Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646393 razy)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-05-11, 18:26:04 »
Pracujesz z rodowitymi Francuzami? Troche dziwnie brzmi dla mnie, ze sa tacy godzacy sie na wszystko, nie pasuje mi mentalnosc taka do nich. Ale skoro tak jest, to moze czas zmienic firme? Mysle, ze ta atmosfera moze Cie mocno zniechecac a jesli jeszcze jestes osoba, ktora potrzebuje motywacji od grupy z ktora pracuje, to juz na pewno czas poszukac innego miejsca pracy.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-11, 17:55:10 »
środowisko mam przyjazne, ale takie mam wrażenie...niemrawe.
dziś dałam otwarty sygnał, ze chcę by szukali kogoś na moje miejsce. Była oczywiscie gadka, ze może być niesmak, że nie dałam rady w domyśle itd. Ale to, że sprzedali mnie do tego projektu nie wiedząc co to w ogóle będzie i jakie będę miała obowiązki też poruszyli. Tyle, że dalej w ludziach jest taka mentalność, że trzeba się godzić na shitową pracę nie wiem w imię czego. strasznie się boję, że to długo potrwa jeszcze zanim coś znajdę nowego, bo mimo, ze szukają mi czegoś w tej firmie nie bardzo wierzę,że będzie fajne...

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-05-10, 15:37:03 »
Kariera zawodowa to wazna rzecz ale tak czuje, ze jakbys mieszkala w bardziej sprzyjajacym srodowisku, to mogloby to pojsc o wiele szybciej.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-10, 15:30:27 »
niechęć to jedno i z tym się zgodzę. Już natrafiłam na kolejny trop, bo cześć i jakieś przyczyny z nią związane wyszły już na ostatnich węzłach. Ma to nawet odzwierciedlenie w moim obecnym stanowisku pracy, na którym czuję się jak korespondent wojenny, mediator i sprzątaczka w jednym:D.
ale sam brak  rozwoju i satysfakcji na tym stanowisku i niezgodność z moimi aspiracjami (które też i dzięki niemu w pewien sposób się wyklarowały, wiec nie ma tego złego) to druga ważna kwestia i nie da się tego moim zdaniem przeskoczyć albo pominąć...

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-05-10, 15:25:04 »
Ania, tak sie zastanawiam...sporo piszesz o tym, ze masz problemy w pracy a moze to wynika wlasnie z Twojej niecheci do Francuzow? Ja mam jobla na punkcie mentalnosci Polakow i to znajduje potwierdzenie w rzeczywistosci, czuje sie niepasuajaca czescia ukladanki i lepiej dogaduje sie z ludzmi z poza Polski. Moze u Ciebie jest podobnie?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-09, 19:54:41 »
wyznaję, że jak nie lubię rodowitego narodu francuskiego za wiele cech tak czuję  sympatię do wszelkiego rodzaju przedstawicieli ich koloni, zwłaszcza czarnoskórych dla których francuski jest językiem ojczystym.
coś czuję, że jeśli znajdę nową pracę to ...będę tęsknić za tym językiem którego obecnie nie cierpię w wydaniu rodowitych francuzów.
Ale to dlatego, że za mało mnie chwalą że ładnie mówię. Ten ciągły dystans wynikający z dobrego wychowania czy nadęcia, ble.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-09, 16:26:08 »
ale mi się odlotowe wahadło przyśniło : ) takie na pół metra składane z dwóch części w górnej części jakby taki kwadratowy spory namiot , interesujące było w nim  to że miało takie długie nici czy frędzle które odchodziły o rogów tego namiotu i od tej dolnej podczepianej części -  takie długie na metr czy dwa sznurki , i jak  złożyłem to wahadło w całość i chwyciłem za górny sznurek  to ono mi od razu  zaczęło się wahać zamaszyście z jednego boku na bok, a te frędzle śmigały pod sam sufit, aż krzyknąłem z zachwytem : jak ono się cieszy! : )
fajnie mi się nim wahało ludzi, bo jak podchodziłem do kogoś z wirującym wahadłem w pionie,  to wtedy  te frędzle obejmowały całą osobę -  na koniec zerknąłem nawet na producenta i zobaczyłem imię i nazwisko , teraz już nie pamiętam, ale nazywał się gościu "Dębski" czy coś w ten deseń,  Dębowski może, zna ktoś takiego producenta wahadeł ? : ))

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-05-06, 22:29:48 »
medżikowsky

Mnóstwo syfu. Zaczynając od przyciągania astrali a skończywszy na związkach. Nie zdawałem sobie sprawy, że to tak działa, że takie połączenia emocjonalne się tworzą. Bardzo korzystne jest uświadomienie sobie pierwotnej przyczyny. 2 Dni temu odgrzebywałem presje i główną przycznyną było to, że kiedyś podczas jakieś wojny była wywierana na mnie presja żeby zabijać a ja nie wiedziałem co robić. To spowodowało w nastęnych życiach kalectwami, niechcianymi ciążami, pijaństwem a w tym życiu nieumiejętnością odmawiania innym w bardzo określonych przypadkach.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-06, 09:24:40 »
zaplanowałam dziś odwiedzić siostrę, która przyjechała odwiedzić kolegę w Gdansku.
i wsiadłam w zly pociag, w przeciwną stronę. Na tym samym peronie, po przeciwnych stronach ustawili 2 przyjazdy, jeden z Gdańska, drugi do Gdanska i oba o tej samej godzinie odjazdu z identycznymi minutami.
W pociagu uświadomił mnie konduktor podczas sprawdzania biletu. Myślałam, że pozabijam wszystkich wokoło a najpierw siebie. Wyklinałam na korytarzu na cały pociąg. Tak się cieszyłąm na wyjazd i na łądną pogodę, siostra tez. Powrót do Olsztyna zajął mi 6 godzin. czyli 2 maja zmarnowany. Zaprasza mnie na jutro ale czuję się tak zdołowana tym, że wszystkiego mi się odechciało.
Wczoraj miałam 5 godzinne węzły w temacie min uzdrawiania zastraszania, sponiewierania itd. Dziś szukam wytłumaczenia na moją pomyłkę i znajduję  jedno: przekorną podswiadomosc, którą mamy obie z siostrą, bo za bardzo się cieszyłysmy obie i wyobrazalysmy ze będzie fajnie (moze tez i mamy inne wyobrazenia). Dodatkowo wściekanie się na niekumatość i głupotę (swoją, PKP, kolegi siosty który wydał mi się mało energiczny w szukaniu połączen-tu bardziej złosc na powolonosc lub wyimaginowaną niekumatość). Czuję się nadal sponiewierana przez przejazdy pociągami i jakby mój umysł był tak zryty, ze juz nic go nie uratuje. Oraz sama złosć na siebie, ze się az tak wkurzam, bo przecież gorsze są tragedię.
Mam doła, że nawet po węzłąch nie mam chwili spokoju, że tyle wydaję na uzdrawianie a nadal jestem w czarnej d.

Ania.82
Znam niestety tez to uczucie, tyle lat juz pracuje nad soba a efektow niewidac. Zawsze jednak mozna obrac nowa strategie, a i cel gdy sie go wkoncu osiagnie da jeszcze wieksza radosc i spelnienie.
Ania.82 mogla bys mi napisac kto oferuje az 5 godzinne wypalanie węzłów ? Może być na priv. Bardzo bym prosił

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-05, 22:12:23 »
Tess

Dla mnie pojmowanie to rozumowanie i identyfikowanie się choć częściowe ;-) ...

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-05, 22:08:51 »
Rozumiem :)
Chodziło mi  tylko o pojmowanie :)

pkrl,
A nie prosciej by było jednak z tym płaczem ? Niż z walką ?
Walka to agresja.
Płacz wynika często z bezradności. Kiedy już brak pomysłów co zrobić, jak zaradzić.

Często też mam tak, że beczę kiedy ktoś okaże mi serce. Jakieś ludzkie uczucia w stosunku do mnie.
Nauczyłam się radzić sobie,  gdy jest trudno. Gdy trzeba wziąć się w garść = być dzielną.

A jak mi ktoś okaże zrozumienie, da wsparcie czy ciepłe słowo, to jest dla mnie taki pozytywny szok, że płaczę. Czuję jakby ta dobra energia podnosiła, wyrzucała w górę to co bolało.

Tak to odczuwam.
« Ostatnia zmiana: 2015-05-05, 22:16:38 wysłana przez Tess »

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-05, 22:02:13 »
Tess

Ja nie wchodzę w te emocje i uczucia głęboko,ja po prostu potrzebuję się błyskawicznie rozładować i już w to nie wchodzić;przepływa cóś jak strumyk i już :-)...

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-05, 21:48:08 »
Joasia,
Czyli jednak pojmujesz głębię emocjonalności aniołkowatych ;))
Bywa, że reagujemy podobnie :-*

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-05-05, 21:46:39 »
Wyznaję, że często sobie popłakuję.
Jak nikt nie widzi.
I wyznaję, że to dobrze robi - łzy obmywają duszę.

Szkoda, że mężczyźni mają zakodowane, że nie wolno im płakać. Ulżyło by im.

                                                                 Aniołek - emocjonalny :)

Nie tylko dlatego, ze maja zakodowane tylko wynika to z tego, jacy sa wewnetrznie. Mezczyzni sa od zarania dziejow stworzeni do walki i inaczej odreagowywuja swoje emocje. Im lepiej wychodzi pozbycie sie takich emocji w dzialaniu i pozbyciu sie problemu przez zwyciezenie go niz w takim bezsposrednim puszczeniu. Ich to oczyszca tak samo, jak placz u kobiet.

To dlatego kobieta szuka oparcia u mezczyzny kiedy idzie o sprawy czysto egzystencjalne, a mezczyzna aprobaty i zrozumienia (akceptacji) jesli idzie o sprawy wewnetrzne. Obydwoje to rozwija i pozwala puszczac emocje gromadzace sie w kazdym z nas. Tak stworzyla nas natura :).

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-05, 21:41:17 »
Tess :-*

Ja też sobie czasem popłakuję-muszę oddać nadmiar wody i emocji :- P ...