Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643806 razy)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-20, 00:26:15 »
To się pochwalę, że wychwyciłam jedną z ważniejszych traum prenatalnych jakie miałam w życiu :)
To niesamowite kiedy można doświadczyć potężnego wpływu jednej traumy na całe życie!
Jeszcze jej całkiem nie rozpracowałam, ale już część za mną, a reszta powinna już jakoś pójść.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-11-19, 20:52:02 »
Asia, ja Cię lubię :))
I cieszę się, że wystąpiłaś w TV, bo widzę, ile to Ci daje radości :)) A może powinnaś pokazywać się częściej?
Tylko żałuję, że Cię nie widziałam. Masz jakiegoś linka do tego?

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2012-11-19, 20:32:48 »
Przykro mi jest i jakoś tak ciężko na duszy...

    Zaczyna mi się kluć podstawa mojej niskiej samooceny...Bardzo łaknę być zauważoną,akceptowaną,docenianą i podziwianą...Mam głupie sny o tym,że jestem znana,sławna i bogata ...I lubiana i akceptowana taka jaka jestem,z ciętym ozorem i z bujną sinusoidą moich emocji...

      I tu włącza mi się złość  i wkurzenie-że moje realne życie jest takie...No właśnie-nijakie...Tak pełne lęków przed działaniem i przed samą sobą taką prawdziwą,że sama skazuję się nie działając na taką nijakość...Kuuuuurde-ja nie chcę być taką zwykłą panią Przezroczystą wegetującą od chwili poczęcia do chwili śmierci w Pipidówku Dolnym....


Bueeeeee,wrrrrrrr.k@%$A mać !!!     

        Chcę,żeby to co w astralu było i w realnym moim życiu,tak mi dopomoż Boże-żebym otrzeźwiała i znalazła tą swoją właściwą bogatą życiowo i materialnie drogę niezależnie od moich chwilowych zajobów....Żeby moje drugie imię NIEZADOWOLENIE zamieniło się na  ZADOWOLONA i ZRÓWNOWAŻONA :-P...


muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-18, 14:00:43 »
czuje jakies zmiany w mojej świadomości -napewno idzie do przodu, czuje jak energia od środka mnie rozsadza- na uczelni wysiedzieć nie moge , wolałabym coś robić. NOgi same skaczą. Ale to tak raczej pozytywnie odbiram, Pracuje nad poczuciem bezpieczenstwa, od podstaw i coś się rusza w temacie. Będę siebie obserwować- zreszta jak zawsze:)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-18, 13:57:46 »
Miałam dziś taki stan gdy szłam na uczelnie, medytuję najlepiej w otoczeniu roślin, natury- mam piękną drogę na uczelnie- idącą wzdłuż rzeki, wszędzie listki, drzewa, ławki- 7.30 to dobra pora na zwiedzanie:) czułam się taka pełna, połączona z czymś wyżej , widziałam siebie- czystą, niewinną, boską, po prostu przepływałam przez moje serce miłośc, wszystko było takie proste. Lepiej tego dnia nie mogłam zacząć...

Swego czasu hiperwentylowałam się na uczelni z lęku (czułam,zę mi powietrza brakuje) a dziś miałam coś podobnego jednak to powstrzymałam. Od dłuższego czasu mam takie wrażenie ;ataku: na moją energię- jakby coś chciało zabrać mi energię, mam jakieś lęki przed opętaniem- jak mam takie dziwne przeczucie to odmawiam modlitwę i zazwyczaj się uspokajam a dziś ewidentnie czułam jakby ktoś się łasił na moją energię. Czuje jej ciągły nadmiar, jestem pobudzona- mogłabym cały czas biegac, buzuje we mnie. Nie chce żeby ktoś się pode mnie podłączał jakieś wampiry astralne!! mam nadzieje,że to tylko lęki mojego umysłu. ALe coś widocznie jest na rzeczy- czuje napór energii na mnie. Kurde dziwne to jest- albo to znów wyimaginowany lęk albo faktycznie coś odczuwam. Może powinnam zaufać swoim odczuciom. Więc byłoby to prawdopodobne.
Coś niecoś czytałam i wyobrażam sobie jakieś fioletowe krzyże albo rzucanie klatek na istoty i czuje się z tym lepiej - ale ciągle czuje napór i się wyczerpuję.
Kurde no bo przecież ja nie zwariowałam no.... :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-11-18, 11:11:20 »
Telewizja może jednak być inspirująca, jak sie nie ma do niej zbyt często dostępu.

W ciągu godziny bez zbytniego skakania po kanałach obejrzałem 2 ciekawe programy:

- na polsacie Tweety i kot Sylwester który rozbawił mnie niesamowicie
- i na Planete program o Jessice, 16-latce która opłynęła żaglówką kulę ziemską! Jak oglądałem ten program i zrozumiałem co ona tam przeżywa, budząc się na wodzie, widząc te wschody słońca na pełnym morzu, walcząc z żywiołem, czakra serca zaczęła miło pulsować :)). Zrozumiałem że nawet wielkie rzeczy nie są tak wielkie - zresztą ona sama to potwierdziła kiedy przybiła już do brzegu i wygłaszając mowę do witających ją ludzi: Nie jestem żadną bohaterką, jestem zwyczajną dziewczyną która miała marzenie.

Przypomniało mi się że Mount Blanc czeka na mnie już 3 lata od kiedy pojawił się w mojej głowie. Kiedy ja będę robił wielkie rzeczy? No dobra, robię wielkie rzeczy. Seba, tu i teraz, tu i teraz, tu i teraz...

Perspektywa się zmienia zupełnie po obejrzeniu takiego programu. To, że od wczoraj robię 2 krije KJ na dzień, nie jest niczym wielkim, jakby porównać do tego co ludzie wyprawiają na całym świecie. A jeszcze wczoraj się zastanawiałem czy nie przesadzam, haha. Trzeba tylko regularnie przesuwać granicę swojego lenistwa i wyobrażeń na temat tego co jest wielkie i trudne, a czego się nie da. I nie przywiązywać się za bardzo do tego co się aktualnie dzieje, bo można przegapić jutro coś jeszcze lepszego.

Przygoda, przygoda!:))
« Ostatnia zmiana: 2012-11-18, 11:16:42 wysłana przez Sebastian »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-11-17, 21:35:57 »
Mariusz
Czasem trzeba popracować na pierwszym piętrze albo w piwnicy jeśli tam jest bałagan:) No i gdy praca na wyższym pietrze nie usuwa nawrotów bałaganu

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-17, 21:16:48 »
Noo, to o czym piszecie = moje uświadomienia, i zgadzam się z tym. To tłumaczy moje postrzeganie aury, kiedys pisałam w innym watku, ze wiem ze osoba ktora ma 26 erd ma duże predyspozycje do oswiecenia często większe niż 35, w tu i teraz. Jest coś, co spływa, jakaś taka łaska i nie jest to zalezne całkowicie od obowiazującej drogi duchowej ktora jest nam tu znana, nie jest warunkiem ilośc przerobionego materiału- choć wtórnie zbliża to do oswiecenia oczywiście. Chodzi o medytacje, a raczej o załapanie tego czegoś. ostatnio miałam taki przeblysk, ale 2dnia dalam sie sprowokowac i ucieklo. I to był stan w którym normalnie zyłam, ale czułam się jak w matrixie. tzn, jakby było ale nie bylo, nie bylo ale bylo:) byłam ponad swoje ego, ale do czasu gdy ktoś mi wbił szpilę a ja to przyjełam:) To był przytomny stan, nie chodzi o to ze miłośc ze mnie buzowała, ale też o poszerzenie i połączenie z czymś wyrzej, taka wysoka wibracja w środku.
Zrozumiałam też ze moge sie oświecić w kazdej chwili, nie musze wybierac cichego miejsca do medytacji, nie muszę działać z poziomu: ok to teraz medytuje, cicho ma być wracam za godzinę. To sie wlewa jakoś i albo to powstrzymuję, albo nie. Ale zanim to sie stało, długo pracowałam nad sobą, owszem. cięzko mowic o czymś co jest mądrzejsze ode mnie ale myslę ze idę w dobra stronę;)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-11-17, 14:30:20 »
Mariusz,

Miałem takie doświadczenie, aczkolwiek nie wynikało ono z medytacji. Może ciężko w to uwierzyć, komuś kto tego nie doświadczył, ale wszystko widzie się tak klarownie i świadomie jak w stanie oświecenia. Co to widziało się jak karme, problemy, zmąconą kałuże, widzie się jako krystaliczną wode, wszystko jest jasne i oczywiste. Nie jest to oświecenie, ale wyraźnie czułem że gdybym pozostał w tej klarownej świadomości, naturalnie ona zaprowadziła by mnie do oświecenia w 4-5 tygodni.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-11-17, 14:12:28 »
tzn trochę się da ale nie lubię tego opisywać generalnie wRD jeszcze nie do końca wiemy co i dlaczego osiągać, ani w jaki sposób. Możemy to wiedzieć w znacznym procencie ale nie zawsze (% zależy od oczyszczenia danego tematu). Po osiągnięciu celu medytacji zawsze wiemy co i jak osiągać i osiągamy bez oglądania się na innych.
SKutkuje to tym, że gdyby ktoś osiągnął cel medytacji np na 26 ERD to gdyby w nim pozostał - dojście do 36 ERD zajęłoby kilka dni lub góra 2 tygodnie

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-11-17, 13:53:50 »
śniło mi sie że mam otwartość na twoje zabiegi w granicach 8 - 16% ;p

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-11-17, 13:52:12 »
Nie da się. Musisz złapać 8 poziom medytacji, chociaż to co w Art Leszka o stopniach medytacji pisza o tym poziomie, czyli "poza nicością bla bla...." nie do konca jest tym, co bym powiedział o TYM. A to może znaczyć, że albo i to przekroczyłem albo oni nie osiągnęli . (zastrzegam, że przejawiam to w niewielkim stopniu)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-17, 13:42:18 »
Rozwiniesz?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-11-17, 13:29:50 »
Mam cholerne problemy z zaakceptowaniem klasycznych metod rozwoju duchowego, bo zawierają w sobie pewien element iluzji widoczny z poziomu czegoś co jest opisane jako 8 stopień medytacji (a właściwie pamięci tego).

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-11-16, 10:39:57 »
Będzie się działo.............

W ostatnich dniach uaktywniły mi się bardzo silne deja vu a u mnie takie cos sie działo przed jakimis duzymi zmianami zyciowymi. Zatem obserwuję, dziwuję się jak silne te deja vu są i czekam z radością w sercu na wspaniałe przemiany;-)))))