Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 645186 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-07, 00:19:31 »
Odbyt jest symbolem pozbywania się bez skrupułów tego co zbędne i niesłuży już nam ani naszemu rozwojowi. :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-07, 00:03:27 »
hehe ; )

matek

  • Gość
[#]   « 2014-08-06, 23:26:29 »
haha:)
toscie sobie ludziska temat znalezli:D

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-06, 22:08:47 »
w tym serialu 'śmierć na 1000 sposobów' cały czas gadają o odbycie

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 21:38:08 »
Joanna P
no przecież wiem, że to była zwykła wywalanka, tak za tym poszedłem po linii skojarzeń, nic osobistego

a co do aktywnego stosunku do wydzielin/wydalin, niektórzy mają obrzydzenie, a inni się tym/na to 'pozytywnie" nakręcają : )

kończąc poprzedni wątek:
kiedy podświadomość rozumie uwolnienie jako odrzucenie, wtedy jednym przechodzi ona w fazę obrzydzenia, a innym zobojętnienia (pasywna)

Joanna P

  • Wiadomości: 185
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 18:17:18 »
Frisky

Gdzie w mojej wypowiedzi masz określone,że brzydzę się jakąkolwiek formą wydalania?!

Ulewa mi się nadmiar niskowibracyjnych emocji,które i tak trzeba przetransformować lub bezszkodowo usunąć z ciała fizycznego i duchowego...Rzygam nadmiarem i tyle-emocje przepuszczam przez siebie,aby się ze sobą skomunikować...Nastąpił przesyt,moment kryzysowy-nareszcie...Tyle...

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 17:42:54 »
właśnie przeczytałam pewien artykuł tutaj fragment: "Musimy stale powta­rzać, jak potwornym doświadczeniem była okupacja niemiecka. Wychodziło się na ulicę, żegnało się z matką, która mówiła: „Uważaj!”. Jechało się tramwajem w wielkim strachu. Nagle ktoś krzyczał: „Łapanka! Łapanka!”. Tramwaj zatrzymuje się, a Niemcy już biegną i już strze­lają. Od razu strzelają! Podam kilka zdarzeń. 16 grudnia 1939 r. jadę tramwajem z Żoliborza do miasta. Tramwaj staje na przystanku nad Dwor­cem Gdańskim. Pod górę idzie oficer niemiecki, piękny mężczyzna, elegancki. Z drugiej strony idzie polski pijaczek i tak zawadiacko do Niemca zagaduje: „Heil Hitler! Heil Hitler!”. Niemiec wy­ciąga pistolet i na miejscu tego pijaczka zabija.

Bestie.

19 września 1940 r. Wehrmacht o piątej rano otacza Żoliborz. Wchodzą z karabinami maszy­nowymi do każdego mieszkania. Kto nie pra­cuje dla Niemców, kto nie ma papieru, do Oświęcimia. Tak to wyglądało. Prywatek nie było, bo to oznaczało ryzyko, że za­interesuje się gestapo. Radia nie było, do kina się nie chodziło"

i takie mi emocje wywaliły, że hej. Moja rodzina mieszkałą od 1939 roku na Żoliborzu i ja urodziłam się w tymże samym mieszkaniu.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 16:13:06 »
 Atlanta
 z obrzydzeniem to jest tak proste jak z obojętnością:
http://images3.bibsy.pl/N82VYlVU/obojetnosc-jest-gorsza-niz-nienawisc.jpeg
: )

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-06, 14:54:09 »
jest to tak skomplikowane, że potrzebuję na to tydzień czasu haha
ja prosta kobita jestem Frisky

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 14:13:40 »
kontynuując ten ciekawy temat :
o obrzydzeniu i odrzuceniu na przykładzie otyłości, akurat tutaj w linku jest to przedstawione  na schemacie jako zewnętrzne, ale spokojnie można to zaadoptować i przenieść do reakcji wewnętrznych na cokolwiek (ciekawe, że taką reakcją /?/ jest również obojętność) , co jest związane z jakimkolwiek "obrazem" wewn. lub zewn. :
http://www.prozdrowie.pl/Artykuly/Zdrowie-A-Z/Otylosc/Zamkniety-cykl-czyli-dlaczego-tak-malo-sie-zmienia


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 13:44:54 »
Rzygam już tym całym poczuciem winy i niegodnością i całym tym miszungiem emocji.Rzygam astralem katolickim i w ogóle już podchodzę do tego wszystkiego iście wydalniczo...Może i tak jest dobrze...
niektórzy tak mają że droga do uwolnienia prowadzi przez obrzydzanie sobie czegoś tam, więc oby to była droga do uwolnienia, bo sam ten wzorzec traktowany jako (oby) etap pośredni, raczej nie jest  rozwojowy : )

"Chodzi o to, by być świadomym swoich intencji, które kryją się za próbami kreacji lepszej przyszłości. Intencje powstały w przeszłości i rzutują na teraźniejszość a także na przyszłość. Większość intencji wynika z nienawiści, zazdrości, tęsknoty, obrzydzenia i poczucia niespełnienia. Rzeczywiście, takie intencje skłaniają do inkarnowania się, by doświadczyć ich skutków. Chodzi więc o to, by wyeliminować intencje negatywne, zastępując je intencjami pozytywnymi. Te z kolei prowadzą nas do zjednoczenia z naszą prawdziwą, boską naturą, do spełnienia i oświecenia."
http://www.ezosfera.pl/leszek/drukuj_artykul/687

ogólnie bardzo ciekawy temat związku obrzydzenia, z poczuciem winy, oraz wstrętem do wydalin i wydzielin ; )
...oraz astralem katolickim : D
« Ostatnia zmiana: 2014-08-06, 13:47:22 wysłana przez Frisky »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 13:15:31 »
Atlanta :)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-06, 13:11:29 »
no właśnie o to mi chodziło,
to git !

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-06, 12:39:56 »
fajnie
ale znieczulicy nie dostałaś?
a w jakim sensie?

Jeżeli swoim zachowaniem kogoś urażę to zawsze mogę to wyjaśnić czy przeprosić w zależności od sytuacji. W czym tu może by pomocne poczucie winy? To że nie mam już tak wielkiego poczucia winy nie znaczy, ze zgłupiałam czy straciłam wszelką wrażliwość czy empatię.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-06, 12:20:09 »
kurde
co to jest miszungo?

Rzygam już tym całym poczuciem winy i niegodnością i całym tym miszungiem emocji.Rzygam astralem katolickim i w ogóle już podchodzę do tego wszystkiego iście wydalniczo...Może i tak jest dobrze...