Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 644666 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-15, 19:38:30 »
WG,
KOR ? ;)
Juz cie kiedys pytałam, gdy po raz pierwszy zamieściłeś taki post jak dziś ten o 17.35.
Ale nie odpowiedziałeś :(

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-15, 19:29:34 »
Frisky
Dzięki : )



wdzięcznie


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-15, 19:18:23 »
nie pytaj , wal śmiało ; )


Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-15, 19:05:47 »
Frisky

Też  trochę  się  bałem .

Czasami  coś  skrobnę  w  tym  temacie  w  ,,wyznaniach lub  w  magii ".

Czy  mogę  jedno  pytanko ( żadne  osobiste ) do  Ciebie  na  priv ?


pozdrawiająco

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-15, 19:04:26 »
myślałam, ze juz jest dobrze między mną a moja siostrą, ale pomyliłam się.
obu nam brak chyba silnej woli by zamilknąć i przeczekać gdy jedna z nas się nakręca.
obie mamy swoje jazdy, u mnie ostatnio sie wyciszyły. niestety u niej jakby się wzmocniły i w dodatku na moim tle.
w sumie można powiedzieć, że mam za swoje. w koncu gdy ja się nakręcałam i waliłam okropnymi obelgami jak z karabinu ona niby się obrażała ale też i spływało po niej jak po kaczce i teraz mam okazję zobaczyć jak to wyglądało.
teraz niby ja dziś przegięłam, ale i ona zaczęła. zawsze gdy pojadę, a jadę w smsach równo mając wizję jej wielkiej, ciągłej ściemy (nie wiem czemu dostaję takiego szału gdy ktoś odwraca kota ogonem i ściemnia, a zwłaszcza ona) ona pisze, że jak mogę ją tak obrażać i że ona nigdy tego nie robi aż tak a ja czuję się jak potwór. ale z drugiej strony nie wiem czego ona oczekuje ode mnie gdy tak ściemnia, potwierdzenia, wsparcia, utwierdzenia, nie wiem. i nie wiem czego ta nasza relacja ma mnie nauczyć.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-15, 18:59:18 »
Wniebowzięcie Grubego
spoko, jest się czym chwalić : 
znałem takich którzy też chcieli ale za bardzo się bali, więc szacun z mojej strony : )

podziwiająco

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-15, 18:42:42 »
Frisky 

Dzięki :)

Cieszę się , że  się  Tobie  podobało.


Inni  by  się chwalili  , ja  tylko  mówię : od  połowy  lat  70  działałem  w  podziemiu.

Na  poczatku  esbecja  wydawała  mi  się  grożna , ale gdzieś  tak  po  roku  moje

wszystkie  obawy  zniknęły. 

To pisałem  ja , stary  konspirator .



konspiracyjnie
« Ostatnia zmiana: 2015-03-15, 18:46:53 wysłana przez Wniebowziecie Grubego »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-15, 18:04:40 »
Wniebowzięcie Grubego
dobre : )

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-15, 17:35:37 »
Opowiem  wam  o  dwóch  zdarzeniach.

W  późnych  latach  70- ych  spotykam X . Wita  mnie  słowami :..słuchaj, bezpieka  zupełnie  oszalała. Maglowali  mnie  o  to  co  robiłem  w  ,,Lesnej "  z  Y, więc 

powiedziałem  im  co  jedliśmy  i  piliśmy, a  oni  to  zapisywali.

Po  kilku  miesiacach  spotykam  roztrzęsionego  Y, który  mówi :,,ta  cała  nasza  opozycja  to  kompletna  bzdura.  Bezpieka  wie  absolutnie  wszystko. 
 Absolutnie !
Wiesz  co  mi  na  przesłuchaniu  powiedzieli ?

Co  pół  roku  temu  jadłem  i  piłem  w  ,,Lesnej " z  X!

A  my  bawimy  się  w  konspirację. To  idiotyzm.

Był  tak  załamany  jakby  podpisał  współpracę.

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-14, 20:25:32 »
Ostatnio zdałem sobie sprawę jak niewiele zrobiłem w swoim 'rozwoju'. Liczbowo można to w przybliżeniu określić jako realizacja 0,6% z jakiegoś potencjału jaki teoretycznie mogę zrealizować. Otworzyło mi to oczy na to, że tak naprawdę to prawie nic nie zrobiłem. To co do tej pory zrobiłem mógłbym określić jako 'etap przygotowawczy' (którego jeszcze nie ukończyłem) przed rozwojem 'na poważnie'.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-10, 23:30:59 »
Wyznaje, ze od dziecka nie czulem sie dobrze z innymi dziecmi. Nie umiem wytlumaczyc tego. Byc moze, bo jestem jedynakiem i nie potrafilem nawiazywac kontaktow a moze dlatego, ze jestem introwertykiem a moze jeszcze cos innego.

Wyznaje, ze w czasach szkoly podstawowej jak i wielokrotnie pozniej z uwagi na moja odmiennosc i niechec do zabaw i w ogole uczestniczenia w tzw. zajeciach grupowych typu zabawy, wycieczki, kolonie, wyjazdy itp. w szkole dostawalem niezle po dupie od rowneisnikow, co zaowocawol tym, ze i tak znienawidzona szkole znienawidzilem jeszcze bardziej i pozegnalem sie z nia w wieku lat 17, uprzednio smakujac uciech zycia zmyslowego.

Wyznaje, ze bedac od dawna osoba samotna i nie umiejaca zbudowac zwiazkow partnerskich opartych na glebszym uczuciu nie widze siebie jako osby chcacej powrocic na lono spoleczne, podac reke moim rowiesnikow i zaczac kogos kochac. Niecierpie ludzi, a w szczegolnosci nie cierpie osob z mojego rocznika i podobnych, ktore to dla mnie sa infantylne a ich sposob bycia oraz cala tzw. kultura to nic ponad poziom kolorowych czasopism robiacych papke z mozgu.

Wyznaje, ze niewazne czy tu czy za granica, nie zmienia to faktu ze bedzie mi bardzo ciezko zmienic moje nastawienie, a to z dwoch powodow: po pierwsze nie potrafie latwo zapomniec o tym, jak ludzie mnie traktowali przez wiele lat; po drugie nie widze zmiany w zachowaniu osob podobnych mi wiekiem.

Wyznaje, ze nie przezylem tzw. buntu pokoleniowego w ktorym towarzyszyli mi moi rowiesnicy. Czuje ogromna ulge, ze nie musialem tarzac sie po tych wszystkich festiwalach, wyjazdach, imprezach ktore ci ludzie dumnie nazywaja wspanialymi przezyciami i chlonieciem kultury i sztuki. Chlonalem co innego i w innym towarzystwie.

Wyznaje, ze czuje sie o wiele lepszy w wielu dziedzinach od przeogromnej masy szarych zjadaczy chleba, ktorzy potrafia tylko bezmyslnie powtarzac odgornie narzucone im zajecia i krytykuja wszelka krytyke ich wlasnej osoby wskazujaca, w jakim bagnie sie znajduja i jakie bagno robia osobom, ktore z nimi pchac wspolnego wozka nie chca.

Wyznaje, ze jestem osoba aspoleczna, areligijna, pozbawiona wiekszych odczuc i uczuc wzgledem innych ludzi.

Wyznaje, ze rodzice ktorzy pewnie mnie nadal kochaja ja kochac nie potrafie i obwiniam ich oto, ze mnie tutaj stworzyli zadajac im wielokrotnie pytanie, po co to zrobili. Zreszta w ogole traktuje ich dosc niegodnie do czego sie przyznaje ale traktowac inazcej ich nie potrafie.

Wyznaje, ze czesto mam ochote wziac udzial w wojnie i wyrownac po swojemu swoje krzywdy i upokorzyc w dokladnie ten sam sposob wszystkich tych, ktorzy w ciagu mojego zycia upokorzyli mnie,

Wyznaje, ze nie przeprosze pierwszy i nie poklonie sie pokornie, klekajac na kolana.

Wyznaje, ze jesli taka jest Wyzsza Wola, wole odejsc z tego swiata w sposob szybki i gwaltowny anizeli cierpiec los przecietnego smiertlenika, zyjac przecietnie, przecietnie sie czyms interesujac i przecietnie dajac w zamian cos innym, aby odebrac cos przecietnie podobnego.

Wyznaje, ze mam wszystko gleboko w d...e oprocz mojej wlasnej osoby bo tylko ona mi pozostala.

Brutalnie, konkretnie i na temat czyli o tym, co mi siedzialo w srodku od wielu lat. Ciesze sie, ze byc moze przynajmniej tu spotka sie to z jakims zrozumieniem. A jesli nie - rowniez mam to w d...e.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2015-03-10, 15:35:51 »
Brzmi super, powodzenia.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-10, 12:12:02 »
Seba, cieszę się,  że tak to odbierasz :)

W trakcie pracy nad poczuciem bezpieczeństwa dokopałam się do bardzo trudnego okresu w moim życiu : totalne zaburzenie bezpieczeństwa związane jednocześnie ze stanem wojennym,  czyli jeżdżącymi po ulicach czołgami, brakiem wszystkiego, najściami w domu, a jednocześnie problemami wewnątrz rodziny, i molestowaniem w szkole. Dlatego dla mnie ten brak szacunku tak ściśle wiaże się z bezpieczeństwem. Chyba właśnie wtedy nauczyłam się oddychać tak, żeby mnie nikt nie słyszał,  zajadać(!) problemy i nienawidzić mojego kobiecego ciała.  Może jest to część mojej karmy,  ale z tego, czego ostatnio się dowiaduję stawiałabym bardziej na powtarzalność w rodzinie.  Bo sama wiele zachowań powtórzyłam wobec mojej córki,  mimo, że widziałam, że robię coś,  co już było,  ale nie umiałam się od tego uwolnić.  A okazuje się,  że moja matka też ma wiele żalu do swojej, o czym nigdy wcześniej nie mówiła. Czasem dopiero czyjaś śmierć rozwiązuje języki... Więc uczę się już teraz być świadomą, odszukuję te negatywne wzorce, odpuszczam sobie i innym i próbuję, próbuję, próbuję odkryć tą najczystszą, najprawdziwszą siebie.

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2015-03-10, 11:05:14 »
Jenka tak :) lubię takie odkrycia, ze rożne pozytywy sie wspierają. Co do bezpieczeństwa i szacunku - przykład ze wczoraj: zmieniam w kwietniu prace, pierwszy raz w życiu z dobrej, ktorej nie mam nic do zarzucenia na lepsza. Trudno powiedzieć czy lepsza, ale pracowałem tam w zeszle wakacje mam sentyment i chce wrócić. I zacząłem sie w pewnym momencie czuć źle ze zmieniam ta prace, bo pomyślałem o tych fajnych ludziach z którymi jestem teraz. Potem dotarło do mnie przekonanie, ze jeśli zostawiam coś co jest dla mnie dobre, to znaczy ze nie mam do tego szacunku. Jeszcze do końca nie odpiscilo, ale kiedy uświadamiam sobie ze przecież mam wiele szacunku do tej pracy która zostawiam, to czuje sie z tym bezpiecznie i niewinnie :)

Bożydar

  • Wiadomości: 46
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-09, 19:41:05 »
ania.82

super , fajnie  doświadczyć  coś  tak    pozytywnego