Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 641729 razy)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-08-26, 10:54:40 »
Muszka
Znac dobry substitut kawy. Zblenduj pęczek natki pietruszki z sokiem z 2 cytryn i pół szklanki wody. Stawia na nogi dużo lepiej niż kawa. Organizm przyzwyczaja sie tydzień czasu. Piłem przez jakiś czas i działa wyśmienicie, zwłaszcza dlugofalowo bo oczyszcza nerki - elektrownie ciała.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-26, 10:05:53 »
ania 82 :) myślałam,ze z tą kawą to tylko lekka przesada (ze wymyślają ze tak dziala jak narkotyk) ;)
Ja od pewnego czasu wstaję i 'musze' wypic kawe. Czuje sie totalnie bez energii rano - jak wypije to wracam do życia. Pewnie za tym są jakieś emocje ale nie wiem czy na razie chce mi się je czuć. Za dużo ostatnio sie działo emocjonalnie- moze jestem wyrzuta już i mam totalny energetyczny zjazd. Albo nie wiem.. moze jakas niechec do zycia.?

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-08-26, 10:03:46 »
Byłem dzisiaj z szefem jego luksusowym mercedesem na zakupach. Cieszy mnie to ze zmienił mi sie stosunek do ludzi bogatych. Kiedyś chciałem spiskowac, szukać sposobów na przewyzszenie ich, krępować sie, udawać równego itd. Teraz staram sie pozostawać sobą i rezonuję tym co mam - i to sprzyja budowaniu we mnie tych cech, które ma mój bogaty szef

Zrozumiałem tez dlaczego ostatnio miałem trochę zgrzytów w pracy z podswiadomosciami przełożonych. Afirmowalem bogactwo, odruchowo uznając ze dostanę podwyżkę tu gdzie jestem. Ktoś mi jednak wytłumaczył, ze szef nie jest dobry w dawaniu podwyżek. Odpuściłem wiec większe bogacenie sie w obrębie tej firmy i zacząłem skupiać sie na bogactwie, po prostu sam w sobie. I tu okazuje sie ze nikt nie ma do tego problemu :) wiec czuje sie coraz bardziej wyluzowany i bogaty. W ogóle doszedłem do poziomu w którym praca nad prosperity jest czysta przyjemnością, bo już mam na wszystko co mi potrzebne - to ostatnie zdanie okazuje sie być bardziej kwestia nastawienia niż kwot, choć kwoty są wypadkowa tego stanu ;))
« Ostatnia zmiana: 2014-08-26, 10:13:01 wysłana przez Sebastian Osuch »

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-08-26, 08:50:57 »
ania.82  :  )

Oj tak, kawa świetnie odcina od czucia prawdziwych emocji.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-25, 20:08:39 »
Haha, mój kot boi się sterowanych myszy, po wyrazie jego pyszczka wywnioskowałam, że jest to dla niego zbyt nienaturalne i dziwne:D Ale wiadomo - kwestia kociego gustu:D

Mój kot sie wszystkiego boi, ciągle na oriencie. Szkoda mi go przez to, faktycznie może sie bać tej myszy, hahaha jak to brzmi, to ona powinna sie go przecież bać :)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-25, 19:01:50 »
jeszcze dziś rano na myśl o moim bylym adoratorze do którego wywaliło mi w czwartek zbierało mi się na płacz. Byłam zdesperowana i zastanawiałam się, czy by nie zacząć życzyć mu śmierci...bo tylko w tym widziałam rozwiązanie. oczywiście tego nie zrobilam, ale miałam wielką ochotę.
aby jakoś funkcjonować w pracy musiałam wypić mocną kawę, bo tak to bym sie tam rozkleiła na amen. i drugą po południu.
miałam plan ambitny zacząć mu wybaczac na kartce licząc że to coś by ruszyło i zaczęło przejaśniac mi w głowie, wyobrażając sobie, że w końcu coś wydostanie się ze mnie z rykiem. Niestety, przez tą kawę chyba nic takiego się nie stało, żadnych reakcji...nawet gapienie się na jego zdjęcie nic we mnie nie rusza. Ale jestem pewna, ze on tam gdzies dalej jest, a raczej to co mu przypisuję i że nie powiedziało ostatniego słowa.
szkoda, że nie miałam pomysłu z wybaczaniem w weekend tylko narkotyzowałam się tą kawą. teraz muszę czekać na kolejną okazję, bez energii. jakoś nie wiem jak regenerować się po tych wywałkach ani myśleć o czymś innym by odwrócić uwagę.

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-25, 17:43:49 »
Cytuj
A ja wpadłem na pomysł żeby kupić kotu zdalnie sterowaną mysz i teraz szukam jakiejś dobrej zamiast się męczyć z przywiązywaniem mięsa czy innych odpadów do nitki i wymachiwać tym po domu.

Haha, mój kot boi się sterowanych myszy, po wyrazie jego pyszczka wywnioskowałam, że jest to dla niego zbyt nienaturalne i dziwne:D Ale wiadomo - kwestia kociego gustu:D

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-25, 17:08:20 »
Dokładnie tak jest Arwena i życze Ci powodzenia ! :)
Jak sie fajnie zrymowało :)

A ja wpadłem na pomysł żeby kupić kotu zdalnie sterowaną mysz i teraz szukam jakiejś dobrej zamiast się męczyć z przywiązywaniem mięsa czy innych odpadów do nitki i wymachiwać tym po domu.

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-25, 16:27:39 »
Doktor X

Co do Twojej odpowiedzi -  bezpieczeństwem jest u mnie zdecydowanie lepiej niż jeszcze rok temu, ale cóż, jest to temat do którego często się wraca. Nie znam chyba osoby której udało się przerobić bezpieczeństwo we wszystkich aspektach życia tak od razu, naraz;) Więc na pewno tę kwestię niedługo znowu poruszę, szczególnie że głównym tematem nad którym aktualnie pracuję to kwestie łatwego osiągania i realizacji swoich celów, wieć pobocznie oczywiście wychodzą  ze mnie kwestie dzieciństwa, bezpieczeństwa, samooceny itp.

Od chęci czucia silnych emocji uwalniam się tak przy okazji, tokiem całej pracy nad sobą, ale tematu jakoś konktretnie nigdy nie zgłębiałam, szczególnie że od kiedy związałam się z moim partnerem problem nie jest dla mnie jakoś bardzo odczuwalny. Dużo rzeczy uzdrawia mi się przy okazji pracowania nad jednym tematem i to mi się podoba:)


Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-25, 16:15:43 »
Zadziwia mnie prawo życia które mówi że jak ma sie haos w głowie to jest i haos w życiu.
Moja siostra rok temu dała mojej matce średnio przechadzanego laptopa bo kupiła sobie nowego. Laptop chodził bez zarzutów. Po tygodniu zaczął sie mojej matce gasić, zaczeły dziać sie dziwne rzeczy. Teraz jest prawie bez użyteczny.
Wczoraj kupiłem sobie nowy telefon ponieważ mojej matce sie zepsuł i doszliśmy do wniosku że dam jej ten mój który przez półtora roku super mi służył. ( kupiłem taki sam tylko nowszy model bo pasuje mi pod każdym względem ). Ten który dałem matce dziś już sie nie włącza :D
Dziwny zbieg okoliczności że po półtora roku nagle kaput :))
Teraz ściągam matce piosenki bo prosiła mnie bym nagrał jej płyte. Niestety da sie z YT ściągnąć tylko te w najgorszej jakości. Podejrzewam że gdybym robił tą płyte dla siebie ściągając identycznie piosenki to dało by sie ściągnąć w dobrej jakości.

Dziś z moim starym też fajna inspiracja. Ciągle narzeka że roboty drogowe, narzeka na ludzi, na arabów na czarnuchów i w zasadzie na wszystko psioczy i narzeka że nieda sie tego słuchać, musze słuchawki ze sobą brać i włączać muzyke. Nic dziwnego że ludzie są dla niego niemili, ciągle nic mu sie nie udaje, hehe za każdym razem jak idziemy do pracy, a zajmujemy sie hydrauliką to budowlańcy muszą coś zepsuć lub zrobić, zamontować tak że ojciec ma utrudnioną robote, ciągle stoimy na czerwonych światłach. Dzisiaj ANI RAZU nie mieliśmy zielonego światła podjeżdżając pod nie. A staliśmy na światłach z 30 razy dzisiaj i za każdym było czerwone. Jakie nastawienie takie życie.
Wyjaśniłem to dzisiaj ojcu po tym jak odczułem już taką kulminacje tego wszystkiego.. Może coś do niego dotrze.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-25, 16:17:54 wysłana przez Doktor-X »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-25, 15:52:58 »
Arwena
Ja pracuje teraz nad budowaniem wewnętrznego spokoju niezależnie od czegokolwiek

Jest fajna medytacja Leszka. Ma 56 minut chyba na poczucie bezpieczeństwa. Tam są takie fajne zwroty na czucie sie bezpiecznym i wyluzowanym nawet jak lecisz spadochronem a ten ci sie np. nie otwiera. Polecam ją.

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-25, 15:44:24 »
Cytuj
boje sie ze ty adrenaliną nazywasz przemoc (domowa) czego jak najszybciej powinnaś się wyzbyć zanim nowa się nie pojawi

Nie chcę się powoływać na konkretne określenia, chodziło mi głównie o uwolnienie się od negatywnych, silnych, nakręcających stresem i strachem emocji. Takie emocje towarzyszyły mi zarówno z krzywych akcjach z ludźmi (choć był to już inny rodzaj emocji), jak i w sytuacjach zagrożenia,  jak np. uciekanie przed czymś, czy dajmy na to niebezpieczna jazda samochodem. Sęk w tym, że jeśli chodzi o sporty ekstremalne, to tego typu czynności kojarzą mi się ze strachem i stresem  (które są dla mnie równoznaczne z pobudzaniem adrenaliny) oraz z nakręcaniem się emocjami. Kojarzy mi się to z zaspokojeniem jakiejś potrzeby czucia życia na krawędzi, z chorą potrzebą czucia silnych emocji.

Przeżywanie silnych emocji może więc się przejawiać pod różną postacią. Ja nie chce się totalnie znieczulać i już nic nie czuć. Ja chcę w końcu zacząć CZUĆ NAPRAWDĘ, a nie z poziomu emocji. Chcę więc częściej czuć przyjemne, wartościowe odczucia, a nie te które u podstawy mają zaspokojenie nudy i chęć poczucia się zagrożonym.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-25, 15:46:41 wysłana przez Arwena »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-25, 15:37:21 »
Arwena :)
Innaczej doświadczaliśmy czym jest adrenalina ale mamy taki sam cel
Z tym że ja uważam że można uprawiać sporty extremalne. Ja bardzo chce np. zapieprzać kiedyś 300km/h po autostradzie, włączyć sobie taką spokojną chiiloutową muzyke i niemal przy tym medytować, wczuć sie w motor i płynąć... odczuwając wewnętrzną błogość.
WIerze że jest to możliwe, czuje to wewnętrzne że DLA MNIE to jest możliwe ale musze przepracować temat bezpieczeństwa bardzo wszechstronnie :))) Na razie mniej hardcorowe będą skoki ze spadochronu.

Marylka
Samotność też jest okropna ale nie gadajmy o takich smutnych rzeczach :)) Do góry !

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-24, 22:49:46 »
Adrenalina przykrywa smutek i nudę = smutek.
I też melancholię :((

Melancholia jest okropna .
Nie wiadomo co wtedy zrobić. Czy cos zjeźć, wypić, gdzies iść.
Jest tak smutno, że aż tak mcno, uciążliwie ssie w dołku.
Współczuje kazdemu, kto to kiedykolwiek czuł.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-24, 21:50:38 »
Arwena
w moim domu też stale się działo a ja nie lubię adrenaliny i wcale mnie nie ciągnie do sportów ekstremalnych ani nawet do szybszej jazdy samochodem, nawet chodzę wolniej niż wszyscy.
Moim zdaniem adrenalina przykrywa smutek, jest ucieczką przed "nudą" tylko że ta nuda to smutek.
Jak ty nie masz nerwicy która przykrywa depresję (smutek) to takim zastępstwem mogą być ciągoty do sportów ekstremalnych i ekstremalnych przeżyć.
W sumie to lepiej że nie masz nerwicy bo trudniej z niej wyjść niż z uzależnienia od adrenaliny... no chyba że byś kurka wodna w hazard weszła bo wtedy " kupa w majtach" :)))) ( ale gdybyś kiedyś chciała wejść w hazard to zdradzę ci tajemnicę którą mi kiedyś powiedział pewien klient który prowadzi taki przybytek - to jest tak zaprojektowane że nikt nie wygra - nie ma opcji aby ktokolwiek wygrał, nawet ci którzy wygrywają na twoich oczach to podstawieni ludzie.