Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 644907 razy)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-11, 21:50:50 »
Oczywiście, że oczyszczanie jest istotne. Chodziło mi o to, aby się nie odgrodzić od doświadczania, życia wybierając tylko oczyszczanie i myślenie o tym - co mi jeszcze zostało, z tym mam problem, to muszę oczyścić. Można się mocno wpędzić w poczucie beznadziei i wymęczyć niż naprawdę przeżyć efekty fajnych zmian. Ja postanowiłam dawac sobie po prostu więcej wytchnienia, skupiać się na tym co już osiagnęłam niż na moich brakach i błędach. Nie znaczy to, że przestaję pracować nad tym co dla mnie ważne.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-11, 20:55:25 »
Fajnie jest jak jest dystans do wywałek. Kiedyś miałem bardzo fizyczne objawy, kiedy coś się oczyszczało. Do tego waliło sie wszystko. Ale po pewnym czasie pś zrozumiała, że to nie atak na nią, ale proces uzdrawiania. Ważne jest właśnie to podejście, żeby nie dać się osaczyć.
Laka, ja ma też tak, że muszę oczyszczać, choć odpoczynek, relaks, modlitwa też są potrzebne.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-11, 20:23:44 »
Black Rose

Może  i jest trochę prawdy w tym co piszesz, ale wiem po sobie, że to nie wystarczy, przynajmniej mi... Potrzebuję oczyszczania, bo gdy zaczynam działać to kreują się niestety mało pozytywne rzeczy. A ja tego doświadczam.
Może dla kogoś, kto jest już bardzo oczyszczony i może skupić się na podnoszeniu wibracji, poddawaniu Bogu to jest ok. Ale mało myślę, jest takich osób, które tego oczyszczania już nie potrzebują. Mi się twórcze działanie nie bardzo udaje na dzień dzisiejszy.

Jeśli ktoś ma nie oczyszczoną relację z Bogiem i sobą, to jest niestety kiepsko i nawet medytacje mogą nie wychodzić.
Wiem jednak, że popadanie w przesadę i skupianie się na ciągłych wywałkach też nie jest fajne.
Choć u mnie jest tak, że jak coś ruszę afirmacją i medytuję więcej to mi wywala. No niestety i jedyne co wtedy mogę zrobić to pomodlić się, próbować medytować( jeśli na Boga mi za bardzo nie wywala), pisać afki, robić sesję, albo inną metodą się oczyścić.
Zastanawia mnie to bardziej jak zachować balans, oczyszczać, a jednocześnie móc funkcjonować normalnie, nie popadać w te wywałki. Ja się ostatnio np zmuszam do działania, do pracy, spacerów, żeby na czymś innym też się skupić. Ale to z różnym skutkiem wychodzi, czasem idę na dwór, a czuję się fatalnie, beznadziejnie, a do tego jestem nieprzytomna. Mało przyjemny taki spacer.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-11, 17:03:58 »
Dużo medytacji, odpoczynku i twórczego działania - od czasu do czasu sesja, nie nałogowo i bez presjowania na siebie. I będzie dobrze:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-11, 16:42:13 »
Hydrozagadka,
tak to jest ważne. Jednak trudno się wybić czasem poza lęki i przywiązania do jakiegoś tematu, kiedy umyślimy sobie, że to i właśnie to, silnie wpływa na życie. Takie uzależnienie samopoczucia od czasem błachych problemów, braków i ubytków. Wystarczy, żeby się zafiksować na jakiejś myśli - co jeszcze do zmiany, aby było mi dobrze, a to "dobrze" nie przyjdzie. Zamiast tego będą wyłazily nowe trudności do przepracowania. Ja zobaczyłam na sobie, że to może trwać w nieskończoność, to zupełnie jak tendencje ucieczkowe, aby nie być wreszcie szczęśliwą.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-11, 16:24:09 »
BR - ostatnimi czasy doszłam do dokładnie takiego samego wniosku - docenienie tego co już jest, co się ma i korzystanie z tego w pełni, a nie ciągłe dążenie do czegoś, kierowane niezadowoleniem czy brakiem - do uzdrowienia, zrozumienia, udoskonalenia itp ;)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-11, 16:20:57 »
Tak pomyślałam dzisiaj, że ciągłe skupianie się na oczyszczaniu, na tym co pozostaje do zmiany, niż na tym co już istnieje i co można docenić - generuje masę problemów. To przyczynia się do sytuacji, w których problemy jedynie narastają i jest tego co nie trzeba więcej. Skupiam się na pozytywach, na tym co mogę osiągnąć, zmienić - nie na ciągłych brakach i tym co chcę uzupełnić. Wydaje mi się, że moja kreacja z takim podejściem może być skuteczniejsza. To niedawna myślałam ciągle - nie mam kasy, muszę uzdrowić  to i to. Źle się dzieje w rodzinie, trzeba zmienić to i tamto. To bez sensu. Chcę skupić się na tym co już osiągnęłam, na tym co dobre, cokolwiek mogę odnaleźć takiego co mnie inspiruje i motywuje. Takie moje krótkie przemyślenia :)

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-08-11, 13:07:47 »
Chyba dotarłam do jednego ze źródeł tego obecnego chaosu...


   Satanizm,lucyferianizm,demonizmy i inne ...izmy,przyzwyczajenie się do takiego a nie innego przejawiania się,do niskich energii i emocji,żerowanie na cierpieniu-także podsycanie własnego( ! )...

   I silny lęk,tak bliski pierwotnemu,że za to wszystko Bóg mnie wreszcie znajdzie,ukarze,unicestwi raz na zawsze...No i jak tu się cokolwiek kiedykolwiek miało uzdrowić?W lęku,totalnym braku zaufaniu do siebie i do Boga,który robił się coraz bardziej daleki,mglisty i totalnie dla mnie niedostępny... Skąd ja miałam brać siłę jak sobie sama kabel zasilania odcięłam :-P...

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-11, 10:44:49 »
Freefallfing - myślę, ze dobrze pozwolić, żeby te emocje wychodziły niż cały czas tkwiły skumulowane? Wspieram, niech boskie światło energii miłości rozpuści w Tobie te emocje, oraz przyczyny tych emocji i uzdrowi je jak najlżej, i jak najskuteczniej.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-11, 10:48:13 wysłana przez hydrozagadka »

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 22:02:54 »
Freefalling,
wspieram, niech odejdzie jak najszybciej :)
pomódl się o uwolnienie od wszelkich intencji, schematów i przyzwyczajeń by tak silnie odczuwać te emocje

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-08-10, 20:34:22 »
Aghrrrrr!!!


Raaaany-chyba jeszcze nigdy nie czułam takiego silnego gniewu,nienawiści i strachu jak dzisiaj...I tak dużej nieprzytomności...

Wszystko się wali-wywala mi gniew na ojca,matkę,Boga,znajomych,czuję,że zostałam w obliczu tego gniewu sama...Sama się nim też zatruwam,coraz bardziej...

Rozwalające jest przede wszystkim to moje poczucie bezradności wobec tych emocji.Zastanawiam się,czy ja z jakiegoś powodu czasem nie zbieram tego gniewu od innych-w tym bliskich,bo tak się nauczyłam,może połączyła nas jako rodzinę ziemską właśnie ta emocja i przy oczyszczaniu właśnie tych więzów ona tak wywala?Kurczę,no ile jeszcze???

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 17:10:18 »
Clint :)

ja Ci powiem, że mimo iż dzieci nie mam, czuję się matka, której córka wyskakuje z pomysłem wyjazdu na misje (chyba do końca życia), zatkało mnie tak, że zaczęłam się już tylko śmiać i powiedziałam mamie żeby mi głowy nie zawracała głupotami

Sytuacja może wydaje się zabawna, ale niestety jest dość niewesoła. Mamy w rodzinie dość skomplikowaną sytuację majątkową,  razem z rodzeństwem chcemy wszystko załatwić polubownie, bez konfliktów i tak żeby każdemu było dobrze. Oczywiście złą postacią w tym przedstawieniu jest mój ojciec. Nam (dzieciom) zostanie na głowie mama, chcemy sprzedać jej dom (za jej zgodą oczywiście) i kupić jej mieszkanie, bo domu w żaden sposób nie będzie w stanie utrzymać, a mój tata ma ją zamiar zostawić. Pytaliśmy już rady prawnego i ojciec nie ma obowiązku pomocy mamie w utrzymaniu domu po wyprowadzeniu się z niego więc my się do tego mamie zobowiązaliśmy. No i moja mama, latami żyjąca w stagnacji i ukrywanej depresji, nie potrafi jak dziecko samodzielnie podjąć żadnej decyzji, więc nijako my musimy za nią decydować, na co ona tylko przytakuje. Kiedy usłyszała jak chcemy rozwiązać jej sytuację, zgodziła się, ale jednocześnie wpadła w panikę i wtedy wyskoczyła z Paragwajem. To tak pokrótce, sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana, ale to już sprawy o których nie chcę pisać, bo bardzo prywatne.
Czuję się trochę jak w telenoweli, na szczęście emocjonalnie nie przeżywam tego za bardzo, tylko martwię się trochę mamą, bo wczoraj wyczułam w niej coś mówiącego, że chce ze sobą skończyć, tylko czeka na odpowiedni moment.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-10, 17:12:28 wysłana przez Karola »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-10, 16:36:39 »
Karola
Ja bym chciał żeby moja mama pojechała na misję do Paragwaju :D

Dzisiaj rano miałem z ojcem tak długą i żywą dyskusję jak nigdy - jeździliśmy po matce. :P

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-10, 14:18:48 »
Zadzwonil dzis do mnie znajomy...Olaf, ktorego poznalam w pracy przed paroma laty i byl to typ milego faceta ale bardzo delikatnego - prawie jak kobieta.Zakochal sie we mnie bez pamieci i robil sobie nadzieje..wtedy bylam sama ale wiedzialam - to nie dla mnie - nie z nim.On jednak dalej byl wpatrzony we mnie i musialam mu wyperswadowac, ze nie bedziemy raczej razem.
 Potem wiedzial, ze jestem z Michaelem. Dzis jak zadzwonil- przeszlo mi przez mysl- no tak on musial byc ze mna i ktos kogos wtedy musial zmanipulowac, ze on ciagle marzy o mnie- a ja nie. Wiec pozwolilam mu sobie to dzisial wytlumaczyc- on czai troche o co biega- natomiast ja musze sie zabrac do uwalniania nas od siebie. Tak to jeszcze sie o siebie upomnialo. Wiec do dziela...;)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-10, 07:24:03 »
BlackRose
Ja poprzednio dość niefortunnie się wyraziłam.
A chodzi mi konkretnie że masz taki niespotykany wyraz twarzy, wyrażający dziecięcą ufność i niewinność.
Chciałam teraz podkreślić że nie widać u Ciebie niczego z dziecinności.