Przez ostatnie kilka lat, od kiedy w 2007 roku zainteresowalem sie rozwojem duchowym, bylem przyzwyczajony do rozwoju w desperacji, wkutek ciezkich warunkow zewnetrznych. Najpierw proby uniezaleznienia sie od toksycznej rodziny, ciagle budowanie samooceny, potem dotarcie do tego ze jesli nie wyjade z domu to dalej nie pojde, potem mieszkanie w Toruniu, Gdansku, w koncu wyjazd do Danii, tam mnostwo przezyc, ciagle budowanie niezalenozci, samooceny, prosperity... wszystko to po to, zeby uwolnic sie od ciezarow i zeby bylo mi lepiej. Caly czas towarzyszyl temu jakis negatywny kontekst, ktorego rozpuszczenie mialem w perspektywie. Dzisiaj dostalem na konto wyplate za ostatni miesiac, wyslalem pieniadze na polskie konto i jak dotrą, to spłacę moje ostatnie długi. A w najgorszym momencie, po przyjeździ do Danii i ucieczce z obozu pracy do Kopenhagi i wzięciu kolejnego kredytu na przetrwanie, mialem do spłacenia łącznie ponad 20000 zł.
Kiedy uświadomiłem sobie, że to koniec, zacząłem czuć niepokój związany z tym co dalej? Każda moja instynktowna próba znalezienia negatywnego kontekstu okazuje się kończyć niepowodzeniem. Mam bezpieczna prace, którą kocham, nie mam żadnych zobowiązań wobec nikogo, nie czuję żadnych uzależnień, nawet kiedy nadpłacałem kredyty, to żyło mi się tu już dobrze na wysokim poziomie, więc teraz pieniądze będą płynęły do mnie w takim tempie, że nie będę w stanie ich wydać, nie odmawiając sobie niczego co mi potrzebne... Nie mam żadnych planów i nie mam dokąd iść. Moje poprzednie związki już praktycznie się zakończyły w mojej głowie i w mojej duszy.
Czuję jak dziś wieczorem puszcza mi ogromny splot napięć z tyłu głowy, a w moich energiach miesza się wysokowibrujące żółte i zielone światło.
Teraz chciałbym coś zmienić w moim rozwoju. Chciałbym, żeby wszystko, co od teraz zacznę w moim życiu, brało się nie z chęci pokonania ograniczeń, a z poziomu mocy - tzn. dlatego że mam moc, bogactwo, możliwości w moim życiu, i dlatego że mam ich coraz więcej, to dzieją się nowe, lepsze rzeczy. Może minąć jakiś czas zanim nowy program ruszy, może troche poodpoczywam, ale czuję że to będzie początek nowego, lepszego życia i wyjścia do świata w bardziej żywiołowy, "Mój" sposób.