała masa jest tylko bezmyślnymi konsumentami
wiecie gdyby wszyscy zaczynali 25 lat temu od 0 to ciekawe jaki byłby wynik.

Duzo racji w tym, co napisales, ale mnie chodzilo przede wszystkim o te wzorce biedy i zle rozumianej pokory, ktore powoduja, ze rzdanie czegos wiecej jest zle widzianie (podobnie, jak to ze nie dzielimy sie ad hoc wszystkim, co mamy tylko z powodu tego, ze zyejmy w jakims spoleczenstwie). W Polsce panuje taki jakby przeniesiony z malego miasteczka czy wrecz wsi zabitej dechami zwyczaj, ze wszyscy maja zyc podobnie, wszystkim sie dzielic, i nie wychylac sie poza dozwolone minimum. Bo to budzi automatycznie zazdrosc i zlosc. Ale tak czy tak mi to przeszkadza, wiec robie teraz wszystko aby to zmienic.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-18, 11:05:33 »
nie wiem czy problem jest w polsce i polskiej mentalności, czy wynika to po prostu z kilkudziesięciu lat dorobku cywilizacyjnego i ustanowionych dawno i zacieśnianych wspólnych więzi gospodarczych tamtych państw (efekt synergii), w kapitaliźmie jest prawo silniejszego
jeśli chodzi o ich świadomość, nie wiem czy przeciętny brytyjczyk tak znowu błyszczy przedsiębiorczością , ludzie tam wychowani mają jednak na pewno większą świadomość wolnorynkową że to tak nazwę ale cała masa jest tylko bezmyślnymi konsumentami
wiecie gdyby wszyscy zaczynali 25 lat temu od 0 to ciekawe jaki byłby wynik.
« Ostatnia zmiana: 2015-02-18, 11:08:44 wysłana przez medżikowsky »

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-17, 20:15:44 »
Nawet teraz, jak czytam, ze sie zgadzasz, to chce gdzies wewnetrznie przepraszac za to, co sadze i czuje na temat panujacych tu warunkow i mentalnosci. To jest ten wzorzec, ktory mnie meczy bo gdzies przez cale zycie, od dziecka. probowano mnie ulozyc pod te ,,zachowania", wzorce biedy, podporzadkowania sie tej wszedobylskiej biernosci. Ale wiem, ze to jest niewlasciwe, ze mam prawo do prosperity i moc, aby ja osiagnac jednoczesnie bedac fair wobec innych :).

VanillaOrchard

  • Wiadomości: 140
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-17, 20:09:42 »
I dlatego tez nie ukrywam przed ludzmi, ze prace typu praca za barem, w jakies zawodach podstawowych typu przenoszenie towarow w hipermarkecie czy praca w jakims niespecjalistycznym sklepie to sa zajecia dobre dla studentow i ludzi z tzw. nizim spolecznych, ktorzy nie maja wiekszych ambicji a nie dla kogos, kto dazy do tego, aby cos osiagnac itp. A ze w Polsce z uwagi na warunki jakie sa nawet czesto ludzie ze specjalistycznym wyksztalceniem laduja w takich miejscach, to niektore osoby moj sposob myslenia doprowadza do furii (bo uwazaja, ze nimi gardze; co jest o tyle rpawda, ze pogardzam takim traktowaniem ludzi w takich miejscach a nie samymi ludzmi tam pracujacymi ale tez nie przepadam za przebywaniem z takimi osobami z uwagi na to, jak te osoby zyja i jak narzekaja przez to jakie zycie prowadza).

Ale mam to gdzies. Nie chce mieszkac w kraju, w ktorym panuja takie warunki i taka mentalnosc. Pieniadze i pozycja spoleczna niby szczescia nie daja (jak mowi przyslowie), ale jednak znacznie pomaga uwolnic sie od wielu przyziemnych spraw, ktore naprawde potrafia umeczyc czlowieka.

Zgadzam się z powyższym.