Autor Wątek: Wzorce arystokratyczne i z wyższych sfer  (Przeczytany 15799 razy)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-17, 12:44:32 »
narazie szukam, wysylam CV :). Spokojnie, wole chwile dluzej sie przemeczyc i znalezc cos konkretnego niz zasilac ,,armie" harujacych za kilka funtow/h emigrantow z krajow bylego bloku komunistycznego (nawet za cene ciezszej na poczatku pracy). Mi zlaezy na zdobyciu pozycji spolecznej, a nie tylko pieniedzy.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-17, 12:31:06 »
I jak, już wiesz gdzie i kiedy jedziesz?

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-17, 12:25:51 »
I dlatego tez nie ukrywam przed ludzmi, ze prace typu praca za barem, w jakies zawodach podstawowych typu przenoszenie towarow w hipermarkecie czy praca w jakims niespecjalistycznym sklepie to sa zajecia dobre dla studentow i ludzi z tzw. nizim spolecznych, ktorzy nie maja wiekszych ambicji a nie dla kogos, kto dazy do tego, aby cos osiagnac itp. A ze w Polsce z uwagi na warunki jakie sa nawet czesto ludzie ze specjalistycznym wyksztalceniem laduja w takich miejscach, to niektore osoby moj sposob myslenia doprowadza do furii (bo uwazaja, ze nimi gardze; co jest o tyle rpawda, ze pogardzam takim traktowaniem ludzi w takich miejscach a nie samymi ludzmi tam pracujacymi ale tez nie przepadam za przebywaniem z takimi osobami z uwagi na to, jak te osoby zyja i jak narzekaja przez to jakie zycie prowadza).

Ale mam to gdzies. Nie chce mieszkac w kraju, w ktorym panuja takie warunki i taka mentalnosc. Pieniadze i pozycja spoleczna niby szczescia nie daja (jak mowi przyslowie), ale jednak znacznie pomaga uwolnic sie od wielu przyziemnych spraw, ktore naprawde potrafia umeczyc czlowieka.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-17, 11:13:58 »
A co do duszenia sie, to mnie ,,dusi" nasze spoleczenstwo, jego przyzwyczajenia, mentalnosc itp. Np. chocby roznica w odbiorze kultury wyzszej. Bedac w miesatach za granica bez trudu znajdowalem na srodku tygodnia wydarzenia, ktore spokojnie zadowalaly moje gusta. Bedac czasem w Warszawie czy innym wiekszym miescie polskim mialem czasem trudnosci z wybraniem czegokolwiek (pomijam tutaj imprezy typu kino czy bary bo do kina, z uwagi na badziewaisty repertuar prawie nie chodze, a bary to wiadomo, nie ten wiek juz i ogolnie nie przepadam).

Czasami obserwuje, czytam co sie tam dzieje i np. wzrost popularnosci muzyki disco polo....no po prostu az mnie zaczyna trzasc. Ja rozumiem, ze na wsi, gdzie ludzie zyja bardziej prosto taka muzyka moze sie podobac ale jak czytam, ze na koncerty przychodzi iles tysiecy luda i to w sredniej wielkosci miastach typu Bialystok, Lublin czy Bydgoszcz no to po prostu rece mi sie zalamuja.

Albo czytalem niedawno o badaniu, ktore mialo na celu wykazac, jak spedzaja czas studenci w polskich miastach. Z owego sondazu wynikalo, ze ok 40 procent studentow w ogole nie wychodzi w czasie wolnym zakademikow, tylko tam spedza swoj wolny czas. Masakra. I to sie odbija na tym, jak sie zyje posrod takiego spoleczenstwa.

Podsumowujac, czuje sie w Polsce zle. Nie widze tutaj szybkiej szansy na zmiane mentalnosci, glownie przez warunki gospodarczo-ekonomiczne. Ludzie nie majac wiekszych perspektyw lubuja sie w tym, co ich otacza a ze otacza nas niestety mniej lub bardziej wyrafinowana tandeta, to i obyczaje nie sa najwyzszych lotow.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-16, 17:52:26 »
W moim przypadku o narzekaniu mowy nie bylo.

Z obyswu domow, zarowno po matce jak i po ojcu, linia meska to byli zolnierze badz ludzie hardo trzymajacy zycie za cugle. Rowniez kobiety byly silne i mocne, niektore ekspansywne, inne bardziej ,,miekkie" ale np. z bogatych domow, ze sluzba, a wczesniej prawdopodobnie z rodzin szlacheckich (nie potwierdzone).

Moj ojciec o dziwo jest slabszy od matki ale nie przejalem po nim akurat tej cechy - jestem dominujaca i bardzo nieustepliwa, uparta osoba i to powoduje, ze tak wkurzam sie na brak prosperity, jakiej ja bym chcial zaznac tutaj. Podobaja mi sie starsze czasy, gdzie facet to byl facet i jak walna piescia w stol, to dziala sie jego wola (w przenosni).

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-16, 15:34:56 »
w sumie to do każdego tematu można podejść egzaminując na początek naszych wewnętrznych rodziców, czyli jakieś poczucie duszenia się tutaj i pragnienie zmiany, czy tęsknota za czymś, albo lęki z drugiej strony, bezradność , czy przywiązanie do pewnego typu ludzi,  może pochodzić zwyczajnie od jednego z nich, do tego oczywiście każdy rodzic ma męską i żeńską część czyli może się okazać, że takie czy inne pragnienie, albo związki z ludźmi których teraz nie lubimy  pochodzą od jednego z dziadków, który np. bardzo lubił popić sobie i przy wódeczce  ponarzekać na ten kraj z kolegami w barze, chciał nawet wyjechać, ale nie zdążył i skończyło się na gadaniu: D

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-16, 14:51:35 »
ja też nie słyszałem haha, teraz tak się nad tym zacząłem zastanawiać ; )
ogólnie matka wiązałaby się z domem i rodzinnym miejscem, a ojciec ze światem, działaniem i podbojem?

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-16, 14:43:24 »
w sumie to przyciąganie i bycie przyciąganym może się odbywać na dwa sposoby: bierny i aktywny : )
na danym terenie jedni wchłaniają a inni dominują, podobnie jedni wyjeżdżają, by być wchłoniętymi a inni by znaleźć nowe pola dominacji ; )
wpływy i ciągoty takie czy inne to chyba zależałyby od układów rodzicielskich ( silna/słaba matka, silny/słaby ojciec ) i ich czterech kombinacji

O tych rodzicielskich powiazaniach to nie slyszalem...napiszesz cos wiecej?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-16, 14:19:55 »
w sumie to przyciąganie i bycie przyciąganym może się odbywać na dwa sposoby: bierny i aktywny : )
na danym terenie jedni wchłaniają a inni dominują, podobnie jedni wyjeżdżają, by być wchłoniętymi a inni by znaleźć nowe pola dominacji ; )
wpływy i ciągoty takie czy inne to chyba zależałyby od układów rodzicielskich ( silna/słaba matka, silny/słaby ojciec ) i ich czterech kombinacji 

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-16, 14:04:16 »
Tak, jest cos takiego. Ja niby jestem w jakims stopniu przwiazany do miejsca ale juz od dawna czuje, ze potrzeba mi zmian bo czuje, ze w miejscu, gdzie zyje i mieszkam, mam dosc male pole manewru. A wole zagranice z dwoch powodow: przewaznie o wiele wyzszy stopien egzystencji materialnej i o raczej wiecej ludzi myslacych nieszablonowo. Oczywiscie to sa troche takie ogolniki ale jednak cos w tym jest :).

Po prostu potrzebuje zmiany i swiezosci, ktorej tutaj mi juz brakuje od dluzszego czasu :).

i ogolnie odnosze takie wrazenie, ze im dalej na Zachod, tym wiecej kreatywnosci i prosperity, takiej jakby checi do dzialania. Nawet jak jezdze do zachodniej czesci Polski, to widze zmiane sposobu myslenia ludzi (mieszkam po prawej stronie Wisly patrzac na mape :) ) - ja tak sobie glosno mysle, ze to mialo swoje przelozenie z tym, co kiedys dzialo sie na tamtych ziemiach i teraz ludzie maja tego efekty.
« Ostatnia zmiana: 2015-02-16, 14:07:42 wysłana przez pkrl5758 »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-16, 14:01:06 »
jedni jakby bardziej mają zdolność przyciągania, a inni jakby bardziej są przyciągani, pierwszych blokuje bardziej  przywiązanie do ludzi, a tych drugich do miejsca?
zawsze pozostaje też rozwijanie niezależności ; ) 


pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-16, 13:50:34 »
No :). Czyli np. wyjazd :).

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-16, 13:44:10 »
pozytywne myślenie wiąże się z pozytywnym działaniem i w efekcie np. pewną zmianą otoczenia na dwa sposoby:
czyli dokonywania zmiany tego otoczenia w którym się jest, albo zmiany na inne bardziej pasujące nam otoczenie

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-16, 13:37:07 »
Pozytywne myslenie jest wazne ale nie da sie pominac kwestii np. zwiazanych z biurokracja czy ulatwieniami gospodarczymi. Za tym tesknie.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-16, 13:34:09 »
jeżeli masz takie przekonanie że Ci to nie wychodzi to zmiana otoczenia może na niewiele się zdać:
 niezależnie od tego co wybiera ogół ludzi na świecie wybieram i przyciągam zadowolenie i życzliwość...czyli np. zmieniam miejsce zamieszkania na takie w którym tego łatwiej doświadczam
niezależnie od wyborów tych, którzy wybierają męczenie się, narzekanie , pretensje, niewygody, niezadowolenie, nieżyczliwość i blokady finansowe, rezygnuję teraz z ich towarzystwa oraz wszystkiego tego co mnie przy nich trzymało oraz co od nich przejąłem, akceptuję ich wybory, zamiast walki z nimi wybieram i przyciągam beztroskę, wygodę i płynność finansową 

wszędzie są różni ludzie więc gdziekolwiek pojedziesz będzie to aktualne:
niezależnie od tego co wybiera ogół żyjący wokół mnie, wybieram i przyciągam zadowolenie i życzliwość