Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640336 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-03, 15:45:34 »
Fel, absolutnie kocham Cię za to, że jesteś taka fajna, mądra i kochana :)) ***

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 15:06:39 »
skoro u mnie chodziło o poczucie dumy, a nie zarozumiałość czyli odczucia skierowane w moją stronę, a nie cudzą

Clint, od czegoś takiego może zacząć się podział: duma jest ok, a zarozumiałość nie i odcinanie się od uczuć, które masz w sobie.
Wszystko co w Tobie jest OK, niezależnie od tego, jak jest oceniane przez innych. Przyjmuj wszystko jak leci, bez oceniania, bo tylko wtedy będą mogły pokazać się najbardziej zapuszczone części Twojej osobowości, do których teraz nie masz dostępu. A jak się pokażą, to będzie można je uzdrowić :)
Powracając do dumy - nie da się od niej w pełni uwolnić, nie pozwalając sobie na pławienie się w zarozumiałości, czy w poczuciu bycia lepszym :P Nie musi to długo trwać, ale trzeba pozwolić sobie na coś takiego bez ograniczeń.
Oczywiście nie trzeba tego wyrażać na zewnątrz (np. obrzucając kogoś epitetami;), a nawet nie jest to wskazane. Można powiedzieć o tym zaufanej osobie, czy nawet tu na forum, ale nie warto dawać temu upust. Nie o to mi chodzi (choć gdyby coś takiego się stało, to też nie warto się za to winić ;) Ale przed sobą warto się przyznać do wszystkiego i pozwolić sobie na wyrażenie wszystkich uczuć, które masz w środku.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 14:55:51 »
Ja to widzę w ten sposób, że duma (w sensie pychy bardziej) ma zawsze związek z oceną siebie jako lepszej, albo kogoś innego, jako gorszego, czyli zawsze za tym idzie wywyższanie się. Można jedynie wywyższać się w mniejszym lub większym stopniu, albo pokazywać to lub nie (nawet przed samym sobą).
Natomiast odróżniam dumę od "radości z...". W języku polskim "duma" ma raczej pozytywny wydźwięk, bo wiąże się z tym drugim rozumieniem (z radością). I ja czasami używam też tego słowa ("duma") w takim właśnie pozytywnym znaczeniu. Wielu ludzi tak właśnie robi i pewnie stąd wynikają pewne nieporozumienia.

To jest tak: jak czuję radość z tego, że jestem mądra, ładna, bogata i coś tam coś tam, to jest jak najbardziej ok. A jeśli czuję się dumna z tego, że jestem ładniejsza od Zośki z parteru, to też jest ok, bo jestem człowiekiem nieoświeconym i mam prawo czuć to, co czuję (uczuć nie powinno się oceniać, bo one albo są, albo ich nie ma, nie da się czuć czego innego, niż się czuje. Można je jedynie wyprzeć i udawać co innego). Kiedy nasycę się tym uczuciem, to mi to przejdzie i będę czuć tylko radość z faktu, że jestem piękna.
Ale jeśli gdzieś po drodze dowiem się, że to brzydko czuć się lepsza od innych, to ukryję dumę pod fałszywą skromnością i bedzie ona bruździc z ukrycia, albo zniekształcona (jako wywyższanie się) ujawni się w dziedzinach, w których duma jest społecznie akceptowana.

Jeśli kojarzysz takie powiązanie jak lęk przed ocenią i lęk przed śmiercią, to masz dobry kontakt ze sobą :) Tylko mi powiedz czy masz na myśli lęk przed śmiercią ego, czy faktyczny lęk przed śmiercią (np. taki jaki może pojawiać się na whh, chyba miałaś whh kiedyś).

Ja widzę siebie-na-teraz jako mieszankę mojej prawdziwej (boskiej) natury i Ego, czyli różnych naleciałości, które nie są mną.
Ja prawdziwa nie czuję lęku. To ego się boi.
Ale ten lęk Ego można podzielić na coś takiego jak piszesz: na lęk przed śmiercią Ego i na lęk przed taką śmiercią, jaką znamy (czyli można powiedzieć, że przed śmiercią ciała). Ten drugi rodzaj lęku odczuwa np. niemowlę, które w przypadku porzucenia byłoby skazane na śmierć, a więc za wszelką cenę chce zadowolić rodziców.
Który lęk mam na myśli? I jeden i drugi, bo oba pochodzą od Ego. A ja bardziej czuję i syntetyzuję, a nie analizuję.
Między innymi dlatego nie podobało mi się WHH (miałam 2 sesje, które były totalną porażką). Nie lubię schematów, nie widzę obrazami (tylko czuję), nie lubię dzielić tylko łączyć, itd. Choć z tego co widzę, to dochodzę do podobnych wniosków i efektów co ludzie, którzy poddają się WHH (chodzi mi m.in. o kwestię czarnych dziur, które nie dadzą się uwolnić, zlikwidować, a trzeba je nasycić i szczytowe stany świadomości, dom których dochodzę zupełnie inaczej, ale to u mnie też nie stany, a 1 ogólny stan, więc i tak nie do końca ufam WHH :P).

Karina
 Może to: Dumą sie  często rekompensuje poczucie urażenia (urazy).

A ja myślę, że próba uświadomienia sobie zranienia przed poczuciem dumy w pełni i przed nasyceniem się tym, co ona daje, niekoniecznie jest dobrym rozwiązaniem.
Duma rodzi się z lęku przed bólem dostrzeżenia, że jest się słabym, podatnym na zranienia. To duża sprawa, więc dopiero gdy przeżyje się tę dumę w pełni, gdy się nasyci tym "wspaniałym" uczuciem, które ona daje, można będzie skonfrontować się z tym bólem i łatwiej go znieść.
Często dopiero w ten sposób można do niego dotrzeć.

Karina,
ja bym Ci poradziła coś takiego: wypisz sobie na kartce wszystko to, w czym uważasz się lepsza lub gorsza od kogoś innego. I pozwalaj sobie na odczuwanie dumy z tego powodu (to, że jest się gorszym też może być powodem do dumy ;P). Jeśli pojawi się lęk, to pozwól sobie na niego. Albo przerwij, jeśli nie będziesz dawać rady. A potem do tego wróć. I tak powoli pozwalaj sobie na czucie się lepszą za WSZYSTKO od innych. Wywyższaj się, ile wlezie, możesz nawet obrzucać innych epitetami (ale w myślach! ;). Niech wychodzą lęki, wstyd i co tylko z tym związane. Jak wyjdą, to pozostanie czysta duma, która będzie bardzo fajna. Też sobie na nią pozwól. Ona też przejdzie. Ale wtedy będziesz już gotowa na przyjęcie tego bólu, który jest pod spodem dumy.

Tak na marginesie - ja kiedy przechodziłam tę fazę, to czułam się lepsza nawet dlatego, że mam tak piękny nos. A nos to mój kompleks, bo jest skrzywiony po wypadku! Ale wtedy czułam taką dumę z niego, tak bardzo czułam się lepsza, że inni mają takie paskudne, proste nosy :PP
Już samo to pokazuje, że duma spełnia funkcję ochronną. Pod nią kryje się biedna, mała, skrzywdzona dziewczynka.
Przytulam tę kochaną, skrzywdzoną Karinkę-Kasię :)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-03, 14:32:49 »
Tak jeszcze odnośnie słów dodam jako ciekawostkę, że jednorazowe wypowiedzenie lub usłyszenia pewnych słów, może mieć bardzo daleko idące skutki, negatywne jak i pozytywne. Nie wierzyłem, póki nie doświadczyłem, a miałem szczęście że trafiły mi się te dobre :)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-03, 14:15:04 »
dlatego ja wolę mówić zadowolony, doceniający siebie niż dumny(bo to ma dwuznaczne znaczenie, w moim wypadku jedynie negatywne)

wszystko ma swoje znaczenie, jak to kiedyś ktoś mi mówił że słowo A i słowo B znaczy to samo, ja odpowiedział że gdyby znaczyło to samo to było by jedno słowo zamiast 2 różne. Różnica w uzdrawianiu jest taka czy trafimy w problem czy obok niego. A trafiać obok można długo. Przykładem jest proste EFT, gdzie odpowiednie ułożenie jest kluczem.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-03, 14:25:56 wysłana przez lukaszlm »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 14:05:18 »
Grażyna,

Ja czuje to tak że - wywyższanie się to próba bycia lepszym, mądrzejszym, poprzez chwytanie się tego co na górze, zaś duma to próba bycia lepszym, mądrzejszym poprzez odpychanie się od tego co na dole. Dlatego też mówi się duma nie pozwala mu... itd.

Ok lukasz już rozumiem.

Ja bardziej dumę rozumiem jako ... "super mi to wyszło, jestem dumna/dumny z siebie i zadowolona/zadowololny ..."

Ale jest i ta druga strona dumy, o której napisałeś.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-03, 14:02:48 »
Duma to jest to samo co godność ? I kiedy ma pozytywny wydźwięk poza wywyższaniem sie ?

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-03, 13:50:54 »
Grażyna,

Ja czuje to tak że - wywyższanie się to próba bycia lepszym, mądrzejszym, poprzez chwytanie się tego co na górze, zaś duma to próba bycia lepszym, mądrzejszym poprzez odpychanie się od tego co na dole. Dlatego też mówi się duma nie pozwala mu... itd.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 13:40:49 »
Ja to widzę tak że duma, jest wtedy jak zostaniemy zranieni, potem żeby nie stało się to jeszcze raz, wybijamy się na wyżyny, tzn. ja jestem nad a inni pod zapewnia to pewien złudny komfort.

Nie jestem pewna, czy to co opisałeś to jest duma. Mnie bardziej kojarzy sie z wywyższaniem się.
Ale ja z uczuciem dumy mam niewiele doświadczeń, więc możliwe ze mam nieadekwatne skojarzenia.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-03, 13:27:25 »
Leszek,
wiem, paskudztwo trzyma się mocno :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-03, 13:20:29 »
Tak to działa :)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-03, 12:55:56 »
Ja to widzę tak że duma, jest wtedy jak zostaniemy zranieni, potem żeby nie stało się to jeszcze raz, wybijamy się na wyżyny, tzn. ja jestem nad a inni pod zapewnia to pewien złudny komfort.

Bardzo ważne jest też w tym to że zranienie zdaje się być niesłuszne, niesprawiedliwe. Wtedy jeszcze bardziej pojawia się przepaść między moje słuszne, a wasze niesłuszne złe. Różnica poziomów rośnie.

I najważniejsze zejście z tego podium jest trochę trudne bo wydaje się że lecimy w dół przez chwilę.

Tak to działa u mnie, chociaż powoli będę rezygnował z takich bajerów bo nie są mi już tak potrzebne. Ale działają jeszcze mocno ;)
« Ostatnia zmiana: 2012-07-03, 13:03:50 wysłana przez lukaszlm »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-03, 12:40:50 »
Sebastian
Nie sugeruję. Ale jeśli Cię poruszyło, to zbadaj :))

Felicite
 Świetnie napisane :))

Karina
 Może to: Dumą sie  często rekompensuje poczucie urażenia (urazy).

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-03, 12:23:53 »
LUdzie tez dziękuję za rozjaśnienie tematu, jednak to prawda, ze podobne przyciąga podobne, mam ten sam problem co Clint, nie akceptuję i wypieram swoją dumę, nawet teraz jak to opisujecie to mam wrażenie, ze nie znam tak naprawdę tego uczucia, jednocześnie czuję w ciele, gdzie są te miejsca, gdzie ona prawdopodobnie stłumiona jest. Często ludzie mi mówili, że postrzegali mnie z boku jako bardzo dumną osobę, wręcz zarozumiała. A ja o co chodzi ? :) Musze się nauczyć jak to jest odczuwać dumę i co to znaczy. Jak ktos ma jakies wskazówki to poproszę.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-03, 12:01:37 »
Bo za tym stoi lęk przed nadmuchaniem Ego, a za tym idzie lęk przed oceną, przed odrzuceniem, utrata jedności, a więc lęk przed śmiercią.
Jeśli kojarzysz takie powiązanie jak lęk przed ocenią i lęk przed śmiercią, to masz dobry kontakt ze sobą :) Tylko mi powiedz czy masz na myśli lęk przed śmiercią ego, czy faktyczny lęk przed śmiercią (np. taki jaki może pojawiać się na whh, chyba miałaś whh kiedyś).