Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640334 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-04-21, 12:34:57 »
Lynd
Możesz potraktować to co napisałem jak chcesz, a Inga potraktuje to też jak chce. I mając świadomość tego i akceptując to nie da się nikogo przesladowac duchową inspiracją. Mam lepszy  dzień, postanowiłem odezwać się z inspiracją i na pewno wyciagne coś dla siebie z tej rozmowy.

Mój punkt jest taki: jeśli coś nie działa to trzeba szukać czegoś co działa - DO SKUTKU!

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-21, 12:20:16 »
Sebastian,
I jest OK, że dla Ciebie działa :) Ale ekstrapolując to na innych (zwłaszcza kiedy nie znasz ich historii), działasz trochę jak katolik twierdzący że to religia dla wszystkich i że każdy na tym skorzysta. Jasne -- to co oferujesz jest bardziej wszechstronne niż katolicyzm, ale czy na pewno jest dla wszystkich..? I na podstawie czego można by tak twierdzić -- bo z własnego doświadczenia można powiedzieć, że coś jest tylko dla podobnych nam.

To tylko naturalne, że chce się pomóc każdemu :) Ale... nie zawsze jest to możliwe, i łatwo przejść od dawania korzystnych rad do tzw. "spiritual bullying" -- "Coś ci w życiu nie wychodzi (tudzież: nie robisz jak każę), to jest to twoja wina. Zobacz, u mnie działa!" Zwłaszcza że tu dużo podlega interpretacji drugiej osoby.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-04-21, 12:10:43 »
Lynd
Myślę że wiele osób tutaj mogłoby dostać mocną diagnozę od psychiatry. Sam uczestniczyłem w 3- miesięcznej terapii grupowej na której zrozumiałem że psychiatrzy mi nie pomogą. Dostałem wypis z szeregiem zaburzeń ::))) w tym osobowość histrioniczna która jest związana z wchodzeniem w różne role. Terapia polegała na tym żeby mnie w kółko prowokować, po półmetku opuściłem sobie uzeranie się z nimi i wtedy nabrałem większego spokoju. A diagnozę przyswoilem, zrozumiałem i zacząłem szukać na własną rękę przyczyn.  Jest to związane z różnymi ciężkimi traumami z dzieciństwa które odcinają od własnego rdzenia. Miewam chwile lepsze i gorsze, ale nawet kiedy są gorsze to szukam rozwiązania bo szczęście i pełnią w życiu jest tego warta. To co już osiągnąłem, stany szczęścia i spokoju, łaski, i inne szczytowe doznania, których wciąż nie doswiadczam 24h, bo blokują je różne obciazenia, sprawia że nie widzę sensu usprawiedliwiania się, tłumaczenia komukolwiek czegokolwiek na siłę ani sprzeczania się, a zamiast tego ta energię pozytkuje na własny rozwój.

Inga
I takiego podejścia życzę Tobie. Ja w Tobie widzę że Twoje zachowania powoduje panika przed przeżyciem świadomie doświadczeń które spowodowały że jesteś w takim stanie jakim jesteś. Taka panika może
być silna i trzeba wtedy długo czasu zanim się ją spulchni na tyle żeby wejść w te najcięższe rzeczy, a w zwyciezeniu jej pomaga pozytywną motywacja i intencje dodwiadczania spokoju i boskosci w sobie. Dlatego uważam że rozwój duchowy wbrew temu co mówi Leszek jest jednak dla każdego, przy czym niektórzy muszą poświęcić sporo uwagi na odzyskanie przytomności i kontaktu że sobą.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-04-21, 11:39:16 »
Proponuję abyś najpierw przeczytał książkę zanim zaczniesz dyskusję, bo w ogóle nie wiesz o czym mówisz.

Inga, i tu właśnie będzie problem. Niezależnie od tego ilu osobom wyślesz taką książkę, zawsze w końcu pojawi się ktoś kto jej nie czytał i postanowi dać dobrą radę. Nic dziwnego, bo te rady nadają się dla, powiedzmy, 95% ludzi. Z tych 95% powiedzmy 3/4 nie ma intencji aby je stosować i żyje sobie normalnie -- albo lepiej albo gorzej. Natomiast te 5% dla których owe rady się nie nadają, stanowi dla radzącego problem, hm, światopoglądowy. Najczęściej ludzie rozwijający się duchowo nie mają rozeznania w tematach psychologicznych czy psychiatrycznych. Niektórzy z nich uważają się za mądrzejszych w tym temacie od samych psychologów czy psychiatrów, więc będą wciskać te rady na siłę, mówiąc że "nie takie obciążenia już innym odreagowywali" i posądzając Cię o brak intencji zmiany.
Niestety nie ma na to rozwiązania :( Jak mówi przysłowie: "Jeśli chcesz wygodnie chodzić, możesz albo obić cały świat skórą, albo założyć sandały."

Edit:
I nie ma co winić tutaj tych ludzi, to normalne że nie zna się czegoś, no, czego się nie zna.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-04-21, 11:07:36 »
matek a ty to fajny temat poruszyłes, bo wszyscy w rd uwarzaja ze trzeba tryskać uprzejmością nawet gdy sie nie ma na to ochoty i każde negatywne uczucie wymaga linczowania.
ja sobie mówię,odnośnie mojego zachowania( i sposobu żywienia także i całej reszty) ze nie będe udawać że mam świadomość jak Budda, puki nim nie jestem.
Z tego wyplywa piekna puenta: nie oszukuj sam siebie bo oszukujesz innych, dąż do świadomości ale nie udawaj że jesteś już "ponad", świadomość urzeczywistnia efekty a nie na odwrót:)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-04-21, 02:00:50 »
Mariusz,

pare wlasnych spostrzezen:

1. Czasami odczuwam cos, co mozna by nazwac "satysfakcja" kiedy slysze, ze np. komus cos sie nie powiodlo, a pewnie i kiedy komus cos sie stalo - np. zachorowal. Z drugiej strony, potrafie rownoczesnie czuc cos w rodzaju wspolczucia.

Wydaje mi sie, ze ta "satysfakcja" wynika ze swiadomosci/poczucia tego, ze stalo sie to co musialo sie stac, np. zeby nie stalo sie cos gorszego albo zeby "potrzasnac" kims dla jego wlasnego dobra.

Pisze, bo moze w Twoim przypadku jest podobnie tylko za bardzo sie pietnujesz za to, bo np. uwazasz ze musisz odczuwac w takich przypadkach milosc i wspolczucie.

2. Tez bym sie jakos strasznie tym nie przejmowal, w koncu to...meska rzecz:D tym bardziej, jesli jest sie tzw. "upadlym aniolem". Widze po sobie, ze wzorce seksualne wymagaja wiele energii do zmiany. Idzie toto wolno i chyba nie warto sie popedzac. Fakt, ze czasem ma sie dosyc i chcialoby sie poczuc "czystym".

Reszta tego, co napisales kojarzy mi sie troszke z moimi wzorcami typu "na przekor otoczeniu(spoleczenstwu?)". Tzn pomyslalem sobie ze mam troche tak: gdybym znalazl sie w asramie/klasztorze, to pewnie po jakims czasie zaczeloby mnie krecic "deprawowanie" innych, uczestnictwo w jakichs nieprzytomnych rozrywkach, (najlepiej seksualnych oczywiscie;)) - byle "na przekor zasadom". Z kolei w towarzystwie "rozrywkowym" dosc szybko ciagnie mnie do wyciszenia i jest poczucie ze to wszystko nic nie warte bez rozwoju duchowego. Pojawia sie tez zlosc na "ciemote" innych, ewnetualnie smutek z powodu poczucia braku zrozumienia.

Wzorce typu "na przekor zasadom/spoleczenstwu" zdaje sie tez z czarnej tantry.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-04-21, 00:45:43 »
Witku,

masz racje, z przepychankami jest o wiele lepiej niz bylo na CUDzie, nie ma porownania:)Jesli chodzi o kwestie "papugowania" to nie podaje zadnych konkretnych nickow, zdaje sobie sprawe ze z punktu widzenia czytajacego tak naprawde nie mam praktycznie zadnych kompetencji aby oceniac prawdziwosc doswiadczenia. Swoje odczucia co do wypowiedzi jednak mam i staram sie im ufac, choc pewnie czasami zdarzy mi sie pomylic odczucie z uprzedzeniem.
 
No, moze rzeczywiscie patrze jeszcze troszke przez pryzmat CUDu, zbyt duzo czasu tam spedzilem i Przytmony Rozwoj Duchowy traktuje mimowolnie jako na kontynuacje tamtego. Doceniam to, ze byly osoby ktorym zalezalo na stworzeniu "czystszego" forum i sie udalo, bo forumowe "wojny" zupelnie zniknely - to jest najbardziej widoczne, a to bardzo duzo:)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-04-20, 23:24:30 »
To chyba postrzeganie przez pryzmat pewnego innego forum z którego się przeniosło część użytkowników. Słowne przepychanki pojawiają się tu może raz na miesiąc (albo rzadziej) i trwają w najgorszym wypadku góra 1, 2 dni bez szczególnej agresji. Ja myślę że zanim oceni się doświadczenie innych, powinno się z nim zapoznać a nie sprowadzać je do papugowania. Papugowaniem można nazwać wypowiadanie takich opinii o osobistym doświadczeniu innych, bo właśnie na rzeczonym pewnym forum, taki motyw się przewijał często w odniesieniu do użytkowników.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-04-20, 22:56:10 »
Mariomar,

moze wszystko z Toba ok, w moim odczuciu z tego co pisze sie na forum jakies 5% gora jest inspirujaca - to te wypowiedzi, po ktorych czuc, ze piszacy wiedza o czym pisza, a takich jakby nie bylo zbyt wielu. Sporo wymadrzania sie i papugowania madrych ksiazek czy artykulow, sporo slownych przepychanek zeby "wyszlo na moje" (niekoniecznie sa to klotnie, czasem kulturalna wymiana zdan, ale z "duchowego" punktu widzenia zupelnie jalowa). Odnosze tez wrazenie, ze wielu forumowiczom brak wlasnego glosu, indywidualnego podejscia do spraw duchowych i pewnej otwartosci umyslu, wiec mieli sie w kolko to samo mieso.

Ale juz nie marudze, bo byc moze widze drzazge w oku blizniego, a poza tym i tak lubie to miejsce;)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-04-20, 21:49:48 »
Inga
Jedyne co widzę że robisz na tym forum, to słowne utarczki z innymi i przekonywanie innych że nic Ci nie pomoże. Przeważa to w każdym temacie w którym się wypowiadasz. Dla mnie to jest równoznaczne z nicnierobieniem. Na pewno w ten sposób nie staniesz się szczęśliwsza ani zdrowsza.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-20, 21:06:36 »
z cyklu przyznawania się - odpalają mi sie regularnie wzorce, których nie umiem sie pozbyć mimo starań (na skutek modlitwy czuję że trzeba się przyznawać)
1 dziwnej destrukcji jakby nienawiści, złości na ludzi, satysfakcji czasami gdy słyszę że coś sie komuś stało niedobrego
2 zachłanności na mnożenie doświadczeń seksualnych
3 jakby załapywania sie na jakiekolwiek idee również te głupie, to jakby fałszywe Wyzwolenie (robić coś "bo wolno")
4 klątwienia
generalnie wpisuje sie to jakby w czarną tantrę

Ja Mariusz pozwalam aby Bóg w pełni uzdrowił te wzorce tu i teraz

(po tej formule pojawiło cos jakby - "karanie Mistrzów Duchowych typu Sai Baba za coś tam")

i po jeszcze dalszym powtarzaniu że trzeba by jakby roztopić sie w Miłości... (z ta Miłością to miałem i mam troche problemów bo mi się wczuwanie sie w Nia kojarzy od razu z określonymi działaniami, które zwykle gdy np zaczne afirmować Mądrość okazują się zupełnie niemądre ;p)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-20, 19:46:24 »
Coś ostatnio wkurwia mnie to, co tu się pisze na forum. Traktuję to jak jakieś totalne pierdoły, jakieś dywagacje o czymś, co naprawdę nie istnieje. Nie czuję tego w ogóle.

Ciekawe, co się ze mną teraz dzieje?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-20, 19:45:03 »
Proponuję abyś najpierw przeczytał książkę zanim zaczniesz dyskusję, bo w ogóle nie wiesz o czym mówisz.

"Najgorzej to usprawiedliwiać się swoimi obciążeniami po to żeby nic nie robić.  "
A zanim coś takiego napiszesz to najpierw mocno się zastanów.
Na jakiej podstawie oceniłeś że ja nic nie robię a tylko usprawiedliwiam się swoimi obciążeniami?
 A wygadywać bzdury  to każdy potrafi.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-04-20, 18:20:48 »
Inga
Takie mocne rozdzielenie od siebie mogę zdiagnozować też u siebie. Objawialo się to tak, że przez te kilka lat uzdrawialem różne rzeczy, erd rośnie a ja dalej chadzam polprzytomny bo najgłębsze traumy wciąż stłumione i odcięte. Ostatnio zrobiłem progress bo uwzialem się na intensywną kundalini joge która przywraca kontakt z ciałem i fizycznymi traumami w nim siedzącymi. Do tego w ciągu dnia koncentruje się mocno na tym żeby zachować kontakt z ciałem i daje to jakieś efekty. Planuje też kilka sesji whh które podobno działa przełomowo.

Najgorzej to usprawiedliwiać się swoimi obciążeniami po to żeby nic nie robić.  Niedawno odcialem się od toksycznejrrodziny i jestem na swoim. Wiem że usprawiedliwiajac się nie wzbogace się ani nie będę zadowolony z mojego życia, więc choć bywa ciężko to staram się szukać rozwiązań, dużo już osiągnąłem i idę dalej. To co mnie spotkało w dzieciństwie jest dla mnie jedynie resztką bagażu do uwolnienia, a perspektywy są wspaniałe im dalej się zajdzie.

Od paru tygodni obserwuję co piszesz na forum i dlatego chce Cię zachęcić, żebyś zaczęła szukać rozwiązań nie tylko w wyjściu z problemów, ale też w znalezieniu szczęścia i pokoju.

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2013-04-20, 14:54:41 »
Dziękuję :*
wiesz to już dużo, że wiesz-czego szukasz i chcesz
dalszych sukcesów Ingo