Mówisz?

Ja się szczerze mówiąc trochę boje, że to się może nagle skończyć np. po tej pracy już nie pojawi kolejna, równie fajna i będzie to samo co wcześniej. Niby czuje, że powinno już być z grubsza ok i pewnie jak zwykle samo się wszystko ułoży, ale mimo wszystko siedzi gdzieś ten lęk, że się nagle wybudzę z tego pięknego snu

A co do Twojej sytuacji - to ja bym się pomodlił o jakieś nowe, rozwijające Cię pod tym kątem możliwości pracowania i skorzystał z tego co się pojawi. Zawsze się można chociaż tymczasowo pozajmować czymś innym, tylko po to, aby pewnych rzeczy spróbować i pootwierać się różne ciekawe opcje.
Tak jak mi sam pisałeś w jednej analizie - samo unikanie wchodzenia w pewne rzeczy, mnie hamowało i teraz widzę jak bardzo. Teraz nawet trochę żałuje, że się wcześniej nie wziąłem, ale trudno

Darek Loga też raz na warsztatach powiedział coś takiego fajnego, że jak się ma jakieś lęki i opory przed działaniem, które nie jest niczym niezdrowym, to tym bardziej warto w nie wchodzić, aby się skonfrontować z tym wszystkim. A Ty chociaż z pracą ustawiłeś się całkiem fajnie (też bym tak chciał

), to raczej robisz takie rzeczy, które jednak trzymają Cię nieco na uboczu rzeczywistości społeczno-materialnej (jak to ładnie napisałeś), więc może warto popróbować chociaż przez jakiś czas porobić coś bardziej z ludźmi, w ramach jakiejś grupy i ogólnie w ramach sfer życia, których się do tej pory unikało, żeby się w to wszystko wdrożyć i pokazać pś, że to wszystko nie boli, nie gryzie i nie zabija

A to potem na pewno by się przełożyło na znacznie szersze pola do działania i więcej możliwości w ramach prosperującej świadomości.