Pojawiła mi się jeszcze taka refleksja, żeby w życiu jednak nie koncentrować się na przyciąganiu rzeczy tylko pozytywnych ludzi, relacji, gdzie czujemy wsparcie i sami możemy obdarowywać wsparciem i jestesmy obustronnie doceniani. To jest tak naprawdę największy nasz skarb. Moja podświadomość była do tej pory zaprogramowana na przyciąganie pięknych rzeczy i osiągnięć. I osiągnęłąm to w pewnym momencie byłam otoczona pieknymi rzeczami, sama byłam piękna, miałąm jakieś osiągnięcia natomiast nadal nie znajdywałąm w tym szczęścia i spełnienia.
Pamiętam, gdy byłam mała i czułam się nieszczęśliwa to zamykałąm się na długie godziny w swoim pokoju i przeglądałam magazyny z pięknymi rzeczami wyobrażając sobie, ze je łatwo wizualizuję i przyciągam do swojego życia. Z jakiegoś powodu wogóle nie modliłam się o dobre, wspierające relacje z ludżmi o naprawe juz istniejących, jakos nie wierzyłam, ze relacje z ludźmi moga mi dac prawdziwe szczęście. Wogóle byłam zablokowana na te możliwość, czas to radykalnie zmienić i w 100 % skoncentrowac się na przyciąganiu wspaniałych ludzi, na tym żeby mieć prawdziwych przyjaciół i byc prawdziwym przyjacielem. To jest dla mnie na dzień dzisiejszy absolutny priorytet.