Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 645651 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-14, 17:45:01 »
Nie boję się już mówić po francusku, dziś przegadałam z kolesiem godzinę i dałam radę. Był taki trochę ą ę o wypsikany na maksa perfumami, na koncu powiedzial mi, ze mówię lepiej  po francusku niż on po polsku-co nie wiem czy odczytywać jako komplement oraz ze jestem bardzo miła i ze jesli będe mieć jakis problem z asortymentem u nas którym on się opiekuje w centrali to zebym się nie wahała napisać, zadzwonić...Ale nie bałam się zbytnio bardzo.
A wczoraj miałam reunion z kolejnym, najmilszym z dotychczasowych Francuzów z jakimi miałam tu do czynienia, w dodatku chetnie i bardzo dobrze mowił po angielsku, pokazywał swoje koty i był bardzo sympatyczny.
J'aime bien mon travaill!

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-14, 09:52:02 »
Wyszło mi takie poczucie zagrożenia ,że sama się nie spodziewałam. Jako dziecko bałam się matki pod wpływem alkoholu-  nie lubiłam jej takiej, gdyż była agresywna, przeklinała itd. Wczoraj jak przyszła po kilku głębszych to usłyszałam jak coś klnie - takie poczucie zagrożenia mnie dopadło,że myślałam,że wejdzie w nocy do pokoju i mnie zaciuka więc przeszło mi przez myśl ,żeby na wypadek się ubezpieczyć i wziąć coś tępego do pokoju w razie ataku. Nie wiem czy to tylko z dzieciństwa, to było tak szalenie silne jakby kiedyś mnie zabiła i teraz chce się przed tym uchronić.Pomyślałam,że pewnie by tego nie zrobiła ale wolałam na wszelki wypadek zamknąć się w pokoju:)
Mam intencje obrony przed nią i boje się ataku więc przydałoby się to zmienić bo faktycznie moge sobie coś takiego głupiego przyciągnąć. Ale wczoraj dałam sobie odczuc to zagrożenie. Jak jest pijana to od razu mam poczucie zagrożenia- w dzieciństwie robiła rzeźnie ale może to coś głębszego. Boje się o swoje ciało materialne. I jeszcze mi wyszło,że jak moge się czuc bezczpiecznie jak i tak umrę? Poźniej zaczęłam sobie tłumaczyć,że śmierć ciała to fakt i tego nie przeskoczę ( i nawet nie chce przeskakiwać) więc dlaczego do tego czasu miałabym sie czuć zagrożona jak mogę czuć się bezpieczną? To chyba jakiaś złość na Boga,że niby daje bezpieczeństwo ale jak mam się czuć bezpiecznie jak przecież zginę( smierc mi sie tez z zagrozeniem kojarzy a nie z przejściem do nowej postaci) . O i takie coś mi wyszło,że to dobrze ,że wychodzi bo można się tego pozbyć.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-14, 00:19:15 »
Ah, po tym jak sobie odreagowałem kilka rzeczy i pozwoliłem sobie ponownie na jako takie wyluzowanie w kwestiach pracy i przyszłości - z miejsca przyszła kolejna opcja na lekkie, łatwe i przyjemne dorobienie sobie kolejnych pieniążków.

Od początku kalendarzowego roku przychodziły do mnie drobne i coraz większe możliwości dorabiania aż do końca wakacyjnej pracy, kiedy to zacząłem myśleć konkretnie o przyszłości - wtedy przytkał mi się przepływ na jakieś 2 miesiące, kiedy to siałem panikę i czarne wizje. A teraz wystarczyło choć trochę wyluzować i bum - leci dalej.

Czyli mam jasną odpowiedź żeby koncentrować się na luzie, spokoju, bezpieczeństwie i po prostu otwierać się coraz bardziej na ten przepływ bogactwa.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-13, 20:26:41 »
my jesteśmy krasnoLUDKI hopsa sa hopsa sa :))

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-13, 19:18:46 »
jacie! mam wrażenie, że normalnie ludzie/wy jak burza idą z uzdrawianiem! :))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-11-13, 16:04:34 »
Wracając do linka który zamieściłem wczoraj - jest to całkiem sensowna opcja, w którą mogę pójść.

Simple Living to coś co w tej chwili do mnie trafia i co mi potrzeba ugruntować. Tak więc 5 godzin dziennie popracowac przy warzywkach, zjeść zdrowy ekologiczny posiłek, potem kilka godzin opierdalać się na pobliskiej plaży, w kraju gdzie wiecznie jest lato, mając wokół siebie interesujących ludzi o podobnych zainteresowaniach z którymi mogę np. poćwiczyć jogę.

Daję sobie czas do kwietnia na nazbieranie na bilet i dotarcie tam albo w inne podobne miejsce.

W sumie to tu w Toruniu mam simple living od kiedy nie muszę się angażować w skomplikowane sprawy mojej rodziny i od kiedy nikt mnie na nic nie naciska i wystarcza że zarobię na mieszkanie i na to żeby coś zjeść:) no ale tu sie robi zimno i nie ma plaży.

Odkrywam ostatnio w sobie nowe przestrzenie. Mogę być smutny, mogę być szczęśliwy, mogę czuć pustkę, mogę czuć pełnię a i tak innych to zbytnio nie przejmuje i obchodzi. I kiedyś bym się na to obrażał, a ostatnio ten fakt mi bardzo dobrze robi. Kiedy to tak zaakceptować, to czasem samo z siebie jak wpadnę w komfortową zmułę, znajduje się ktoś kto mnie ciepłymi wibracjami wybija w stronę szczęścia.

Tak więc "Whatever works" ;P and I like it.
« Ostatnia zmiana: 2012-11-13, 16:14:39 wysłana przez Sebastian »

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-13, 15:55:45 »
Myślę,że dzięki afirmacjom bezpieczeństwa wyszedł jakiś ból w kręgosłupie, od wczoraj łupie mnie w odcinku piersiowym- jeśli to dzięki temu to intuicyjnie poczułam,że burzy się dotychczasowa konstrukcja we mnie i stąd ten ból. To jakby przeniesienie . Kręgoslup trzyma wszystko jest bazą dla stania na mocnych nogach, tak jak poczucie bezpieczeństwa. Wzmacniam swój kręgosłup' psychiczny' , reorganizuję miejsce dla nowej solidnej bazy więc stare troche nie chce odejść ale: Moja podświadomość łatwo przyswaja nowe treści , które do niej wprowadzam gdyż to dla niej korzystne. Gdy myślę,że tracę tak naprawdę przyjmuję zawsze coś lepszego od tego co straciłam. Modliłam się dziś o ukazanie intencji , które kryją się za bólem. Nagle mnie oświeciło,że to jest związane z poczuciem bezpieczeństwa nad którym pracuję. Ból znacznie się zmniejszył. Tak czy siak przyda mi się wzmocnić kręgosłup także od strony fizycznej bo mam skoliozę. Mam też skolioze psychiczną i chcę ją wyprostować dlatego muszę poczuć bezpieczną bazę. Nie poddam się, bede afkować aż do skutku

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-12, 21:01:39 »
no i muszę wyznać, że dobrze się czuję od dłuższego czasu :) czasem coś mi wywala, ale jednak to dobre samopoczucie jest stale obecne
teraz chciałabym się czuć bardzo dobrze, a potem świetnie cały czas :P
czyli uzdrawianie i doświadczanie samej siebie - tej boskiej rzecz jasna

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-11-12, 20:38:03 »
Semira
bo to najmądrzejsza rada:)też z niej korzystam i z jeszcze jednej-zglaszaj się po zabiegi, analizy etc do osoby, ktorej ufasz:)wtedy dzieją się cuda. Zrobiłam 2 razy w życiu wbrew intuicji-czułam, że Ktoś robi coś nie na energiach, do których jestem przyzwyczajona, ale dookoła padaly opinie zachwyconych osob więc owczym pędem i ja się załapalam na te uslugi-w obu przypadkach ten sam efekt-kiepsko-obu osobom odpaliła się karma ze mną i pomyliły przeszlość z teraźniejszością. I tak zaczęłam słuchać Siebie:)

Z tym sie zgodze w 100%.W przeszlosci tez zasugerowalam sie pare razy wspanialymi opiniami itp niektorych uzdrowicieli,ale ja  nie czulam sie przekonana,ale olalam moja  intuicje i sie przejechalam.Teraz w pierwszej kolejnosci slucham mojej intuicji ,poniewaz mam juz dosc mocno wyrobione zaufanie do Niej i ona mnie prowadzi do osob,ktore naprawde chca mi pomoc.A efekty widac od razu:))Tak jak wczoraj po zabiegu Kingii:)))))

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-11-12, 20:32:09 »
Semira
bo to najmądrzejsza rada:)też z niej korzystam i z jeszcze jednej-zglaszaj się po zabiegi, analizy etc do osoby, ktorej ufasz:)wtedy dzieją się cuda. Zrobiłam 2 razy w życiu wbrew intuicji-czułam, że Ktoś robi coś nie na energiach, do których jestem przyzwyczajona, ale dookoła padaly opinie zachwyconych osob więc owczym pędem i ja się załapalam na te uslugi-w obu przypadkach ten sam efekt-kiepsko-obu osobom odpaliła się karma ze mną i pomyliły przeszlość z teraźniejszością. I tak zaczęłam słuchać Siebie:)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-11-12, 20:28:57 »
Semira
Spora część współczynników odzwierciedla stan obecny - np. odnośnie rozwoju cech urzeczywistnienia, mocy duchowych, rozwoju czakr i świadomości. Badanie obciążeń ma więcej sensu, kiedy odnosi się je do wzorców destr./autodestr. - te są bardziej "stałe" i niejako pomagają określić gdzie się jest mniej więcej.

Niestety, takich całkowicie niezmiennych cech rozwoju to nie za bardzo da się wybadać. Wynika to z tego względu, że komuś się może odmienić (np.) i zdecydować żeby dalej się nie rozwijać a coś innego robić. Wtedy i zaniża się stan świadomości, energii i tworzy się nowa karma.

Jest też kwestią dyskusyjną co się bada w przypadku przepracowanej karmy. Ja np. mam karmę wojownika na 100%. Jednocześnie ujawniają się u mnie pewne wzorce pochodzenia wojowniczego. Ale z drugiej strony, nie byłbym w stanie kogokolwiek skrzywdzić, uderzyć (chociaż z 8 lat temu to tak). Tak samo np. karma maga, to też nie czuję chęci żeby komuś dosrywać, choć jakieś jeszcze wzorce z automatu się ujawniają (nie ma to mocy już). Nie wiem np. na ile dałoby się zakwalifikować wzorce wojowniczo-podobne do karmy wojownika gdy nie ma już chęci walki. No i jak zakwalifikować i ew. badać te wzorce które nie wynikają bezpośrednio z chęci walki. To jest dylemat który sam mam w tej kwestii:) No ale z drugiej strony, zbadanie wzorców destr/autodestr pokazuje, na ile ktoś chce sobie jeszcze dosrywać i chyba karma przepracowana mniejsze ma znaczenie, gdy tu jest nisko (wtedy różne "role" przejawiają się w sposób bezwysiłkowy - np. pracowanie wynika z karmy pracy, ale nie musi być nieprzyjemne)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-11-12, 20:22:20 »
Iustitia

Dzieki:)

Mysle,ze moje rozterki wynikaja z tego,ze ja mialam inne wyobrazenie na temat takich analiz.Mysle,ze nie tylko ja zreszta.
Na pewno zaczne wdrazac w moje zycie rade jaka dostalam od jednej osoby,ktora bardzo szanuje-ze na pewnym etapie wahadlo powinno sie miec glownie w sercu i nim sie kierowac:)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-12, 20:17:38 »
dziś byłam na pogrzebie wujka. Spoko , ale nie lubię takich ceremonii bo te katolickie są takie smutne. Muszę powiedzieć ze stypa z rodziną i nagadywanie na księdza bo pochował jehowych a jego nie chciał w kościele mnie wkurzały. Nawet się nie odzywałam. Są tak mało świadomi ,że hej! ale na swój sposób ich kocham( to chyba przyzwyczajenie) i nawet starałam sie wyciągać u nich raczej pozytywy bo negatywy wychodziły za każdym otworzeniem się buzi.
Raz nawet się wzruszyłam jak mówili jak odchodziła moja Babcia. Jak dali jej spokój i miłość przy ostatnim oddechu. Piękne.
Choć nic oprócz takich spędów rodzinnych mnie z nimi nie łączy to skupiałam się na ich człowieczeństwie.  I czułam nawet akceptację ich poziomu rozwoju, rozmów. Nie pracują nad sobą ale na głębszym terenie jesteśmy tym samym więc jak tu ich nie kochać :))))

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-11-12, 20:15:26 »
Semira
jeszcze jedno-jeśli moglabym cokolwiek doradzic, to sa intencje wspólne dla wielu karm, tak jak podałam Ci przykład z ofiarą-więc jeśli wiesz, ze to nie upadek swiadomości np, to patrzysz przy czym te same intencje są bazą i wtedy uzdrawiasz ową bazę

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-11-12, 20:13:00 »
Semira
mają sens i to duży:)masz wyraźnie wpisane, co masz dobrze ugruntowane /np. modlitwę wstawienniczą/ co masz do zrobienia /np. medytacja/ wiesz w regresingu gdzie może byc przyczyna Twoich problemów /np. czarna magia/. Analiza to świetnie wypisana ściągawka-wiem, co mnie obciąża, więc sie na tym koncentruję, a nie /jak w moim przypadku/nie tracę czasu i energii na afkowanie np.karmy społecznej czy karmy rodzica, bo tam mam czysto:)
100%dla mnie to jest cos bardzo weryfikowalnego-podam przykład z karmą rodzica, skoro jest 100 to kontakty z dziećmi nie sprawiają mi problemu, najbardziej rozwydrzone obiektywnie bachory stają sie przy takiej osobie wcieleniem dobroci, albo...odchodzą same, bo wiedzą, że przy tej osobie jazdy się nie udadzą. Posiadanie dzieci-musu, samopresji czy wewnętrznej nerwicy nie ma w tym zakresie, choc nie przeraża również ewentualnosc posiadania wlasnego potomka