środowisko mam przyjazne, ale takie mam wrażenie...niemrawe.
dziś dałam otwarty sygnał, ze chcę by szukali kogoś na moje miejsce. Była oczywiscie gadka, ze może być niesmak, że nie dałam rady w domyśle itd. Ale to, że sprzedali mnie do tego projektu nie wiedząc co to w ogóle będzie i jakie będę miała obowiązki też poruszyli. Tyle, że dalej w ludziach jest taka mentalność, że trzeba się godzić na shitową pracę nie wiem w imię czego. strasznie się boję, że to długo potrwa jeszcze zanim coś znajdę nowego, bo mimo, ze szukają mi czegoś w tej firmie nie bardzo wierzę,że będzie fajne...