Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 645499 razy)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-09, 12:47:24 »
To tak po wczorajszej sesji, kiedy uświadomiłam sobie, że przez 20 lat żywiłam do siebie uczucia, jakie żywiła do mnie moja matka - aż od okresu prenatalnego. Nie znałam innych. Byłam karmiona matką. Tym co myśli, mówi, czuje na mój temat. Silne uzależnienie od którego nie widziałam siebie. Nie miałam prawa zobaczyć siebie, jako siebie - na trzeźwo. Nienawiść z okresu prenatalnego rzutuje na całe życie, prowokuje do tego aby inni również nienawidzili. Na tyle mi się uzdrowiło, że zdziwiłam się - jak można mnie nie lubić? :)

Jak widać można. Akceptuję to, ale nie muszę mieć z takimi ludźmi kontaktu. Wybieram osoby inne, które są mi przychylne. Ale czuję, że to teraz ja jestem na górze z moją samooceną, a nie jak zazwyczaj - uniżona i zabiegająca o relacje.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-09, 12:41:42 »
Oczyściłam fb ;) aby mi śmieci nie wyskakiwały i reklamy w aktualnościach. Usunęłam osoby, które kiedyś mi szkodziły, były niemiłe, a trzymałam je tylko przez grzeczność. Po co mi to skoro nie mam z nimi żadnego kontaktu? Było coś na studiach, potem się skończyło, zawsze to tylko znajomosci na zasadzie cześć, a potem obgadywanie za ścianą. Poczułam dużą ulgę. Odpadło około 40 osób, co ich miałam tylko dla pozorów :)


Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-09, 12:34:16 »
hehe, Clint, dobre ; ))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-09, 12:32:04 »
A ja miałem dzisiaj śmieszną sytuacje rano. Obudziłem się (ale nie wstałem, ani nawet oczu nie otwarłem) i przyszła mi do głowy taka bezsensowna myśl "obudziłem się, to co by tu teraz porobić?" Dokładnie w momencie zakończenia myśli zadzwonił budzik, a moja pś rzuciła leniwie "a to se wstanę". :P

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-09, 10:01:23 »
Cóż za irytujący sen miałam w nocy, argh!!!!

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-08, 14:27:45 »
Ja mam dzis dzien pomieszania- dobrze, ze chociaz na Bogu moge polegac i na Was wszystkich.
Pracuje od 2 mies. u mojej szefowej- dobra kasa, praca nie jest ciezka ale psychicznie jest roznie. Jestem zameldowana na urzedzie pracy niemieckim i przymierzam sie do dalszej edukacji - moga mi zaplacic i wyslac na masazystke, fizioterapeutke albo naturopatka (prawie jak lekarz).

Sa dwa problemy- jeszcze sie nie zakwalifikowalam - a ju maz mial obiekcje, ze nie bede mogla zarabiac no i corka sie zajmowac- bo moze musze dzienne studium w innym miescie robic itd.
(wczesniej mnie namawial do uczenia sie , ale jak znalazlam ta prace to jakby zmienil zdanie).

Moja szefowa sobie wymyslila, ze moze mnie zawlaszczyc i decydowac o mojej przyszlosci. Kazala mi sie dzis okreslic ile bede u niej pracowac ( czytaj: czy bede do jej dyspozycji codziennie) rok ,dwa? Bo sasiad jej powiedzial- ze on nie wierzy, zebym ja robila taka prace dlugo u niej i jestem za dobra- czyli byc moze mam inne zamiary i bede robic kariere.
 Wiec mowie do niej-  nic nie moge i nie chce obiecywac- bo nikt nie wie co bedzie jutro. No i sie wsciekla.

A JA MYSLE SOBIE: KURDE NIE JESTEM NICZYJA WLASNOSCIA- I NIKT MI NIE BEDZIE MOWIL CO MAM ROBIC W ZYCIU!!!!! REALIZUJE MOOOOJE PLANY I SAMA WIEM CZEGO CHCE;  A JAK NIE WIEM TO SLUCHAM SIE MOJEJ NADSWIADOMOSCI I KONIEC!!!!

Zaczelo sie od mojej mamy- ktora mnie chciala przy sobie miec- ok ona jest kochana i nic by nie bylo w tym zlego ale nie lubie jak ktos mnie tlamsi i trzyma i przeszkadza w zyciu.
Samej jest mi ciezko zeby sie znalesc i byc w miare w zgodzie z soba ...a tu jeszcze wymagania i sztuczne wpedzanie w poczucie winy. Wystarczy dosyc czysu juz zmarnowalam.Bog dal mi talenty i nie moge ich marnowac....kiedy je odkrywam w sobie - to jest moim obowiazkiem je realizowac.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-08, 11:52:35 »
Od paru dni wlączyła mi się intensywna tęsknota za Boskością-taką prawdziwą, takim zlaniem się do Boga w calość. Slucham medytacji Leszka i lzy same mi plyną.

Offtopując w tej medytacji Leszek ma najslodsze brzmienie glosu:)albo ja wszędzie dopatruję się slodyczy. Nie cukrowej a realnej. Właśnie o to chodzi, że chcę oryginalu,a nie falsyfikatu. Mam dość wyobrażeń, wolę Boskość
« Ostatnia zmiana: 2012-08-08, 11:56:57 wysłana przez Iustitia »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-08, 11:50:48 »
W ogóle zmieniła mi się perspektywa w 2 ważnych sprawach dla mnie.
Przeszłam z nie dam sobie rady na mogę się tego nauczyć.
I teraz z muszę byś doskonała na jestem (mogę być) skuteczna.

Super :D

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-08, 11:44:05 »
Moja wewnętrzna inspiracja na dziś:

Skuteczność. Można być mało profesjonalnym, niedoskonałym, nie wyróżniać się inteligencją czy bystrością, ale za to skutecznym w działaniu.
Skuteczność jest fajna :) Bo pozwala na popełnianie błędów i uczenie się na nich, pozwala na luz i daje pole do popisu kreatywności. W przeciwieństwie do profesjonalizmu i doskonałości moich dotychczasowych zmor ;)

:D
Do profesjonalizmu i doskonałości dążyłam, ale nie byłam wstanie ich osiągnąć (zawsze było źle).

Skuteczna bywam, może jeszcze nie we wszystkim, ale się udaje :D Skuteczność jest dla mnie osiągalna :D i łatwo da się weryfikować w przeciwieństwie do 2 powyższych :D
« Ostatnia zmiana: 2012-08-08, 11:47:59 wysłana przez Grażyna Anna »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-07, 22:51:32 »
Witek

To mogą być lęki przed ludźmi. No i samoocena w pracy:) Lęki przed życiem, działaniem, byciem , przejawianiem się w materii.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-08-07, 22:38:00 »
Zaczynam mój rozwój duchowy od nowa. Mam stabilną pracę w której się jako tako odnajduję a nawet mam kilku duchowych sojuszników, pieniądze, wypasione mieszkanie, nowe łóżko z supermateracem jest zamówione na raty i w drodze co skompletuje wymarzone umeblowanie mojego mieszkania, umiem gotować, mam prawo jazdy kat. c z perspektywą rozszerzenia, moich nieufności i uskoków w relacjach międzyludzkich nadal nie wypleniłem.

No to czego ja właściwie teraz chcę?

Wybieram się na zajęcia Darka Logi w połowie września na temat "Rozwój duchowy - jego sens i cele". Będę się czuł jakbym go pierwszy raz w tym życiu widział:) kupe czasu minęło, a to on zapoczątkował moją przygodę z rozwojem.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-07, 22:27:09 »
Mówisz? :D Ja się szczerze mówiąc trochę boje, że to się może nagle skończyć np. po tej pracy już nie pojawi kolejna, równie fajna i będzie to samo co wcześniej. Niby czuje, że powinno już być z grubsza ok i pewnie jak zwykle samo się wszystko ułoży, ale mimo wszystko siedzi gdzieś ten lęk, że się nagle wybudzę z tego pięknego snu :P

A co do Twojej sytuacji - to ja bym się pomodlił o jakieś nowe, rozwijające Cię pod tym kątem możliwości pracowania i skorzystał z tego co się pojawi. Zawsze się można chociaż tymczasowo pozajmować czymś innym, tylko po to, aby pewnych rzeczy spróbować i pootwierać się różne ciekawe opcje.

Tak jak mi sam pisałeś w jednej analizie - samo unikanie wchodzenia w pewne rzeczy, mnie hamowało i teraz widzę jak bardzo. Teraz nawet trochę żałuje, że się wcześniej nie wziąłem, ale trudno :P

Darek Loga też raz na warsztatach powiedział coś takiego fajnego, że jak się ma jakieś lęki i opory przed działaniem, które nie jest niczym niezdrowym, to tym bardziej warto w nie wchodzić, aby się skonfrontować z tym wszystkim. A Ty chociaż z pracą ustawiłeś się całkiem fajnie (też bym tak chciał :P), to raczej robisz takie rzeczy, które jednak trzymają Cię nieco na uboczu rzeczywistości społeczno-materialnej (jak to ładnie napisałeś), więc może warto popróbować chociaż przez jakiś czas porobić coś bardziej z ludźmi, w ramach jakiejś grupy i ogólnie w ramach sfer życia, których się do tej pory unikało, żeby się w to wszystko wdrożyć i pokazać pś, że to wszystko nie boli, nie gryzie i nie zabija :) A to potem na pewno by się przełożyło na znacznie szersze pola do działania i więcej możliwości w ramach prosperującej świadomości.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-08-07, 22:05:56 »
Idziesz po równi pochyłej do góry:) Na ten moment żeś tak wlazł że już raczej właśnie czekają Cię sukcesy na tej płaszczyźnie (bo jesteś już w żywiole). Ja szczerze mówiąc mam jeszcze z tym problem, bo mimo że kasy mam w zasadzie dostatek, to nie umiem jej zarabiać specjalnie i nie udało mi się wkroczyć w rzeczywistość społeczno-materialną :) (taką konkretną praco-zarabialność i wiarę w powodzenie tu). Ale czasem jak mi się uda kupić coś większego z zarobionych pieniędzy a nie wyjmowanych z kapelusza, to się czuje fajnie. Chyba brak wiary w siebie u mnie i w moje możliwości (mimo wiary i efektów, w kapeluszowe utrzymanie:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-07, 20:12:03 »
Dzisiaj mam dzień dziecięcej radości.

W pracy mamy obecnie dosyć duży luz, bo kandydaci już praktycznie nie przychodzą, a w systemie jest błąd, który nie pozwala nam na sprawdzanie teczek. Tak więc od prawie tygodnia robimy wyjątkowo niewiele głównie grając razem w różne gry - można więc powiedzieć, że dostaje 10 zł brutto za każdą godzinę poświęconą na grę w karty, warcaby, monopol (i inne), rozmowy z ludźmi, wycieczki do sklepu i szeroko pojęte obijanie się. Generalnie czuje się jakby mi ktoś zorganizował wakacje w fajnym towarzystwie i jeszcze mi za to płacił :D

W każdym razie wracając do dnia dziecięcej radości - dzisiaj jakoś tak klimat się udzielił ludziom i wyszło na to, że przy pakowaniu korespondencji (coś tam jednak robimy od czasu do czasu) przynieśliśmy sobie wysoki na metr karton i wrzucaliśmy do niego gotowe koperty. Nie robiliśmy jednak tego zwyczajnie, ale wrzucaliśmy je tak, aby swobodnie opadały obijając się o ścianki kartonu i lądując na dnie, ciesząc się jak banda dzieciaków z obserwacji swobodnego opadu. Wiem, że brzmi to śmiesznie, ale dla mnie było w tym tyle takiej pierwotnej, dziecięcej radości bez większego powodu, że aż się miło zrobiło.

Później kupiłem sobie loda i wygrałem darmowego Big Milka, więc miałem dwa lody w cenie jednego. Bonus +10 do dziecięcej radości.

Na koniec dnia wybrałem sobie w końcu i zamówiłem nowy monitor 23 calowy (poprzednia 17-stka się zepsuła niedawno, ale miała już 7 lat, więc to był jej czas) za świeżo zarobione pieniążki z mojej super przyjemnej pracy :) Już się nie mogę doczekać, aż to cudeńko trafi w moje łapki.

Tyle radości można odnaleźć w codziennych drobnostkach, a ludzie jej szukają w jakiś wielkich i epickich osiągnięciach.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-07, 19:10:17 »
chcialam wyznac, że boje się trochę lecieć samolotem niebawem. Nie chcialabym umrzeć. nieraz sie boje leciec, nieraz nie, a teraz się boję. a moze inaczej,niepokoję.