Edyta,
jak fajnie, miałam kilka podobnych doświadczeń podczas podróży - swojego czasu sporo jeździłam pociągami i mam w związku z tym same dobre wspomnienia. Mnóstwo refleksji, przemyśleń, odczuć mi się pojawiało, fajnie spędzało się czas z przypadkowymi ludźmi, dużo było w tym wszystkim wzajemnej życzliwości. Czasami wystarczył tylko jakiś żart czy trochę uśmiechu w przedziale i ludzie od razu lepiej się czuli.
Człowiek aż się dziwi, bo stereotypowo kojarzy sobie takie podróże z nieprzyjemnymi, wrednymi ludźmi, co to się rozpychają łokciami:p
Najbardziej utkwiło mi w pamięci jak przysiadł się do mnie niewidomy pan z labradorem i powiedział do swojego psa: „przysiądziemy się do tej pani, bo ta pani kocha psy”, nie pytając mnie o zdanie a miejsc wolnych było sporo. Chwilę potem już rozmawialiśmy o psach i kiedy powiedziałam mu, że studiuję weterynarię i że zwierzaki to moja pasja, powiedział z taką pewnością w głosie, że od razu wiedział do kogo się przysiąść. Całe to spotkanie było bardzo miłym doświadczeniem.