Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 641846 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-05, 21:39:41 »
Wyznaję, że często sobie popłakuję.
Jak nikt nie widzi.
I wyznaję, że to dobrze robi - łzy obmywają duszę.

Szkoda, że mężczyźni mają zakodowane, że nie wolno im płakać. Ulżyło by im.

                                                                 Aniołek - emocjonalny :)

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-05, 21:32:32 »
Wyznaję,że nie pojmuję i nie ogarniam głębi uczuciowości i emocjonalności aniołów.

                                                                                                       Istota wodna :-)))

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-05-05, 21:00:48 »
Aniu
To masz ewidentnie autoagresję. Sama siebie atakujesz a uzewnętrznia się to w kolanach.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-05, 19:44:31 »
z moją pracą już nie ma żartów. mam zapalenie mazi w obu kolanach a moje własne enzymy trawią moją chrząstkę. tzn obie chrząstki. ponad 3 miesiące męczę się z tymi nogami i konca nie widać. jeśli szybko się coś nie zmieni albo ja nie znajdę nowej pracy to będzie chyba coraz gorzej.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-05, 13:09:45 »
Cytuj
O kurwa, ale ten regresing jest zajebisty
 

Witamy w klubie ;))

Cytuj
Nasłuchałam sie takich ciekawostek na sesjach regresingu te ok 20 lat temu, oj nasłuchałam :))

 Ludzie się wtenczas chętnie i głośno dzielili :))  doświadczeniami z sesji.
I  potem nieraz sami siebie - z humorem pytali - no i co lady arcykapłanko czy mości arcykapłanie,   a twoja kasa teraz gdzie ? ;))
Wesoło było  :)
Stąd wiem takie tam... 
« Ostatnia zmiana: 2015-05-05, 13:12:27 wysłana przez Tess »

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-05-05, 08:18:14 »
Miales sesje? Opowiadaj ;)

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-05-04, 23:44:44 »
O kurwa, ale ten regresing jest zajebisty

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-02, 16:31:40 »
zaplanowałam dziś odwiedzić siostrę, która przyjechała odwiedzić kolegę w Gdansku.
i wsiadłam w zly pociag, w przeciwną stronę. Na tym samym peronie, po przeciwnych stronach ustawili 2 przyjazdy, jeden z Gdańska, drugi do Gdanska i oba o tej samej godzinie odjazdu z identycznymi minutami.
W pociagu uświadomił mnie konduktor podczas sprawdzania biletu. Myślałam, że pozabijam wszystkich wokoło a najpierw siebie. Wyklinałam na korytarzu na cały pociąg. Tak się cieszyłąm na wyjazd i na łądną pogodę, siostra tez. Powrót do Olsztyna zajął mi 6 godzin. czyli 2 maja zmarnowany. Zaprasza mnie na jutro ale czuję się tak zdołowana tym, że wszystkiego mi się odechciało.
Wczoraj miałam 5 godzinne węzły w temacie min uzdrawiania zastraszania, sponiewierania itd. Dziś szukam wytłumaczenia na moją pomyłkę i znajduję  jedno: przekorną podswiadomosc, którą mamy obie z siostrą, bo za bardzo się cieszyłysmy obie i wyobrazalysmy ze będzie fajnie (moze tez i mamy inne wyobrazenia). Dodatkowo wściekanie się na niekumatość i głupotę (swoją, PKP, kolegi siosty który wydał mi się mało energiczny w szukaniu połączen-tu bardziej złosc na powolonosc lub wyimaginowaną niekumatość). Czuję się nadal sponiewierana przez przejazdy pociągami i jakby mój umysł był tak zryty, ze juz nic go nie uratuje. Oraz sama złosć na siebie, ze się az tak wkurzam, bo przecież gorsze są tragedię.
Mam doła, że nawet po węzłąch nie mam chwili spokoju, że tyle wydaję na uzdrawianie a nadal jestem w czarnej d.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-25, 08:27:39 »
Wyznaje, że nienawidze aniołów za całokształt
człowiek.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-24, 15:42:55 »
Jenka,
Podpiszę się pod częścią tego co pisały przedmówczynie, ogólnie im bardziej radykalne zmiany tym trudniej je utrzymać. No i zwłaszcza w dietach warto uważać na "przełamanie efektu wygaszenia" http://youarenotsosmart.com/2010/07/07/extinction-burst/ (niestety nie po polsku na ten moment nie mogę znaleźć), które można sobie zracjonalizować na zasadzie "no, teraz obżeram się cukrem ale to dlatego rozumiem czego moje ciało porzebuje i jestem w lepszym kontakcie ze sobą" ;))
Powodzenia! :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-04-24, 15:10:58 »
Takie nagłe zmiany diety dla organizmu są bardzo niezdrowe, bo zaburza się cała równowaga (homeostaza) w organiźmie, który nie wie jak sobie radzić z czyms nowym, bo wszystkie enzymy są dostosowane do obecnego trawienia. To jest szok dla organizmu który nie miał czasu aby się przestawaić na nowy tryb trawienia i przystosowania wszystkich procesów do tych nowych propoecji skłądników pokarmowych.
Ja kiedyś po takiej gwałtownej zmianie diety dochodziłam do siebie przez wiele miesięcy. Miało mi się po niej poprawić a bardzo mi sie pogorszyło.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-24, 09:34:10 »
możesz wypisywać na kartce jakie dziedziny, emocje, przezycia sobie słodyczami zapychałaś, co dawały
mi wyszło , że poczucie bezpieczenstwa np. ale i hamowały działanie, osadzały w wygodnym kokonie pozorów, że niby jest ok a wokół tylko się warstwiło i piętrzyło nierozwiązywane
i stale 1 nieuzdrowioną krzywdę z dzieciństwa, z którą nie poradziłam sobie do dziś  mimo, że nad jedzeniem umiem już panować
uświadomiłam sobie, że gdybym wtedy nie znalazła sposobu w tym narkotyzowaniu słodyczami to zdecydowanie siegnełabym po drugi biegun niszczenie szybsze i bardziej destrukcyjne a tak biegły sobie oba obok siebie zamulanie i niszczenie na nikłym poziomie i nie wiem co gorsze
« Ostatnia zmiana: 2015-04-24, 09:38:07 wysłana przez Wilson »

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-24, 09:31:35 »
Brawo Jenka :)
ja tak zrobilam 2 lata temu , tez nagle, mieso, cukier i chleb do minimum, wywalało poteżnie, najbardziej czułam splot słoneczny , a trzepało jak przy odwyku narkotycznym , ja jadłam wczesniej ogromne ilosci slodyczy, ogólnie to jedzeniem zatykałam problemy wszelkiej masci.
Tak na szybko podpowiedziełabym CI ,  że warto znalesć sposob na wypłenienie tej luki po odstawieniu słodyczy, sięganie po wode, ruch taniec gimnastyka nawet przez kilka minut gdy wywala gdy poteżnie korci by siegnac znów po używke, oddech i co tam wpdanie do głowy.
A tak w ogóle to gwałtowne rzucanie jest fajne ale niesie ryzyko szybkiego powrotu do poprzedniości, więc jak się ugniesz żeby za miesiąc coś słodkiego zjeść to ok, wtedy tak wyraźnie czuć zamulenie i świadomość co z sobą robisz, rozkosz ze smaku też się pojawia. Fajnego bycia z sobą w tym eksperymencie :)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-24, 09:20:36 »
Kilka dni temu poczułam się na tyle silna, że postanowiłam odstawić cukier. Bez żadnych zamienników typu słodziki, miód czy stewia. Po to, by całkowicie UNIEZALEŻNIĆ SIĘ od tego smaku. Dziś kolejny dzień bez cukru (choć okazuje się, że nie tak łatwo całkowicie go wykluczyć, bo znalazłam go nawet w twarożku!) i może uda mi się wreszcie zapanować nad głupawką. Wywala strasznie i szczerze mówiąc sama nie wiem, czy bardziej pragnę uciec, czy atakować wszystkich wokół. Ciekawe kiedy mi się to unormuje :(

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-04-24, 00:55:22 »
Zdumiewajace jaka trafność mają popularne senniki internetowe , choć glownie opisuja to co jest, lub co oczekuję, to i tak godne podziwu, ze ktos rozkminił takie rzeczy.