Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 641390 razy)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-24, 20:03:14 »
boje sie ze ty adrenaliną nazywasz przemoc (domowa) czego jak najszybciej powinnaś się wyzbyć zanim nowa się nie pojawi

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-24, 19:56:22 »
Atlanta,

Sukcesy odczuwam łagodnie, takim wesołym, przyjemnym szczęściem:) Bez jakiejś euforystycznej podniety:P Adrenalina to hormon stresu i pobudza nabuzowanie emocjami. Odczuwanie jej w żadnej postaci mnie teraz nie interesuje;)

J034

Ostatnio robiłam trochę tego typu rzeczy, jak np. skakanie do wody (a jeszcze niedawno bałam się wody i nie umiałam pływać). Czułam nieprzyjemne emocje przy przełamywaniu się, ale potem to uczucie kiedy już po kolejnej próbie wpadałam swobodnie do wody i pływałam pod nią jak delfin było mega. Tyle, że po przełamniu w trakcie nie czułam adrenaliny, czułam raczej taką radość i szczęście że już się nie boję.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-24, 19:47:45 »
arwena,
ja całe życie na adrenalinie a spokój mam po wyżyciu się.
Chciałabyś pominąć adrenalinę dobrą idąc od złych emocji do żadnych ale może warto pojeździj na rowerze ze stromej góry a potem na spokojnie pomedytuj. :)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-24, 19:41:47 »
możesz to sobie podmienić
na przykład odnoszenie sukcesów też wzmaga adrenalinę
zamiast wypadków - wyobrażaj sobie sukcesy, które cię podniecają

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-24, 19:38:57 »
Doktor:)

Z tą adrenaliną to mam tak, że jako dziecko alkoholika, przyzwyczajona byłam do tego, że w domu zawsze się coś „ciekawego”, emocjonującego działo. Jakieś awantury, jakieś krzyki, ojciec w alkoholowym szale rzuca rzeczami i biega z siekierką…  Kiedy wracał do domu trzeźwy to było mi wtedy tak… nuuuudno. Nakręcałam się więc silnymi emocjami coraz bardziej i bardziej. Jak podrosłam, często siedziałam w domu i nie wychodziłam za często bo nie chciałam żeby mnie coś nieprzyjemnego spotkało. Ale cóż, ciągoty podświadomości robiły swoje, zapewnianie sobie sztucznego bezpieczeństwa nie przynosiło rezultatów. Nie muszę mówić, że potem przyciągałam sobie jakieś dziwne sytuacje, w  trakcie których adrenalina była naprawdę wysoka.

Chcę aby moje życie było przytomne, spokojne, błogie i przyjemne. Przytomne życie kojarzy mi się ze spokojem  i delikatnymi odczuciami. Sporty ekstremalne są raczej dla ludzi, którzy cały czas potrzebują dawki silnych emocji, niezależnie od tego czy wydają się pozytywne czy nie. Latanie… fajna sprawa, fajnie to wygląda, też mam do tego ciągoty, ale uważam że każdy rodzaj emocji tego typu nie sprzyja spokojnemu, przyjemnemu życiu… Chyba że to ze mną jest coś nie tak?:p A Wy jak to widzicie? Nie sądzę, że da się czuć wewnętrzny spokój w trakcie takich sportów. W tego typu sportach zawsze jest ryzyko a jest ryzyko – jest adrenalina. Chyba, że się będziemy zasłaniać kwestią intencji, że jak ktoś ma wewnętrzny spokój i czyste intencje to wtedy sobie może tak śmigać, bo wie że nic mu się nie stanie:P

Reasumując myślę, że kiedy będę na dalszym etapie swojego rozwoju to już po prostu nie będzie mnie do tego typu rzeczy ciągnąć i nie będzie problemu ;)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-24, 17:44:36 »
spoko sie ogląda coś takiego w 3d :)

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2014-08-24, 17:06:16 »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-24, 15:44:45 »
Wow, Arwena.. ja musze musze kiedyś spróbować wingsuit. I nie chodzi mi o adrenaline bo to doświadczenie lecenia może być duchowym przeżyciem. Myśle że pierw najlepiej uwolnić się od pociągu do adrenaliny i wyrobić w sobie wewnętrzny spokój & radosny wewnętrzny spokój również w takich sytuacjach gdy sie skacze. Wtedy to jest przyjemność na maxa :)) Tak myśle

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-24, 15:10:45 »
Uwalniam się od pociągu do czucia adrenaliny, ale kiedy patrzę na ten filmik uaktywnia mi się jakiś silny sentyment do latania

https://www.youtube.com/watch?v=WRqnTODwvEA

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-23, 18:53:13 »
wow!
to potężnie Ci ulży po uwolnieniu emocji
u mnie jedynie podobno 93 procentów

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-23, 18:45:45 »
kłopot z moim jest taki, że podobno na poziomie duchowym jest harmonia 100% bo to samo drzewo.
Ale: jest albo prawie jest alkoholikiem, musi mieć harem bab, podobać się każdej, bo na tym buduje samoocenę, robi to by się dowartościować i raczej związków normalnych nie chce. Pewne jego cechy charakteru są dla mnie nie do przyjęcia. Jak go nie widzę i jest daleko to cały jest dla mnie nie do przyjęcia.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-23, 18:23:59 »
i wzajemnie :)
jeśli już się z tego potrafisz śmiać to dobrze :) to chyba objaw dystansu , ja dzisiaj miałam taka własnie mysl - nie wiem czy smiac sie czy płakać, dosłownie zawiesił mi się system operacyjny i mozliwość opcji (ale tylko na pare chwil ;)) czasem wspadam na pomysł zeby się pomodlić by zadziało się coś co by pomogło podjąć decyzję albo na inny żeby zacząć się spotykać i mieć nadzieję, że uswiadomie sobie co trzeba na 3 cim spotkaniu :) takie paranoje
w sumie kazda z tych opcji wydaje mi sie słuszna
i kiedy tydzien temu pomyslałam Boże jak mamy byc razem to bądzmy a jak nie to nie, niech to się wyjasni on zaczął wspominać o zakochaniu , spotkaniach, wprawiło mnie to w takie zdziwienie, że nie odpowiedziałam nic konkretnego
sama sobie jestem winna bo mogło by sie juz wszystko wyjasnic a ze strachu odwlekam ten proces
on teraz przerzucił się na inną panią więc właśnie widać jak to zakochanie we mnie było silne ;P
kontaktu jednak tracić nie chciał, ponoć mnie mu brakuje


także spoko Aniu,
hardkorów jest więcej ;)

przychodzi do mnie co jakis czas wizja harmonijnego związku, czuję to ale od razu widze , że nie jestem gotowa bo mam popapranie w sobie i nie chcę, wolę się uzdrawiać bez partnera do etapu w ktorym poczuję, że w wielu tematach i emocjach mam czysto i fajnie poukładane, może to co najlepsze samo się wówczas zjawi bo teraz prawdopodobnie nawet kogoś harmonizującego ze mną nie potrafiłabym rozpoznać
chyba, że jest nim właśnie ten obecny- nieobecny ;) zwierciadełko







ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-23, 17:38:01 »
życzę powodzenia.
mi się chce śmiać, bo chyba się nigdy od tego swojego nie uwolnię :D. za każdym razem mam wrażenie, że to już koniec, a tutaj proszę:).

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-23, 16:55:07 »
a ja wobec jednego osobnika przejawiam i zaslepnie i  miłosc tak mi sie miesza ze odnajduje i jedno i drugie
i chcę to odpuścic bo wiem ze na teraz normalnej relacji z tego nie bedzie, zajme sie soba a jest tego góra cala a po oprzytomnieniu mozemy stanac razem twarza w twarz
i zastanwia mnie czy  podziękowania w duchu mają jakiś sens jeśli adresat ich nie usłyszy?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-22, 23:13:00 »
od biedy tez moglabym go unikać, ale nie chcę niespodzianki jeśli za 1,5 roku będę musiała siedzieć w biurze obok niego, a tak może się zdarzyć.
jestem hardcorem też:) i sama prowokuję takie sytuacje, nawet za cene pogorszenia samopoczucia jakiś czas.