Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 645161 razy)

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-14, 14:25:25 »
Tak, oczywiście, że to nie oznacza, że nie jest świetnym facetem, wspaniałym człowiekiem.
Miałam tylko na myśli to, że Twój "Idealny Partner" nie chciałby od Ciebie odchodzić tylko dzielić z Tobą życie i czerpać z tego radość, dużo radości   :  )

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 14:13:48 »
To że sobie poszedł nie oznacza, że nie jest świetny. To naprawdę świetny facet.
A że się nam nie skleiło, to cóż.. dużo pracy w uzdrawianiu sie nadal przede mną, bo mam swój udział w tym na poziomie intencji

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-14, 14:01:58 »
No tak, ale czy On rzeczywiście taki świetny, skoro sobie poszedł?

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 13:57:09 »
"Nothing compares to you" S. O'Connor - na początek moze byc.

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-08-14, 13:55:03 »
Póki co zostaje się smucić i wyryczeć, nie da rady żyć z kamieniem na piersi. Dlatego sugeruję stworzyć listę przebojów radia SAD.FM - łatwe słuchanie dla złamanego serca. I beczeć. Jakieś sugestie? Trzeba się zaopatrzyć.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 13:19:54 »
Vanilla
kij wie ; >   ja już sama nie wiem, gdzie jest przyczyna. Wiem tylko, że mam dość. Chyba się złamałam.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 13:17:22 »
Vanilla
widocznie poczulaś do niego coś naprawdę mocnego. Mnie przy poprzednim kopie w dupę ze strony faceta, na którym cholernie mi zależało (która to historia jest znana na forum pod nazwą "Telenowela") też pierwszy raz fizycznie zaczęło boleć serce.. a teraz znowu : ( 
też mnie dławił płacz w publicznych miejscach, potrafiłam rozpłakać się w autobusie, chociaż się krępowałam.
Wiec doskonale wiem, co przechodzisz.. z tym spadkiem formy tak samo.
ja od wczorajszego ranka nic nie jadłam, ledwo co piję..

Owszem, przynajmniej wiesz, ze uczucie jest prawdziwe i że potrafisz kochać. Jest to może jakieś pocieszenie. Ale przecież każdy z nas jest miłością..

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-08-14, 13:09:59 »
A może z tym losem to ci jakieś żydowskie albo cygańskie wcielenia wywala z tą całą predestynacją? :D

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 13:06:24 »
Vanilla
to tylko wywałka taka ;) w sensie- Boski plan się realizuje, żebym się uczyła i rozwijała :/  a że po drodze serce rozstrzaskane to nie szkodzi.
Dobrze wiem, że to bzdura. Przecież Bóg zgodnie z Najwyższym Dobrem ma dla mnie wszystko to, co najlepsze i na pewno nie jest to cierpienie.

Ale na los i fatum to faktycznie mi wywala :P

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-08-14, 13:05:13 »
Dzięki, Indra

Nie pocieszy cię to, ale mnie też fizycznie serce boli. Od kilku dni chodzę na spacery, to czuję taki ucisk w klatce piersiowej, jakbym musiała podnosić ciężary z każdym oddechem i co kilkaset metrów wyczerpana muszę usiąść na ławce, bo nie mam siły dalej iść. Chce mi się płakać, ale się wstydzę publicznie, więc mnie dławi wewnętrzny szloch. Po skończeniu poprzednich związków nie miałam takich objawów, jak ból serca, jest to dla mnie ciekawe. Nie aż tak, żeby w tym być, dalej czy kiedykolwiek jeszcze w życiu, ale ... Przynajmniej wiem, że uczucie jest prawdziwe, bo już myślałam, że nie jestem w stanie pokochać mężczyzny.

Boli mnie serce i męczę się fizycznie, zapisując kartkę. Tydzień temu zapisywałam 15 kartek bez zmęczenia, więc wydajność mi spadła poniżej zera.

Może jakieś wsparcie dla mnie i dla Indry? POmodlicie się, żeby się stało zgodnie z naszym ND?

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 13:03:05 »
Współtworzenie

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-08-14, 12:59:30 »
Indra, dziewczę słodkie, Bóg - okrutny? Oj, we właściwym kraju mieszkasz, że ci to wywala :P I jeszcze fatum, co nie? I przeznaczenie i los i w ogóle kismet i czego by tu jeszcze nie dopisać.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-14, 12:58:21 »
Trzymam kciuki, Vanilla, żeby uzdrowiło Ci się zgodnie z Najwyższym Dobrem i żebyś była szczęśliwa.

Strasznie smutne to wszystko, bardzo trudno jest w takim związku trwać i nie zwariować.. przytulam ciepło:*
A pluć jadem czasem trzeba, emocje same się nie przerobią.
Mnie serce tak boli (w ciele fizycznym) że ledwo wytrzymuję :/

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-08-14, 12:55:59 »
W związkach, poza rozmowami i harmonią dusz i tym tam wszystkim przychodzi też pora na czyny. Wymierne, namacalne, takie że pięcioma zmysłami można dojrzeć: "TAK, zależy mi na nas."

To chyba niewielkie żądanie? Sorry, że tu pryskam jadem, ale tak mi go trochę w paszczy naciekło w świetle ostatnich wydarzeń i już zaczynam się miotać, bo wiem, że robię dobrze, postępując radykalnie i czekając na reakcję, z drugiej, gdybym przełamała milczenie, to bym teraz nie cierpiała.

Widzę w sobie mechanizm szczura, co naciska łapką na przycisk wyzwalający rażenie prądem, żeby dostać przysmak. Odwyk od prądu (walk?) i przysmaku (good times :) ) jest trudny dla mnie. Trzymajcie kciuki za mą silną wolę, chyba...

VanillaOrchard

  • Gość
[#]   « 2013-08-14, 12:52:00 »
Tym razem, ponieważ nie widziałam poprawy, postanowiłam przeczekać i zobaczyć, czy ktoś jest w stanie dojść do własnych wniosków - efektem jest wielodniowe milczenie i jakoś swojej odpowiedzi nie dostaję, co z nami dalej będzie.

Bardzo cierpię, ale wiem, że muszę raz w życiu WYTRZYMAĆ i nie złamać milczenia, bo jak się teraz poddam, to nic się nie poprawi ani w związku (?) ani w moim całym życiu i znowu będę poświęcać szczęście i radość życia, żeby tylko nie było focha i werterowskiego cierpienia na pokaz (to ostantie akurat przewinęło się w każdym moim związku - facet daje KONKRETNIE dupy, a potem pokazuje mi, jak cierpi, bo mnie skrzywdził. Aż się ma ochotę przeprosić, że się mu zadalo cierpienie, nieprawdaż?).

Dno wklęsłe, ludzie. Dno wklęsłe.