Ogolnie to zabawne nawte bo wczesniej bylam na hip hopie i ja bylam taka wlasnie bardzo delikatna, dziewczeca i wyzwaniem dla mnie bylo przejawic sie tak ciezej, taka bardziej meska kobieta, mocna, zdecydowana, wyluzowana. mialam z tym problem jakis czas. Potem zaakceptowalam bardziej taka meskosc w sobie, na ktora mi bardzo wywalalo i sie bronilam przed tym bardzo.
Teraz siedze w firmie, gdzie jestem otoczona 4ma facetami i fajnie nawet sie dogadujemy. Nie sadze by mnie postrzegali mesko( chyba, ze o czyms nie wiem) Ale jest swobodnie nawet. Nie ma bariery kobieta- mezczyzna. Mozemy sie posmiac, nawet spiewamy sobie w pracy, bo akurat tu wszyscy jacys muzykalni, i kazdy na swoj sposob:)
Wychodza mi jeszcze rozne wzorce w relacjach mezczyznami.
A teraz ide sobie na taki dancehall i tu mam zupełnie coś innego. Miedzy czasie sobie chodziłam na taniec brzucha. To chyba takie moje pś szukanie wlasnej kobiecosci poprzez taniec.