ano to nie tylko u mnie jak widać jest tak z tą kawą.
chciałabym ale no nie mogę jak widać z niej zrezygnować w takich sytuacjach. Muszę się jakoś trzymać i funkcjonować, a nie siedzieć i zalewać się łzami w pracy.
Bardzo chętnie nauczyłabym się jak radzić sobie z tego typu wywaleniami ale naprawdę nie wiem jak. Pytałam już kiedys o to na forum, ale nie przypominam sobie niczego co by mi pomogło, a moze próbowałam a nie dało rady.
W taki sposób wywalało mi nie tylko w tym temacie, również w innych, na samym początku mojego uzdrawiania z najcięższych można powiedzieć, BPDowych rzeczy. W takich sytuacjach zastanawiam sie czy moje obciążenia są w ogóle uleczalne, skoro ludziom wywala, a normalnie funcjonuja, coś sobie oddychają, odeagowują sami i po kłopocie. U mnie wiaże się to zawsze z dołem, spadkiem energii, uczuciem bycia w pułapce bez wyjścia i koniecznością potraktowania tematu na najbliższych węzłach, a wiec z oczekiwaniem. Chyba, że czegos tutaj nie potrafię-zapewne zdystansować się do tematu wywalenia-ale to inny już temat, związany z osia moich problemów-ucieczką i odcieciem od siebie zapewne.
Dużo bym dała żeby nauczyc sobie radzić w takich sytuacjach a nie wywewnętrzać się na forum.