Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643847 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-01, 18:52:54 »
ja Was przebiję.
na moim pierwszym wyjeździe służbowym w tej fimie gdy okazało się, że budżet na alkohol podczas imprezy wynosi tylko 3 tysiace złotych na 25 osób wszyscy byli bardzo smutni. u mnie piją już od rana w autobusie mimo, że to  normalny dzien pracy-zazwyczaj wyjezdzamy w piątek na warsztaty i wracamy w sobotę. z kolei gdyby ktoś wlazł za bramę z jakimkolwiek promilem podczas normalnego rytmu pacy jest automatycznie zwalniany dyscyplinarnie. taka to podwójna moralność
nie jeżdzę już na to i mam w nosie co sobie pomyślą. ale fakt, że gdybym zaczynała pracę byłoby mi cieżko odmówić.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-01, 12:42:23 »
Ja nie palę i nie piję a jak wpadnę w takie towarzystwo to mam ochotę uciec. Kiedy nie mogę bo służbowo czuję taką bezsilność co dodatkowo moją energie zasyfia.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-01, 12:13:12 »
Michał :)
mi tez nie przeszkadza jak jedna czy dwie osoby piją.
Ale przy większej ilości ludzi i alkoholu  to coś okropnego.
A najgorsze było to jak ktos usilnie chciał mi coś wytłumaczyć i bełkotał. Juz sama próba zrozumienia tego powodowała, że czułam sie coraz bardziej zasyfiana. I ten zapach alkoholu i papierosów. A przeciez kiedyś tez piłam i paliłam. I wydawało mi się to takie fajne :))
Ja mam taki wyjazd raz na rok. I wcześniej nie czułam tego aż tak mocno. Bylo nieprzyjemnie, ale teraz to czułam sie wściekła, że robię coś wbrew sobie.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-01, 11:45:26 »
Mam dokładnie to samo.
Na wyjazdach służbowych u mnie wszyscy się upijają.
Ja rozumiem wypić sobie piwko czy lampkę wina ale na tych wyjazdach na których ja muszę uczestniczyć ludzie jadą po to żeby się upić wódką czy innym wiskaczem.
Męczę się na nich strasznie i dochodzę po nich co najmniej 2-3 dni.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-01, 11:01:30 »
W czwartek i piątek byłam na wyjeździe słuzbowym. W okolice cudne. Mazury. Jakby tam pojechala sama czy z córka na przykład to by było naprawde wspaniale. Niestety byl to wyjazd "szkoleniowy" i oczywiście najważniejszy punktem takiego wyjazdu jest impreza. Wieczór w sumie jakoś przetrzymałam. Trche potanczyłam i o 10 poszłam spać. Najgorszy był jednak drugi dzień. Wycieczka statkiem i dalsze picie na statku. I nie było gdzie uciec... Tu już nie miało znaczenia, ze nie piję. Energetyka siadła mi totalnie. Dwa dni potem dochodziłam do siebie.
Ale mam i pozytywy tego wyjazdu. Jak tak przypatrywałam sie temu co się dzieje i słuchałam o czym ludzie rozmawiają to dotarło do mnie, że to tak jakbym nie żyła swoim życiem. W sumie lubie tych ludzi, są sympatyczni, oni lubią mnie. Tylko jedno się nie zgadza. To nie moja bajka. To nie jest moje zycie. Ja nie rozumiem o czym oni mówią i zupełnie mnie to nie interesuje. I juz nie mam ochoty sie dopasowywać. Robiłam to wiele lat. Dopasowywałam się do sytuacji, które nie były moje. Teraz jest tego coraz mniej, ale nie chce tego wcale.
I doszłam do wniosku że to czego teraz chcę i sobie życzę to byc w 100 % w swoim zyciu. Cały czas.
 

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-05-27, 19:28:54 »
Przez kilka lat pracowałam nad wybaczaniem pewnej osobie.
Kawałek po kawałku udawało mi się.
Ale pozostał pewien smutek ... dlaczego mnie to musiało spotkać?.

Wczoraj do mnie dotarło. Ogromnie idealizowałam tę osobę. I to jak mnie potraktowała, tak bardzo mnie bolało. Tak trudno mi było to puścić.
Ta osoba była wtedy niedojrzała, egoistyczna, zapatrzona w siebie. Miała swoje potrzeby, które chciała zrealizować nie bacząc czy mnie to zrani czy nie.
Ot dzieciak, który jeszcze nie dorósł.

Teraz czuję, że smutek może już odejść :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-05-24, 17:42:53 »
Możesz zmienić numer telefonu i - na jakiś czas lub w ogóle - zerwać kontakty. A w każdym razie powinnaś wiedziec, że masz do tego prawo. To ci da więcej przestrzeni i poczucia wolności.

Możesz tez wyraźnie powiedziec , że nie masz ochoty na wysłuchiwanie takich rzeczy i jak maja ochotę z tym do ciebie przychodzic to niech sobie darują. Ale to prawie nigdy nie działa :-)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-24, 17:09:38 »
mojej rodziny nic już nie uratuje. uciekłam tak daleko, ale oni dalej męczą mnie z daleka, żaląc się i usiłując wciągnąć w te sytuacje, szukając wsparcia i nie wiem jeszcze czego. a ja czuję się winna, że nie tkwię już w tym szale co oni i zmuszona poczuciem winy, ze udało mi się wyrwać do wysłuchiwania tego i udzielania rad lub nie wiem czego. nie chce mi się żyć, bo wiem, że to się nigdy nie skończy. do mojej siostry nic nie dociera, zamęcza mnie gdy ma problem, samej jej jest lepiej a a potem przezywam. mogę afirmować latami, modlić się jak to robię a nic się nigdy nie zmieni dopóki wszyscy nie pomrzemy.
nie wiem czy od tego moje kolana nie chcą się regenerować czy od czego. właśnie dostałam znowu szału i zwyzywałam siostrę za jej żale przez telefon.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-05-21, 13:35:57 »
Chciałbym uzdrowić swój stosunek do Boga.
Wiedzieć, być całkowicie przekonanym, bez wątpliwości, że Bóg mnie kocha, ma dla mnie tylko to co na prawdę najlepsze i droga do Boga jest dla mnie bezpieczna i najlepszą z dróg.
Czuje , że to ważne i powinienem się teraz na tym skupić.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-05-11, 21:51:53 »
A sa podobne firmy? Bo moze czas pochwalic sie umiejetnosciami i wiedza/doswiadczeniem i poszukac konkurencji i wtedy zazadac konkretnej placy i warunkow rozwoju zawodowego? Wiesz, skoro oni Cie tak trzymaja i maja nie powiem gdzie to mysle, ze pora rozwinac skrzydla i pomyslec o odwaznej decyzji pojscia swoja droga :).

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-11, 21:48:55 »
Branża firmy jest super, projekt tez szczytny ale dramatycznie prowadzony wg mnie.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-05-11, 21:47:36 »
Hmm a moze po prostu branza nie ta ;).

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-11, 21:46:19 »
Nigdy w życiu nie wyemigrował abym do Francji nawet za kilkukrotnie wyższa kasę. Jedyne co mnie w tej pracy trzyma to Polacy właśnie Ktorzy na tle Francuzów są super mrawi.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-05-11, 19:47:04 »
Zdecydowanie staraj sie o przeniesienie do Francji lub do zespolu zlozonego wylacznie z obcokrajowcow. Doskonale rozumiem, o co Ci chodzi z ta niemrawoscia wsrod Polakow-to niestety jedna z nzaszych ,,cech narodowych", potrafi zdemotywowac i pozbawiac nadziei na lepsze jutro jak malo co. Nawet, jak beda nizsze zarobki mysle ze warto bo tutaj jak sama piszesz ludziom niewiele sie chce.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-11, 18:34:29 »
to skomplikowane :D. jestem w Polsce i pracuję wśród Polaków, ale szefa mam Francuza i częsty kontakt z Francuzami. Zależę  od nich i bez nich właściwie niewiele zrobię. Nie mam w sumie wpływu na nic.