Zainspirowana przez Lillole zaczęłam szukać informacji o Dekodyce, ale im więcej czytałam, tym bardziej czułam, że czegoś mi w tej metodzie brakuje. I tak trafiłam na opis metody pracy z UCZUCIAMI właśnie, autorstwa pani Safi Nidiaye.
Wystarczyło obejrzeć tych kilka filmów zamieszczonych na yt, żeby ujawniło się źródło moich ciągnących się od dwóch lat problemów z gardłem, głosem i mówieniem. O różnym nasileniu.
Zawsze miałam opory przed kłamaniem, ale widziałam, że czasem dzięki temu można coś zyskać, albo obronić własną skórę, co niezmiernie mnie dziwiło. I do dziś zadziwia. Mimo, że i mnie się za to mówienie prawdy oberwało. Ito jeszcze jak! A jak się okazuje była to dokładna powtórka tego, co przytrafiło mi się jakieś trzydzieści lat temu, gdy dostałam od matki i ojczyma lanie za wycieczkę rowerem za miasto i to mimo... że się przyznałam. A wcześniej słyszałam, że jak powiem prawdę, to będzie DOBRZE. Okazało się, że dobrze, a na pewno dla mnie, nie było...
Teraz czuję silny opór przed mówieniem czegokolwiek. Bo kłamstwem wciąż się brzydzę, a za prawdę mogę zostać ukarana. Więc nie wiem, co dalej.
Jedyna nadzieja w odszukaniu wspomnienia z POZYTYWNYM zakończeniem
