Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640358 razy)

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-09-04, 14:21:55 »
Michał486
na pierwszy rzut oka wygląda to na przejawiające się obciążenia związane z magią

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-09-03, 08:38:27 »
Czuję jakiś opór w rozwoju duchowym.
Zawsze byłem ciekawy co mogę oczyścić, co mogę się o sobie dowiedzieć gdzie dojść a teraz czuję lek.
Tak sobie myślałem co to jest jaka jest tego przyczyna i mi wyszedł Bóg. Jeszcze nie wiem jaka jest tu jego rola dokładnie. Bo to jest świeży dla mnie temat.
Czuję jakiś lek i poczucie winy jakobym wchodził w jego kompetencje, ale jest też coś jeszcze czuję że jest.  Nie wiem co.
Lęk przed zmianą może. 

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-23, 20:09:28 »
Liliole
Cytuj
Może źle sie wyraziłam z tym odpięciem, nie chodzi mi o zasilanie energią tylko o odpięcie się od bycia sensem życia dla mojej mamy
a  to teraz rozumiem, w związku ze zmianą Twoich priorytetów w tej relacji, również mama musi znaleźć w sobie siłę, by przewartościować swoje życie i cele, przy dużym przywiązaniu może wiązać się to z kryzysami

ja to mojego odciąłem energetycznie, całkiem spontanicznie na pewnych zajęciach na których prowadzący pokazywał nam gdzie wykrywać różne podpięcia pochodzące od tzw. wampirów energetycznych, w większości martwych (czasem całych rodów), ale i od żywych ludzi, zanim doszedł do końca i zdołał wyjaśnić pewną złożoność niektórych układów, np. tych związanych z bliskimi nam osobami,  to odpiąłem jednego z takich żywych których sobie wyczaiłem, no i cóż... potraktowałem to jako pewną spontaniczną inspirację z góry do tego, by to zrobić akurat wtedy ; )

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-08-23, 19:57:27 »
I przyszło jeszcze do mnie cos takiego: żeby połączyć w sobie przestrzeń serca z przestrzenią przytomności i jasności umysłu. Wogóle jakoś chodzą mi po głowie te przestrzenie. Na razie bardziej to czuję niż wiem.

Tez czuję o czym piszesz z tymi przestrzeniami, bo najlepiej działają, gdy są połączone w harmonii.
Cieszę się, że poczułaś wsparcie, gdy potrzebowałaś:)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-23, 16:55:58 »
Wyznaję, że brałam udział we wczasach ezoterycznych na których były też zajęcia z  L.E.Stefańskim.
To było coś naprawdę jedynego w swoim rodzaju!
Tam też K.I. Bułłyszko powiedział nam o ... Leszku.
Usłyszałam o nim pierwszy raz :)

Cytuj
http://dragontn.blog.pl/2013/10/19/zapomniane-marzenia-lecha-emfazego-stefanskiego/

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-23, 12:37:52 »
Jak to przyjemnie czyta się, że się dochodzi do bardzo podobnych wniosków, odnośnie serca i przytomności. samo serce nie obroni się samo przed manipulacją potrzebna jest do tego przytomność.

Ja kiedyś wierzyłam, że wystarczy sama miłość, tyle, że teraz widzę, że to co ja nazywałam miłością to były różnego rodzaju transy, albo miłość pomieszana z transami. Czasami bardzo przyjemne :-) I dlatego to tak trudno mi było odpuścić.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-23, 12:30:30 »
fajnie, warto zbadać przy tej okazji przyczyny wewnętrzne związane z opieraniem się na takich osobach (odpowiedzialność - branie vel zrzucanie, lęki, poczucie winy, przywiązanie itp.)

zdaję sobie sprawę, że kiedyś bałam się wziąć odpowiedzialność za własne decyzje, z różnych powodów, takich jak napisałeś

od tego się nie umiera, czasem wyczuwa się odpowiedni czas na odcięcie i tak się to łączy potem w umyśle, a taki lęk związany jest z tym co powyżej napisałem w nawiasie, gdy ja mojego odpiąłem to też potem szybko umarł, tylko że on był bardzo chory (a wcześniej przedłużyliśmy mu życie o kilka lat za pomocą kilku prostych i skutecznych zabiegów) i więcej nie dało się dla niego nic zrobić zwłaszcza bez jego udziału, czyli to był ten czas w którym musiał już definitywnie odejść i żadne zasilanie, by już i tak nic nie dało...

Może źle sie wyraziłam z tym odpięciem, nie chodzi mi o zasilanie energią tylko o odpięcie się od bycia sensem życia dla mojej mamy. Bo ona nigdy nie miała własnego. Żyła moim, potem jeszcze mojej córki. I od tego ja ją konsekwentnie odpinam. Miała jeszcze sens w podtrzymywaniu przy życiu mojego ojca, narzekaniu na niego itp. To też jej odpadło.
Wydaje mi się, że szczerze jej życzę, żeby znalazła szczęście i swój własny sens, ale to była trudna relacja, więc dopuszczam możliwość, że podświadomie mieć jeszcze jakieś nieczyste intencje. Dlatego oczyszczam intencje w stosunku do niej. Żeby mieć pewność, że nie podtrzymuję czegoś niefajnego.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-08-23, 12:14:20 »
Jak to przyjemnie czyta się, że się dochodzi do bardzo podobnych wniosków, odnośnie serca i przytomności. samo serce nie obroni się samo przed manipulacją potrzebna jest do tego przytomność.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-23, 12:05:51 »
Lillione
Z przyjemnością czytam o takich zmianach:) Zdrowe granice wobec pewnych osób, które projektują własne wzorce i chcą, żeby je realizować lub kompensować,
- to jest to!

Dziękuję Ci Sylvia za ten wpis :-). Bardzo mnie wczoraj tym wsparłaś, a miałam silną wywałkę i mocne obniżenie wibracji.

Mnie też bardzo cieszy fakt, że zaczynam mieć zdrowe granice i że one zaczynają działać nawet wtedy kiedy nie jestem w najlepszej formie. Długo nie wiedziałam jak nauczyć się stawiania granic. I szukałam jakiejs skutecznej metody. I na dzien dzisiejszy uznaję, ze najlepsza jest modlitwa i powierzenie się boskiemu prowadzeniu. 

Niedawno właśnie zaczęłam prosić Boga, aby mi pokazał co ma dla mnie najlepszego i jeszcze pokazał mi jak się na to otworzyć, jak to przyjąć. I widzę, że to bardzo mocno działa.
Po tej modlitwie przyszło do mnie, że mam uwalniac się od wszelkich nieprzytomności. Że otwarte serce i miłośc jest super, ale oprócz tego trzeźwy i przytomny umysł bardzo sie przydaje.
A przyszło do mnie w postaci mocno nieprzytomnych ludzi. Długo nie wiedziałam o co chodzi. I po co mnie oni tak zalewają swoimi nieprzytomnymi jazdami. Próbowałam im uzmysławiać ich nieprzytomności. Bezskutecznie. Aż w końcu mnie oświeciło. Że pewnie jakaś moja nieprzytomność rezonuje z nimi i ich przyciąga. I zaczęłam sobie uzmysławiać swoje transy i nieprzytomności w różnych obszarach. I uwalniać je.

Pewnie jeszcze wszystkiego nie uwolniłam, ale widzę dużą zmianę. I powiem tak: przytomność jest cudowna :-)

I przyszło jeszcze do mnie cos takiego: żeby połączyć w sobie przestrzeń serca z przestrzenią przytomności i jasności umysłu. Wogóle jakoś chodzą mi po głowie te przestrzenie. Na razie bardziej to czuję niż wiem. 

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-22, 18:20:20 »
Lilliole
fajnie, warto zbadać przy tej okazji przyczyny wewnętrzne związane z opieraniem się na takich osobach (odpowiedzialność - branie vel zrzucanie, lęki, poczucie winy, przywiązanie itp.)

Cytuj
Trochę się boję, że ona umrze jak mój ojciec kiedy ją odepnę od siebie.
od tego się nie umiera, czasem wyczuwa się odpowiedni czas na odcięcie i tak się to łączy potem w umyśle, a taki lęk związany jest z tym co powyżej napisałem w nawiasie, gdy ja mojego odpiąłem to też potem szybko umarł, tylko że on był bardzo chory (a wcześniej przedłużyliśmy mu życie o kilka lat za pomocą kilku prostych i skutecznych zabiegów) i więcej nie dało się dla niego nic zrobić zwłaszcza bez jego udziału, czyli to był ten czas w którym musiał już definitywnie odejść i żadne zasilanie, by już i tak nic nie dało...

zwykle wspieramy (w tym zasilamy) tak czy inaczej tych których kochamy, ale warto by był to wybór związany z miłością, a nie z nadodpowiedzialnością, lękiem, czy winą, tudzież przywiązaniem które często utrudniają uwolnienie zarówno za życia jak i po śmierci

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-08-22, 17:51:00 »
Lillione
Z przyjemnością czytam o takich zmianach:) Zdrowe granice wobec pewnych osób, które projektują własne wzorce i chcą, żeby je realizować lub kompensować,
- to jest to!

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-22, 14:35:57 »
Dziękuję Michał :-)
Co do czystych intencji do siebie to jak to rozumiem tak. Czyste intencje do siebie wystarczą wtedy gdy sie je ma czyste od dawna. Ale jeżeli przez wiele wcieleń i wiele lat w tym  zyciu miało sie nieczyste intencje do siebie i innych to zmiana tylko intencji do siebie zadziała w kierunku uzdrowienia wszystkich innych, uwolnienia się od presji czy manipulacji przez konkretne osoby, ale z pewną inercją, czyli powoli.
Oczyszczanie intencji w stosunku do poszczególnych osób działa znacznie szybciej. Mi na przykład mocno przy tym wywala, ale i dużo się układa i uświadamia.

To tak jak z afirmacją: Kocham siebie. W zasadzie miłość do siebie powinna wystarczyć i do tworzenia szczęśliwych związków i do przejawienia obfitości i odkręcenia różnych negatywnych przekonań. A jednak stosujemy różne, szczegółowe afirmacje, regresing i itp. Bo to po prostu szybciej działa.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-08-22, 13:54:10 »
Lilliole gratuluję !
Tak się zastanawiam czy nie wystarczy mieć czystych intencji dot siebie i to wystarczy???
Jeśli mamy czyste intencje do siebie to nikomu nie pozwolimy sobą manipulować czy presjować.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-08-22, 13:46:58 »
Oczyszczam intencje w stosunku do różnych osób. Między innymi w stosunku do matki. I dzisiaj po raz pierwszy wprost odmówiłam informowania jej o moich sprawach. Bo wcześniej było tak, ze jej nie mówiłam, ale jak już się dowiedziała to się tłumaczyłam. Choćby oględnie.
Dzisiaj powiedziałam, że to sa moje sprawy i nie zamierzam jej informować.
Uświadomiłam sobie tez jak wiele niekorzystnych decyzji podjęłam pod wpływem nacisków matki. Jak wiele jej strachu musiałam przyjmować na siebie. I że wszystkie jej presje które kiedyś stosowała na mnie, żebym podjęła decyzję taką jaka ona uważa za właściwą wynikały nie z tego, żebym ja podjęła korzystną dla siebie decyzję. Te presje wynikały z tego, żebym podjęła taką decyzję, która zmniejszy jej lęk.
Trochę się boję, że ona umrze jak mój ojciec kiedy ją odepnę od siebie. Chce dla niej jak najlepiej, ale nie mogę poświęcić swojego życia żeby jej zapewnić sens i cel. Trochę trudny ten dzień jak dla mnie. I nie tylko z tego powodu...

« Ostatnia zmiana: 2016-08-22, 13:52:05 wysłana przez Lilliole »

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-31, 20:04:04 »
:)