Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643026 razy)

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-02, 13:18:59 »
Atlanta


tak własnie wygląda to nasze "wpieprzanie się" w przodków. Dzieci ze swoją miłoscią chcą ich "odciążyć" wiec biorą. Każdy jeżeli cos przeżywa, to nie bez powodu to przezywa, ma na to "popatrzeć" , zaakceptować takim jakie to jest. Dzieci i tak swoje biorą na polu nieświadomym, ale jak widać na świadomym też chcą odciążyć i efekty są jakie widać. Jedno co powinno się zrobic, to być przy tej chorej osobie i uszanować to co jej sie przytrafia, można przeżyć swoj ból z tym zwiazany jednak na polu duszy takie odciążanie braniem na siebie to niestety nie pomaga w niczym tylko ciągnie sprawe pokoleniowo, że później już nie wiadomo skąd jest jakaś trudna energia ktora zbiera żniwo chorobą w ciele na przykład. Tak jak jest prowadzony wywiad rodzinny przez lekarza: był rak piersi u kobiet w rodzinie? Jezeli tak, to jest wieksze prawdopodobieństwo zachorowania. Do energii rodziny nie należą tylko Ci biologicznie z rodziny niestety.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-02, 10:25:47 »
Moja znajoma, która też szybko straciła ojca, jest bardzo uczuciowa. Gdy mąż jej matki (dla niej ojczym) usłyszał rok temu, że ma raka nerki, popadł w depresję. Ta kobieta natychmiast zaoferowała się, że odda mu swoją nerkę. Koniec końców jakoś do tego nie doszło, po prostu wycięli mu jedną nerkę. Pół roku po zdarzeniu tj. w maju tego roku 2013, poszła na rutynowe badania i okazało się że ona ma… raka nerki. Nieszczęśliwie też jej wycięli tą nerkę.

Sytuacja tylko na pozór dziwna, nerki symbolizują w uzdrawianiu uległość, znaczy tylko 'mniej więcej'. Moja znajoma straciła ojca w wieku szkolnym, nigdy nie odreagowała gniewu za to, zawsze o tym ojcu wypowiada się w błogich słowach. Miłość miłością, ale złości też powinno z niej trochę ujść. No i dlatego trafiła jej się taka zadziwiająca sytuacja, powielenia choroby ojczyma, czyli też ważnego mężczyzny, czyli znowu miłosna uległość.

W ogóle ja z niej zawsze chcę trochę wytrzepać to miłość do ojca, którego już nie ma w jej życiu 30 lat. Najlepiej jest kochać tu i teraz, tych co mamy, znamy, widzimy. Takie kochanie dalekiej ułudy lepiej traktować jako temat do przepracowania i otworzyć się na 'dzisiaj'.

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2013-11-02, 00:36:45 »
Davvidia

Dzieki :)
Fajnie ze dotarlas do tego etapu w Twoim zyciu i rozwoju.
Moja trudnosc polega na przyzwoleniu sobie na poczucie gniewu w zwiazku ze smiercia ojca. Smutek tak, czuje, ale gniew jest zepchniety bardzo gleboko. Czuje ze jak przejde przez gniew to dalej juz bedzie latwiej uzdrowic moja relacje z ojcem.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-02, 00:18:44 »
Jarku

nic nie pisać .. przeżyć gniew, że ... i dać mu odejść, uznać to jego prawo do śmierci w takim, a nie innym czasie, nawet jeśli Tobie to bylo nie na rękę..

Moj umarł mi na oczach w wieku 18 lat, troszeczkę później .. :)

Jestem po warsztatach o śmierci, dlatego taka "mądra" jestem ;)

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2013-11-02, 00:13:30 »
Davvidia  :)

Moj ojciec zmarl gdy mialem 4 lata. Nawet nie wiem co teraz napisac w tym temacie.  Sprawa do uzdrowienia...

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-01, 23:15:21 »
Teraz kojarze ze moje uczucie zduszenia m.in. wiaze sie z kumulowanym gniewem

Jarku, na ojca ..

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2013-11-01, 22:03:00 »
No wlasnie, mieszkam w tym mieszkaniu juz 22 lata i dopiero niedawno zaczyna docierac do mojej swiadomosci ze nie bez przyczymy sie przyciagnalem do tego miejsca i ludzi. Z prawie wszystkimi mieszkancami budynku wiazala mnie jakas karma. Jeszcze nie wszystko nie odkrylem bo jeszcze tu mieszkam pomimo intencji znalezienia sobie korzystniejszych warunkow zamieszkania. I ten wiatr, tu na rogu wieje czesto, a dzisiaj szczegolnie. Przyjrze sie co jeszcze podtrzymuje w sobie. Wyglada na to ze wybralem najlepsze miejsce do poznawania i uzdrawania siebie. :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-11-01, 21:40:01 »
Mnie silny wiatr przypominal wcielenie na jednej z wysp na Kanale La Manche. I wkurzał, aż odreagowałem. :)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-11-01, 21:33:39 »
Jesli czujesz sie bezpieczny, to grunt:)

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2013-11-01, 21:23:31 »
Natura objawia swoja moc. Wlasnie przechodzi burza wietrzna. Wieje niesamowicie; sasiadowi porwalo solidny plot z drewna a ludzie z trudem poruszaja sie na zewnatrz. Dom sie rusza i ja nie moge spac po przepracowanej nocy. Za duzy ruch energii wokol. W srodku jestem OK ale gdybym byl na zewnatrz to bym sie na ten wiatr niezle wsciekal. Silny wiatr zawsze mnie wkurza, ze az zatyka. Teraz kojarze ze moje uczucie zduszenia m.in. wiaze sie z kumulowanym gniewem, ze wiatr mi o tym przypomina. :)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-29, 22:30:12 »
Rzadkością są ludzie, którzy korzystają z rozumu, Niewiele osób korzysta z serca, Niepowtarzalni są ci, którzy korzystają z obu. - Rita Levi Montalcini-

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-27, 13:43:11 »
 wczoraj usłyszałam piekny komplement ze strony pewnego mężczyzny-nic że był pijany w sztok, raczej był szczery, na trzeźwoo by się nie odważył.
powiedział, ze jestem dla niego mega mózgiem i nigdy nie będzie nawet w 30% tak mądry jak ja. może trochę to podkoloryzował, ale chyba rzeczywiście tak uważa.
No chyba ze chciał mnie w ten sposób poderwać, bo czaruje wszystko co się rusza.
tym niemniej jestem dośc zaskoczona ze ktoś tak mnie postrzega, choc w sumie takie miałam przeczucie. ja zawsze uważałam, ze to inni są mądrzejsi ode mnie.
Kiedys jedna kolezanka powiedziała mi, że piękne kobiety chcą słyszeć, że są madre, a mądre, że piękne. Mi zawsze mówiono, że jestem mądra i rzeczywiście skrycie marzyłam o tym, by mówiono, że jestem ładna.
Dlatego tez wczoraj na kolację słuzbową odstrzeliłam się naprawdę elegancko, nakręcana jeszcze przez koleżanki, że kiedy będę się stroic jak nie teraz i żeby miec w nosie co inni pomyślą.
I choć czułam się w miarę swobodnie, choć też nie do końca, ze świadomością że wyglądam bardzo ładnie (bez fałszywej skromnosci, bo to był fakt), co swiadczy tez o tym, ze moze coś tam poprzerabiałam nieświadomie to stwierdziłam, że wlasciwie mnie to nie kręci żeby mi mówiono, ze ładnie wyglądam. To takie względne i w ogóle bezsensowne. Jest tyle dziewczyn nieatrakcyjnych i zastanawiam się, jak one muszą się czuć wiedząc, że inne wyglądają super. Tzn wiem jak się czują bo gdy ja miałam całą twarz zniszczoną trądzikiem i bliznami wiele lat temu i obracałam się w towarzystwie prawdziwych piekności czułam się okropnie i stąd pojawiło się marzenie by kiedys tez móc jak one wzbudzać takie zainteresowanie. I dlatego sobie mysle, ze epatowanie atralcyjnym wyglądem jest objawem niedowartościowania i takie dowartosciowanie mnie nie interesuje.
W sumie oczywistą oczywistość napisałam, ale teraz już wiem czego nie potrzebuję do szczęścia.

jarekcichy

  • Gość
[#]   « 2013-10-26, 21:17:08 »
Olu,

Dzieki :) Jestes osoba ktora inspiruje i potrafisz wspierac w najwlasciwszy z mozliwych sposobow. Twoje slowa mi potwierdzaja ze w przeszlosci dokonalem wlasciwych wyborow, ze warto odkrywac siebie prawdziwego.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-25, 22:34:38 »
Jakie to fajne uczucie kiedy organizm wraca do równowagi :D

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-25, 12:05:41 »
Czasami nie chce mi się otwierać buzi, żeby coś tam mówić. Myślę, że ludzie gadają za dużo i bez sensu.
Więc patrzę na kogoś i wysyłam mu komunikat.
Ale inne osoby nie słyszą co do nich mówię telepatycznie.
Myślę sobie: no przecież przesłałam mu myśli, dlaczego ich nie odebrał... Łapię się na tym.

No i ostatecznie muszę wziąć oddech i otworzyć buzię i paplać.