Ale tu nie chodzi o jakiegoś faceta, jakby miał być jakikolwiek juz dawno bym jakiegoś miała.
Chodzi o to zeby nie był burakiem, pijakiem i zeby był mądry, ale taki serio mądry a nie pseudo mądy i do rzeczy z wyglądu choć to juz nie jest dla mnie takie wazne. głupi mi się nie podobają, za wyjątkiem tych z którymi mam wspólną karmę;) ale to tez nie jest podobanie a wzorce.
chodzi o to, ze mam wrazenie ze jest ich mało tych mądrych no a z moimi ograniczeniami dodatkowo miałabym problem by ich spotkać.