Super .To znaczy jako całość ,bo samo wejście do wody to hardcor dla mnie ,czułem jak mi nogi zamarzają ,twardnieją, zero czucia,dwa kawałki lodu .Ja to tylko wchodziłem, zamaczałem się cały i zaraz wychodziłem ,bo jakoś czułem ,ze się mogę poodmrażać ,a te morsy to tam siedziały po kilka minut!
Drugi raz było lepiej .Bo była tam sauna niedaleko .Do przerębla do sauny ,do przerębla i jeszcze raz się wygrzać .Ogólnie czuję się po tym świetnie .Mam nadzieję ,ze się tylko nie podziębie bo mnie lekko od wczoraj brało.
Zostałem zaproszony na zimowe przepłynięcie rzeki Warty hehe ,chyba bym się przy brzegu utopił

Warta jest szeroka i ma szybki nurt ,mówią ,ze się płynie około 5 minut:) Goscie mieli już podobne akcje np.przepłynęli zimą Wisłę w okolicach Krakowa ,ale ponoć słabo bo ma leniwy nurt:)
Chyba się zajawiłem tym morsowaniem:)