A jeszcze mi sie przypomnialo, ze od dziecka czulem wrecz ogromna niechec do wszelkiego rodzaju formulek podporzadkowania sie tzw. autorytetom, np. w szkole nie chcialem nosic mundurka (na szczescie szybko zniesli), a pozniej w ogole mialem spore problemy z uznawaniem autorytetu nauczycieli, co skonczylo sie nawet roczna przerwa w nauce. I do dzis nie potrafie np. ubrac oficjalnego ubioru, omijam wszelkie instytucje (jesli naprawde nie musze); nie wyobrazam sobie pojsc na rozmowe kwalifikacyjna odwalony w gajer itp. Byc moze dlatego, ze ps ma wiele tego typu przezyc, gdzie bylem zmuszany przez otoczenie do postepowania zgodnie z nakazami etyki panujacej dookola i teraz cos we mnie (prawdziwe Ja) broni sie przed powtarzaniem tego.
Zastanawiam sie jednak, czy takie odstepstwo od ,,ogolnie przyjetych regul" nie zawazy na moim statusie finansowym, bo nie ukrywam ze z poprzednich wcielen wynioslem ogromne przyzwyczajenie do wszelkiego rodzaju wygod i mozliwosci i bardzo chcialbym miec je rowniez w tym wcieleniu, ale bez wchodzenia w tzw. ,,system", ,,Matrix", siatke zaleznosci.